Hej laski.Trochę mnie nie było,więc chyba nie dam rady wzystkiego nadrobić.U nas ciut lepiej.Chłopaki jeszcze są na lekach+Wiktor ma inhalacje.Najgorsze jest to uziemienie w domu.Szału mozna dostac.Wczoraj było ładnie to wyszłam na chwile z Wiktorem a Kuba został z moja mamą (spał akurat).Kuba biedny co chwile przynosi buty i kurtkę. Łapie za krem,którym kremuje ich na dwór i smaruje sobie i Wiktorowi buzię.Tak mu się na dwór chce bidulkowi:-(Jak jutro bedzie trochę ładniej to moze wyjdę z nimi na chwilkę.
Wczoraj mielismy niezłu ubaw z Kubą.Muszę się niezle nagimnastykować,zeby wypił syrop,wiec zawsze podchodze go od tyłu jak czyms jest zajety i szybko wlewam do buzi.Wczoraj się skapnął.Wytrącił mi z reki łyzke z syropoem po czym podbiegł do mnie od tyłu i uzgryzł mnie w posladek.Ja pitole!!!!!Śmiechu było co nie miara
Widzę,że znowu powrócił temat trzeciego dziecka.Ja na razie jednak wybiłam sobie to z głowy.Myślę,ze za jakies 4-5 lat moze się skusimy.
JoL-hehe dokładnie jest tak jak piszesz.Jak byłam II ciązy i ludzie się dowiadywali,ze będzie chłopak to reakcje były typu"oojojojojojojojjjjjjjj jaka szkoda,ze nie bedzie parki...","no trudno nic się nie poradzi".Mnie to akurat śmieszyło.Kurde tyle kobiet ma problem z zajsciem w ciążę,tyle cięzko chorych dzieci się rodzi a ja mam się dołować,ze mam 2 zdrowych,ślicznych chłopcow.No doprawdy nieszczeście mnie spotkało;-)


Dobija mnie to debilne myslenie niektórych.
Julisia- u nas póki co agresji nie ma.Jedyne co to jak Wiktor fdobierze się do zabawki Kuby to ten mu ja "delikatnie" wyrywa i daje coś innego w zamian np.pilota od tv

Ostatnio przyniósł z kuchni pusty słoiczek,dorwał skadś łyzeczkę i karmił Wiktora.Myslałam,ze padnę
na-tuska-kurde zazdroszczę,ze masz juz odpieluchowanie za sobą:/Mnie to czeka na wiosnę.Kupiłam mu sotatnio nakładke na sedes.Jak go posadziłam to tak się rozdarł jakbym go ze skóry obdzierala!!Szczerze powiem,ze mi się po prostu nie chce sadzac go na ten nocnik.Dzisiaj rano R się pyta "A pokazujesz mu w ogóle co i jak z nocnikem?".Ja mu nato,ze nic nie pokazuje.Nocnik stoi w jego pokoju to sobie moze sam popatrzec;-)Tez byl poszla na sanki.Jak nie bylo sniego to jeczalam,ze sanki stoją niuzywane na balkonie.Jak jest snieg to oni chorzy.ehhhhh...
rusałka-wspołczuję.Ja 3-dniowke ( z wiktorem) przechodziła jakies 3 tyg.temu.Niefajnie było.Zdrówka zycze!!!
joasia-u nas bylo podobnie.II ciaza byla planowana.Jak się udało to jedyna osoba,która się szczerze ucieszyła (oprocz nas oczywiscie) byla moja mama.Teściu walnał takiego focha,ze hej(toż to taki wstyd na całą ich wieś!!!



).Nawet rodzinie (ciotkom,kuzynom itd)długo,długo nie powiedzieli.My tam z nimi kontaktu nie mamy to mielismy gdzies czy ich powiadomią czy nie.
Dominika-czytalam też ten artykuł.Rzeczywiscie rzadko jest spotykana większa ilosc dzieci-zwłaszcza w duzych miastach.Nawet mi jakas znajoma ostatnio oswiadczyla,ze jestesmy rodziną wielodzietną!!!Trochę mi szczena opadła jak to uslyszałam!Bez przesady...
Liza-to będziemy od wrzesnia razem się nudzić,bo ja moich posyłam do złoba

A nie ma gdzies u was zlobka,zebys Mikiego dała?Czy nie chcesz?
Nickie-rzeczywiscie masz się czym chwalic jezeli chodzi o męża.moj sobie tez doskonale daje rade,ale zostaje z nimi raz na jakis czas.Nie wiem co by było gdyby musiał być z nimi na codzien.Radę pewnie by sobie dał,ale pobojowisko byłoby w chacie niezłe!
Kamcia-witam się z Tobą,bo chyba sie jeszcze nie znamy
ps:
Julisia-masz juz koło????
Uciekam kobitki kuchnię ogarnąc,poki diabły spią!Milego dnia!!!