reklama

MULTIMAMY - wątek główny

Ewunia no Julka nas zaskakuje takimi "pozycjami" wchodzenia do swojego nosidełka... :-D. Odkąd stała się mobilna i umie raczkować skubana chce wejść wszędzie, a ja tylko latam za nią żeby guza sobie nie nabiła :-D. Ostatnio na wersalkę się wdrapała i próbowała zejść, ale na czoło :szok::-D.
Izulka nie dziwię Ci się - ja też bym nie potrafiła patrzeć na coś takiego... Dla mnie masakrą było jak pobierali Julce krew i płakała przy tym tuż po urodzeniu albo każde szczepienie, bo zawsze drze się okrutnie, ciężko mi na to patrzeć, a co dopiero coś takiego :szok:

My już wróciłyśmy ze spacerku, Julka zaraz powinna iść spać ale nie wiem czy pójdzie bo bawi się w najlepsze krzycząc przy tym "bababababa" :-D.
Uciekam ugotować jej jedzonko, bo ma za pół godzinki jeść ;-)
 
reklama
witam Mamusie! Ja właśnie jestem na etapie pt. co dalej... Nasza żaba ma już 7 mcy przydaloby sie znaleźć jakąś pracę, myślałam też o założeniu takiego mini przedszkola....ale nie wiem czy to dobry pomysł, a ostatnio moj maż mnie zaskoczył czy by nie postarac sie od razu o drugie i dodchować maluchy za jednym razem. Nie żałujecie swojej decyzji dot szybkiego zajścia w ciążę z drugim dzieckiem? Wiem że jak już ten maluch to sie go oczywiście kocha całym serduchem, al chodzi mi o poradę Pomóżcie bardziej doświadczone mamy.Ciąży i porodu sie nie boje-dobrze to przeszłam natomiast mam obawy co bedzie jak będę miala w domu takie dwa maluchy....Pozdrawiam
 
Ja się nie wypowiadam, bo póki co z drugim jeszcze w ciąży jestem ;-)

Moje dziecię w końcu padło, ja powystawiałam kolejne 3 rzeczy na allegro, może znów parę groszy wpadnie ;-).
No i czekam na mojego lubego aż z pracy wróci ;-)
 
A u Adama, już po rozmowie, facet usilnie chciał go zniechęcić do pracy, to Adam mówi, że gdyby mu nie zależało, to dzisiaj by sie z tym facetem nie widział.Ma się do niego odezwać w przyszłym tygodniu.

A i byliśmy w jednym ze żłobków... taka jestem zła, aż się we mnie krew burzy na taką zasraną metropolię są tylko 3 żłobki, a nabór jest od kwietnia a co ja mam zrobić, jak ide do roboty od stycznia, i gdzie dzieci zostawię? prywaciarze śpiewają sobie prawie 1000 za 1 miesiąc, a za państwowy 180. Moja mama nie wchodzi w grę, bo jeszcze pracuje. A drakula odpada, bo dla niej ważniejsze są telenowele niż wnuczki a powiedziała że się nimi nie zajmie, a tak Julkę zdominowali, że szukają tylko okazji aby szpilę w dupsko wsadzić.

a wczoraj jeszcze zdemontowali żyrandol, który kupiliśmy i założyli se starego charapecia na sufit, normalnie debile do kwadratu mam ich dość... i po co mam cokolwiek do tego domu kupować jak wszystko jest bleee... jak się wkurzę, to wszystko będzie podwójne. Oni sobie szafeczek narobili, a my w całej kuchni mamy jedną półkę w lodówce i trzy w całej kuchni, i musze zmieścić tam garczki, przyprawy i jedzenia i mleka małych, a ta franca łazi i grzebi i przekłada mi gary, kiedyś ją otruję bo mam tej baby dość, a teściu nie lepszy...

sorki, musiałam się wyżalić...

a jestem zła jak cholera... grrrrrrrrrrrrrr
 
Ewunia teściów współczuję. Ja to przynajmniej mam swoją kuchnię. Ale ciasno u nas i szoruję łebem po suficie po to strych przerobiony na mieszkanko. Mamy tylko 1 pokój przedzielony szafą, żeby mała miała swój pokój i żeby jej światło nie przeszkadzało...
A teściowie mają na dole 3 pokoje wolne, oprócz tego jest jeszcze sypialnia i gościnny, ale wszystko potrzebne i jeszcze mi się teściowa żali, że nie ma gdzie firanek schować...
ALe wymagać niczego nie mogę, to ich dom. Oni na niego ciężko pracowali itd.
Dlatego myślimy o budowie... Ale to potrwa z 15-20 lat zanim uzbieramy. Kredytu na całość nie dostaniemy...
 
My mieszkamy z moją mamą w domu moich rodziców, ojciec mieszka i pracuje w Holandii. I w sumie nie mamy łatwiej, bo całe opłaty są na naszej głowie, jedzenie też my kupujemy, bo mojej mamie starcza jedynie na spłatę swojego zadłużenia z wypłaty :sorry:. Do naszego użytku są 2 pokoje (jeden nasz, drugi dziewczynek) i łazienka, ale tak naprawdę nie możemy się czuć jak u siebie, bo moja mama wiecznie przyłazi, podsłu****e, pod naszą nieobecność sprząta nam i wszystko przestawia, żeby było tak jak ona chce. O tym co wyprawia w pokoju dziecinnym nawet nie będę pisała bo brak mi słów... W łazience też wiecznie mamy wszystko poprzestawiane, ba nawet potrafi nam wytknąć, że zużywamy za dużo ręczników i za często je pierzemy (pralka i ręczniki są nasze :eek:). Apropo prania to ostatnio usłyszałam, że mam zakaz prania ciuszków Julki, bo ona robi to lepiej, a za każdym razem jak coś upiorę -cokolwiek by to nie było - to słyszę, że jest źle uprane, źle rozwieszone, źle uprasowane, źle poskładane... Jak coś gotujemy to też wszystko jest źle, a jak jej zasmakuje to nie powie, że dobre ani nie pochwali tylko powie "no może być" a po tygodniu zapyta mnie o przepis po czym i tak stwierdza, że wie jak to się gotuje i że powinno się gotować inaczej niż ja, bo ona wie lepiej, bo ma większe doświadczenie. Naczynia też źle zmywamy. Generalnie wszystko robimy źle, a z Grześka jest nierób bo nie chce pracować w jej ogrodzie i kopać jej grządek... Nigdy, przenigdy nie usłyszałam od mojej matki, że zrobiłam coś dobrze. Po wyjściu ze szpitala z Julką po porodzie na dzień dobry usłyszałam, że jestem złą matką i nie umiem nic przy dziecku zrobić... Przez jej gadanie wpadłam w okropną depresję, leczyłam się. Do tej pory wtrąca się we wrzystko co związane z Julką...
Dlatego marzy się nam to mieszkanie.
Sorki za wywód ale mnie też jakoś zdołowało :-(
 
Dziewczyny, czy nie miałybyście nic przeciwko, abym została moderatorem naszej grupy? zgłosiłam do administratora swą kandydaturę i jeszcze Was chcę spytać i opinię :tak:
 
reklama
Pewnie, że nie. Moderatorem powinna być osoba, która jest codziennie na forum, a Ty jesteś i piszesz dużo także ja jestem na tak :tak:

Dziewczynki ja uciekam spać, dobrej nocki życzę :-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry