reklama

MULTIMAMY - wątek główny

Tosiaczek kupujemy łóżeczko standardowe, 3-poziomowe. Julka swoje pogryzła jak jej ząbki wychodziły, więc niech to co ma zostanie już jej.
Ja już słyszałam o dzieciach, które godzinami potrafią przy cycu wisieć. Jak karmiłam Julkę to z nią takich akcji nie było. Jadła około 20min, max pół godziny i miałam spokój na 3 godziny. Niestety sama zaniedbałam karmienie i później byłam wściekła sama na siebie. Miałam dość mało mleka i zamiast przystawiać Julkę jak najczęściej, żeby mleczka było więcej to ją dokarmiałam sztucznym. Początkowo było to np jedno karmienie mlekiem modyfikowanym, a po dwóch tygodniach zostało tylko jedno karmienie piersią. Teraz już powiedziałam mężowi, że choćbym ryczała nie ma się zgodzić na dokarmianie chyba, że mleka będę miała na tyle mało, że córcia nie będzie przybierać na wadze. Generalnie postaram się zrobić wszystko co w mojej mocy żeby jak najdłużej utrzymać laktację. Choć będzie ciężko. Co do pokoju to z początku młodsza dzidzia będzie spała w naszej sypialni, później jak przestanie się często w nocy budzić przeniesiemy ją do pokoiku Julki.

Dziś na mieście pooglądałam sklepowe wystawy z damskimi ciuszkami. Cholercia jak patrzę na różne ubrania to się nie mogę doczekać kiedy nie będe miała brzuszka i będę mogła wskoczyć w swoje normalne ciuszki a nie tylko ciążówki i ciążówki :-D. I postanowiłam - urodzę, dojdę do siebie i idę na zakupy dla siebie! :-) Ostatnio na zakupach dla siebie byłam przed ślubem, czyli jakoś w marcu. Brakuje mi tego, oj brakuje ;-). Zawsze kochałam chodzić po sklepach i w okresie ciąży się wściekałam, że jak jechaliśmy do jakiegoś centra albo galerii handlowej to z ciuszkowymi zakupami wychodził mój mężulek i Julka, a mi było szkoda kasy na ubrania ciążowe, a innych bałam się kupować, bo nie wiedziałam ile przytyję i jaki będę nosić rozmiar po ciąży. Teraz chcę sobie odbić :-D
 
reklama
A ja znowu nie lubię zakupów ;-) Zawsze mi duszno w sklepie, nie lubię jak jest ścisk itp. Choć ogólnie bardzo lubię ludzi.
Ciuchy najczęściej kupuję w ciucholandach, mam 1 ulubiony i raz na jakiś czas jadę na zakupy ;-) Choć i w "normalnym" sklepie mi się zdarza. Najbardziej lubię coś z przypadku kupić bo jak potrzebuję czegoś konkretnego to nie mogę nic dobrać :no: Tak było jak szukałam wdzianka na chrzciny Kini... Tak samo z płaszczem zimowym jak byłam w ciąży, dopiero za 4 czy 5 podejściem kupiłam. A ja to ciągle zabiegana jestem, szkoda mi czasu. Zawsze mam coś do zrobienia.

BlackWizard gdybyśmy mieli 2 pokój też byśmy tak zrobili. Zazdroszczę :-) :tak:

Ewunia a jak było u Ciebie, Ania nie budziła Julki i odwrotnie?
Sasanka a u ciebie?
I u pozostałych dziewczyn?
 
Tosiaczku, moje małe póki co przesypiają nocki, więc jest ok, jak byliśmy w jednym pokoju, zanim zrobiliśmy remont drugiego, to byliśmy w 4 w jednym pokoju i było ok. Teraz Julka jest w swoim pokoju, więc jest ok.

A byłam dziś w swoim tesco i rozglądałam się za prezentami, wyszło mi że impreza mnie prawe 400 zł wyniesie :szok::crazy:
 
Ja pierwszego małego karmiłam tydzień, drugiego miesiąc...
Szczerze to nigdy w życiu więcej karmienia piersią... Nie nadaję się do tych klimatów.

U mnie dziś smutnawa pogoda idzie doła załapać
 
Sasanka, BlackWizard, mi też było ciężko. Nie dość, że bolało, zwłaszcza gdy karmiłam z lewej piersi, to jeszcze taka długo... :szok: Ale mąż mnie wspierał, podtykał obiadki pod nos, gotował rosołek...

Poza tym moja mama mi wpierała, że mam "rzadki" pokarm, bo ona taki miała i nas od początku dokarmiała. Mimo, że akceptowałam smoczek jako niemowlę (tak samo moje rodzeństwo) wisiałam na mamie 2 tygodnie i po 2 tygodniach zaczęła mnie dokarmiać. Tak mi opowiadała. Od początku doradzała dokarmianie a ja czytając na necie i radząc się koleżanek jednak walczyłam, żeby karmić. Dużo pomogły mi psiapsióły z forum naszego regionalnego i jestem im wdzięczna.
Jak Kinia miała jakieś 2 miesiące dopiero wtedy ją dokarmiłam na noc jak płakała godzinę a ja czułam, że naprawdę mi brakuje. Potem myśląc o powrocie do pracy próbowałam ją przyzwyczajać do mleka modyfikowanego. Miała ponad 3 miesiące. Chciałam raz na dzień zacząć od 30 ml. Ale pojawiły się problemy, po Bebiku i Nanie bolał ją brzuszek. Jedynie Bebilon zaakceptowała i rozrzedzony po 30 ml, potem 60 itd. dostawała. Mimo tego cały czas dużo ją karmiłam, to był od początku głodomorek. I tak dotrwałyśmy do 8 miesiąca :-)

Nie chcę się tak nastawiać negatywnie, ale z 2 dzidzią nie wiem czy dam radę tak długo karmić. Przy Kini jak będę sama z dzieciaczkami to nie ma mowy o wiszeniu na cycu po 3 godziny jedno karmienie... po prostu nie będę miała na to czasu ani możliwości. Kinię trzeba pilnować, przygotować jej jeść itd.
Do tego cały czas pracuję w domu, staram się chodzić 1-2 godzinki poświęcić na pracę (wiadomo, czasem więcej, zwłaszcza wieczorami). Właściwie to nie pracowałam tylko tyle, ile byłam na porodówce i po porodzie, czyli całe 3 dni...
 
Tosiaczku, ja karmiłam Anię ponad 4 mce, więc i tak o wiele dłużej niż Julkę. Ale stawając na wadze i widząc, że waga nie wzrasta, dokarmiam ją. I za ten czas dokarmiania przybrała prawie kilo. To, co najważniejsze, dostała, a teraz je mleczko modyfikowane i jabłuszko lub banan na deser i obiadek z mięskiem.

Ale nie martw się, będzie dobrze. Ja jakoś to pogodziłam i nie jest źle :tak:
 
Jak ktoś chce, to zawsze mu się uda

W moim przypadku kwestią podstawową była niechęć do karmienia dziecka właśnym mlekiem i przystawianie do piersi

Mimo wszystko Junior wciąż dojąc butlę z mlekiem/soczkiem patrzy się na mnie tak samo kiedy miałam go przy cycu :tak: ja się już dawno pogodziłam z faktem, że karmienie cycem to nie moje klimaty a po co się męczyć jak się i tak nie chce i tak

Dostałam dziś @ i boli mnie podbrzusze :confused2: szkoda że tabsów brać nie moge, przynajmniej bym nie miała kranu :confused2: Jutro będzie lepiej, a dzisiaj czeka mnie 2 tury prania, odkurzanie, gotowanie ... Ech czasem mam wrażenie że mam lekką obsesję na punkcie sprzątania, a efektów nie widać! :wściekła/y:

Idę troszku poćwiczyć, dla humoru :-D

Miłego dnia dziewczynki :laugh2:
 
Dziewczyny, weszłam tylko na chilkę, bo muszę coś obwieścić:
JUNIORKOWI WYSZŁY ZĘBY NA DOLE!!!! :-D:-D:-D już wiem dlaczego mi tak ryczał i ryczał

miłego popołudnia, sorki za spam :)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry