Lorien
Potrójna Mama :-)
U mnie zdecydowanie też życiowa sinusoida, ustatkowałam się po 22 r.ż. Tzn poukładało mi się w głowie. Jak byłam dzieckiem to był ze mnie mały wystraszony grzeczny dzieciak. Czasy liceum i trochę później, to prawdziwa przemiana. Bunt i wariacja.
A jak to będzie z Emi? Biorąc pod uwagę i małża i mnie...... strach się bać.
A jak to będzie z Emi? Biorąc pod uwagę i małża i mnie...... strach się bać.

Ja to wręcz mogłabym powiedzieć, że jako dziecko byłam zahukana. To w sumie wyjaśnia dlaczego później popadłyśmy w drugą skrajność. Tylko pomyśl sobie jak nam to rokuje na starość? Ryczące sześćdziesiątki?
.............hm..........ja na sumieniu mam " coś tam coś tam ";-)
żeby razem ze mną szaleć