Witam. Ale zapomniany wątek..oj oj. Moze sie przy okazji odswierzy.
U mnie w rodzinnym domu zawsze byli i do tej pory sa zwierzeta. 2lata temu,moj synus tez zapragnol miec zwierzatko. Pół roku trwało zanim ustalilismy co to moze byc za zwierze,przedewszystkim mialo byc bezpieczne dla 4letniego wówczas chłopca,ale takie zeby bylo miekkie. Pies nie wchodzil w gre-male mieszkanie i kto by go tam wyprowadzał z 11 pietra w miescie. Kot napewno nie,małżonek ma awersje. I tak padło na szczura.Zwierze na całe szczescie dało sie wytresowac,czym ja osobiscie sie zajełam.No niepowiem mialam pewne obawy na początku ze szczur to bleee jak go na rece wezme ale jak byl malutki niewiele różnil sie od chomika a i ogon jego niebyl taki straszny. Po 2mies. oswajania,pokazywania synkowi co z nim mozna robic i jak traktowac,syn przejol inicjatywe,i tak nauczyl sie biegac za mala kauczukowa pileczka i jezdzic w przyczepie traktora,czy wywrotki,a jjeszcze skakal przez resorki. Mysle ze dobrego wyboru dokonalismy. Jedyna "wada" takiego stworzonka to ze niezyje zbyt dlugo,nasz po 2 latach odszedł,ale i to dalo sie synkowi wytlumaczyc,slyszeliscie ze zwierzatka odchodza za "teczowy mostek"? Oczywiscie mamy juz nastepnego szczurka,nazywa sie inaczej niz poprzedni i jest zupelnie innego koloru,synek sam takiego wybral. Teraz gdy juz ma te ponad 6 latek,zastanawiamy sie nad pieskiem,ale chodzi o nie kolejna zabawke czy cos tylko o odpowiedzialnosc,no i myslalam o piesku ze schroniska ale tu przeczytalam ze takie pieski różne z charakteru sa.. No coz jeszcze poczekamy. A moze Wy opowiecie o waszych pociechach i ich pupilach?