julkowa
Agentka 002 :-)
U nas z raczkowaniem też jeszcze daleko i nie wiem czy pierwsze nie będzie chodzenie.Julek od samego początku nie znosi leżenia na brzuszku,wcześniej jak nie umiał się obracać to leżał i płakał a teraz w sekund 5 z brzuszka na plecki.Więc nie wiem jak to będzie z tym jego raczkowaniem.Uwielbia za to stac na nóżkach trzymany oczywiście przez kogoś bo sam nie zdaje sobie sprawy że trzeba to robić(taki jest odważny zapewne do pierwszego guza).No i później wielki problem żeby usiadł.Tak jak pisała asiulinka jak kłoda i w kąpieli tak samo.Najlepiej to kąpał by sie na stojąco

a od dwoch tyg zaczyna druga obok wychodzic,własnie niedawno była wielka akcja płaczu....strasznego płaczu...a ja razem z Nią ...bidulka tak się męczy...próbuje jej jakoś pomóc i masuje żelem dziąsełka ale nie daje sobie bo jeszcze wieksza jest wtedy awantura.Najbardziej uspokaja sie gdy jej daje takie cos co sie zakłada na palec i zakończone z jednej strony jest szczoteczką a z drugiej bąbelkami,nakładam na to żel na dziąsełka i daje jej w rączke....Mała jedzi po nich....az ślina cieknie...ale zawyczaj kończy sie to wszystko na podaniu łyżeczki paracetamolu i wtedy padnięta zasypia.