Jestem u Was zupełnie nowa. Dopiero co się przedstawiłam i od razu wskakuje na wątek dotyczący wagi!!!! - mojej zmory życiowej!
Pooglądałam wasze brzuszki -są cudne.... i wszystkie takie ciążowe, okragulkie piłeczki....
To w takim razie będę tu chyba jedyną, dla ktorej waga i tycie są zmorą ogromną.
Generalnie ciąża jest póki co (odpukać) magicznym przezyciem. Wszystko jest cudne!!!!
Ale ta waga....
Ja zawsze mialam kompleksy, zawsze bylam bardzije okrągła niż koleżanki. A teraz to już w ogole wymknęło mi się wszystko spod kontroli

Sorry, bo to bedzie długi wpis, ale... muszę!!! Muszę się z kims tym podzielić! Padło na Was.... :-)
Moja waga sprzed ciąży to 76 kg. A obecnie.... 88! a to dopiero 25 tydzień!
Ostatnio dopiero dotarł do mnie jeden fakt - przed ciążą byłam na diecie. Schudłam 7 kg (z 83 na 76). Schudłam i od razu zaszłam w ciążę! Od razu! Przerwalam dietę z racji ciąży.
Myslicie, że powodem mojego ogromnego skoku wagi jest między innymi efekt jojo?
Czasami pocieszam się i tłumaczę sobie, że moje ciążowe tycie powinnam liczyć od wagi sprzed odchudzania :-) wtedy kilogramy na plusie znacznei bardziej mi sie podobają... hehe;-)
ooo i taki oto mam problem... No ale dobra, dosyć użalania się. Jak dojrzeje do decyzji, to pokażę Wam mój brzuchol! niestety nie jest taki piekny ciążowy jak Wasze.... Muszę dojrzeć do decyzji :-)