reklama

Nasze sprawy...

Wpadam do was, oglądałam rozmowy w toku, i tak sobie myślę jak to może się skomplikować się życie, i jak można nie dogadywać się z własnym dzieckiem.
Bietka, ja wiedziałam że będzie ok:-) Masz tak samo jak Ty:) jak sobie coś do głowy włożyłam to nie mogłam ze stresu spać, dopóki nie poszłam do lekarza z małym i nie wybił mi z głowy wątpliwości:tak:
Anisiaj, męczą Cię jeszcze mdłości??
 
reklama
Bietka, wiesz gdzie podział się malutko Igorek? tak gdzie mój malutki Kubuś:szok:, który korzysta już z dużego kibelka. I dzisiaj gdy pomogłam mu zrobić siusiu, i ubierałam majteczki i rajtuzki, on do mnie mówi: "dziękuję mamusiu, że mi pomagasz":szok:Tak to ten sam Kubuś który wszelką nerwówkę załatwiał nie tak dawno waleniem głową o podłogę.
Anisiaj, ja nie mogłam wyrzucać śmieci:)
 
marta ja mam dużo jabłek - bo jak jestem głodna to tylko to wcinam :-) zapraszam ;-)

justi - nie mów mi nawet - ale ten czas leci... on już nie chce poziomo leżeć na rękach - tylko nosić go w pionie... i karmić na bujaczku, żeby sobie mógł sam rączkami butlę trzymac :-) ehhhhhhhh

wiolka super że jest OK
 
Jestem dzięki Martuś za przekazanie wieści ale sie wysiedzialam zdąże do was wejsc bo A dopiero z pracy niedawno wyjechal wiec będzie po 18 dopiero w domu mała waży 2500 lekarz mówi ze idealnie zostaje nadal dziewczynką wszystko z nią wporządku lobuzuje dalej nie zapytałam jak jest ulożona:dry: dostalam skierowanie na cc mam jutro dzwonić umówić sie kiedy mam przyjechać na kwalifikacje i cc wykona mi raczej mój lekarz jestem bardzo zadowolona bo to człowiek ktorego znam i będę sie przy nim pewnie czula mówił ze jak mnie zakwalifikują to mam przyjść i będę sie z nim umawiać co i jak dokladnie i zaczynam chodzenie na ktg:happy2:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry