• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Nasze sprawy...

bietka - to ja się źle wyraziłam :) rozumiem, co miałaś na myśli. ja też drżę na myśl o powrocie do pracy i tych starych bab, które tylko szukają plotek. Dlatego napiszę wcześniej jednej osobie, która wiem, że rozniesie wieść, niech się wygadają zanim wrócę. Mam nadzieję, że lekarz da mi jakieś zwolnienie...

dzoana - ja miałam mieć drożność i unikałam jak ognia. moj obecny gin powiedział, że drożność dopiero po roku nieudanych staranek. przepraszam,że pytam, ale nie pamiętam - czy Twój M się badał?
 
reklama
Anisiaj, spoko, dla mnie to nie jest trudny temat. M się nie badał, ale w maju chce go wysłać, chociaż boi się tego. Sam proces go przeraża. Ja się naczytałam na temat badania drożności i mnie to przeraża, mam nadzieje, że uda mi się tego uniknąć:zawstydzona/y:
 
dzoana - no jak M idzie sam, to ma tam gazetki - oddaje "wojowników" do pojemniczka i wraca do domu, jak idziesz z nim, to zamiast gazetek ma widok ukochanej kobiety ;) i też oddaje do pojemniczka. a na korytarzu siedzą kolejni panowie i mu zazdroszczą, że nie musiał na gazetkę i fantazjują, co robiła z nim jego żona ;)

p.s. jest jeszcze opcja dostarczenia gotowego materiału, ale trzeba mieć blisko klinikę, bo jakoś mało czasu na to jest (chyba 15 min)
 
Anisiaj, no to pewnie M będzie chciał mnie wciągnąć w tą "zabawę". Jeśli ma mu być łatwiej to pójdę z nim, chociaż będzie mi glupio jak ci wszyscy faceci w kolejce będą wiedzieć po co tam wchodzę:zawstydzona/y:
 
dzoana - myślę, że będzie tam więcej kobiet. Ja myślę, że gdyby mój M bardzo chciał, też bym z nim poszła. On ze mną wszędzie chodzi, to czemu ja miałabym go zostawić. Tym bardziej, że dla nich te badania są baaaardzo stresujące, bo przecież poddają ocenie swoją "męskość", a dla nich to być albo nie być...

tylko pamiętaj kochana,żeby iść w trakcie @, bo jakoś 5-7 dni wojownicy mają się magazynować i stać w gotowości, a szkoda,żebyście się katowali ;)
 
Anisiaj, no ja też z nim pójdę jak będzie chciał. Ja sama mam cichą nadzieję, że biologicznie wszystko ok, a jak jest niedobrze to wolalabym, żeby to było ze mną niż z nim. Nie wiem dlaczego:-(
 
dzoana - ja tez tak mialam. myślę, że to jakiś kulturowy czynnik ;) ja wiem, że bym to dźwignęła, cierpiałabym na bank, ale dałabym radę. a u faceta myślę, że to działa inaczej - on przecież musi posadzić drzewo i blablabla
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry