Aga, Kuba lepiej, tylko zimno mu nie znika:/ Kupiłam wczoraj maść na gojenie w aptece i wydaje mi się że się zaogniło. I dzisiaj już jej nie używam.
a to wczoraj Kuba numer nam wykręcił, że prawie osiwiałam. Rano wariował na łózku, i tak skoczył że uderzył kolanem o deskę przy łóżku. Nie mówił że go boli, szalał dalej. Ale jak zszedł, bo szykowaliśmy się do babci, to zaczął kuleć na tą nogę. Ale spoko, pomyśleliśmy że przejdzie, bo nie płakał że boli. Przyjeżdzamy po południu do mamy m po Kubę, a Kuba noga owinięta, babcia mówi że go boli, siedział na takim samochodzi-pchaczu pół dnia, i życzył sobie żeby babcia i ciocia (m siostra) nosiły go do góry na rękach, bo kulał i nie mógł stawać. Ja się przeraziłam, ale nóżka nie spuchnięta, zero siniaka. Zabraliśmy Kubę, pojechaliśmy do apteki po różne maści, jeszcze dopytałam o jakiegoś ortopedę który w weekend przyjmuje...wrócilliśmy do domu, a Kuba jak młody Bóg

zażyczył sobie biegacz żeby wyciągnąć, zaczął szaleć, tańczyć, po bolącej nodze zero śladu...Dzieci baaardzo szybko łapią i wykorzystują osoby które się nad nimi litują
