reklama

Nasze sprawy...

reklama
Wpadam popołudniowo.
Dzisiaj zrobiłam odchudzony przepisu karczku z suszonymi pomidorami ala Anisiaj i jest rewelacyjny.
Aga, Smerfetka :***
Smerfetka, hmm, nie chcę cię ukierunkowywać w żadną stronę. Ja dwa razy miałam przygotę z autem. Musiałam jechać na spotkanie osiedlowe, bo zapadały ważne decyzje odnośnie naszego nowego osiedla. Wyjechałam za barmę i jeszcze czekałam na tatę, więc zgasiłam auto. Odpalić się go już nie dało. Namęczyłam się ale nawet nie drgnęło, w końcu nawet przestało radio działać. Tata pojechał z kimś innym już żeby się nie spóźnić. Przez chwilę też miałam myśl, że kurde, może nie bez przyczyny...podjechał mój brat, dał mi swoje auto i pojechałam:) I NIC A NIC złego się nie działo. A dobrze że byłam bo było różne głosowania.
Na kolejne spotkanie osiedlowe po około 3 mc od pierwszego auto znowu zastrajkowało. Ledwo przejechałam przez bramę jak kapcia poczułam że mam. M zmieniał koło, a ja wzięłam nasze inne auto, brudne w środku, bo na budowe je czesto braliśmy:)
6-kowa kochana, czasami taki głupi czas nadejdzie że wszystko się wali i dołuje:/
 
anisiaj ten Twoj maz lubi wyzwania :-p ale powiem Ci ze jak wroci to mu nagadaj porzadnie bo dziki moga byc niebezpieczne

justi wiem ze rownie dobrze moze byc tak ze pojedziemy wrocimy i nic nie bedzie nam , ale ja nie chce jechac tym samochodem bo boje sie ze zatrzymamy sie gdzies na parkingu i juz tam zostaniemy, m bedzie za pol godzinki i cos wymyslimy...
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry