Wpadam popołudniowo.
Dzisiaj zrobiłam odchudzony przepisu karczku z suszonymi pomidorami ala
Anisiaj i jest rewelacyjny.
Aga, Smerfetka :***
Smerfetka, hmm, nie chcę cię ukierunkowywać w żadną stronę. Ja dwa razy miałam przygotę z autem. Musiałam jechać na spotkanie osiedlowe, bo zapadały ważne decyzje odnośnie naszego nowego osiedla. Wyjechałam za barmę i jeszcze czekałam na tatę, więc zgasiłam auto. Odpalić się go już nie dało. Namęczyłam się ale nawet nie drgnęło, w końcu nawet przestało radio działać. Tata pojechał z kimś innym już żeby się nie spóźnić. Przez chwilę też miałam myśl, że kurde, może nie bez przyczyny...podjechał mój brat, dał mi swoje auto i pojechałam

I NIC A NIC złego się nie działo. A dobrze że byłam bo było różne głosowania.
Na kolejne spotkanie osiedlowe po około 3 mc od pierwszego auto znowu zastrajkowało. Ledwo przejechałam przez bramę jak kapcia poczułam że mam. M zmieniał koło, a ja wzięłam nasze inne auto, brudne w środku, bo na budowe je czesto braliśmy
6-kowa kochana, czasami taki głupi czas nadejdzie że wszystko się wali i dołuje:/