Jestem jestem po weekendzie u Rodziców, tak jak Bietka pisała
Wzięłam lapka, ale nawet nie było kiedy siąść i coś napisać, najpierw byłam u brata na grillu i tam zostałam do niedzieli. Później przyjechałam do Rodziców, dojechał brat i miło spędziliśmy czas. A w poniedziałek Mama poprosiła mnie, żebym z nią poszła na zakupy, bo na ostatnią chwilę ( w niedziele popołudniu) została z Tatą zaproszona na wesele w sobotę (5 maja). Masakra, powiedziałam, żeby nie jechała, bo co to za zapraszanie na tydzień wcześniej i to jeszcze w takim czasie, gdzie przez pół tygodnia jest wszystko pozamykane. Ale Mama powiedziałą, że pojedzie, więc wczoraj buszowałyśmy po sklepach, gdzie oczywiście nic nie było. Późno wróciłam do domu, kąpanko i na 2 godziny tańca. Wróciłam przed 23 i padłam.
Od rana Was nadrabiałam i na szczęście dużo nie popisałyście.
Bobo i tak szybko się mnie nie pozbędziecie
Joweg, spóźnione życzonka z okazji urodzin
Aga, śliczna fasolinka.
Aneczka, jedna bransolete to chciałabym taką najszerszą jak się da, dzisiaj luknę na kartalog i Ci napiszę. Jeden słoik na maslo orzechowe to oddaje do Twojej inwencji twórczej, a z pszczólkami to myślalam o takim mniejszym słoiku jak po kawie 100g. Co do kolorów bransoletek to cienkie chciałabym na pewno czerwoną, a gruba to nie mam pomysłu byleby pasowała do kolorów w mojej szafie (czerwony, chabrowy, czarny i brążowy). Daj mi znać na ile to wszystko wyceniasz to Ci przeleje kaskę. Kurcze, amm nadzieje, że nie przesadziłam