Problem z wizytą u gina polega na tym, że moja kochana pani dr jest na urlopie... Dostałam od Aletki namiary na dobrego i mam nadzieję, że uda mi się umówić na ten tydzień. Bo sama mam już dość. A jutro postaram się pójść na badanie krwi - jeśli się wyrobię, to wyniki we wtorek po południu. To już chyba nie może oszukiwać...
Dziewczęta, trzymajcie kciukaski - oczywiście, dam znać niezależnie od wieści... Jestem coraz bardziej przybita - sporo rzeczy się na to składa, a ta niejasna sytuacja nie poprawia nastroju.