Dzięki dziewczyny, kochane jesteście :*
Iza, 30+1.
Mamo czwórki, tak, to szpital, w którym rodziłam Małgosię, a jak by mnie nie przyjęli, to zostaje mi ten, w którym miałam łyżeczkowanie i w którym na początku ciąży z Małgosia dostałam już tabletkę przygotowującą do zabiegu, bo na IP taki sprzęt był, że serca nie było widać... Na szczęście moja wtedy była na dyżurze i zrobiła mi jeszcze w gabinecie na oddziale usg z dopplerem i szybko tabletkę wyciągnęła... Niby ten własnie drugi szpital ma wyższy stopień, ale nie mam za grosz zaufania do nich... Do tego, gdzie rodziłam przeszło 80% kadry z noworodków, w tym ordynator, sprzęt widziałam, jak są trudne przypadki, to wysyłają do Ujastka w Krakowie, bo to szpital z tej samej grupy i niektórzy lekarze dojeżdżają stamtąd. Z Prokocimiem też umowę mają.