reklama

nasze zakupy

reklama
Nam w szkole rodzenia mówili, żeby niedrapki zakładać w szpitalu, właśnie dlatego, ze dziecko może się podrapać, a w szpitalu nie należy maleństwu obcinać paznokci, ze względu na ryzyko zakażenia, w domu są bakterie, na które dziecko dostaje przeciwciała od matki. Ja obcinałam paznokcie zaraz po powrocie do domu, właśnie na śpiąco i już nie zakładałam niedrapek.

u mnie w szkole rodzenia mówili to samo, że w szpitalu ale to tylko jak ma długie paznokcie
 
ja tez mam niedrapki i to nawet sporo w szpitalu pewnie zaloze albo zaloza. nie chce zeby krzywdy sobie zrobilo a potem obetne tylko musze znalezc jakis kurs obcinania paznokci hihi:-)
 
piszac rekawiczki mialam na mylsi niedrapki
a ja sie nie czepiam nazewnictwa.
jak zwal tak zwal. chodzi mi o to ze nie widzę potrzeby ubierania czegokolwiek na raczki dziecku gdy jest w domu.
ja paznokietki Marcelkowi obcinałam bardzo często, bo dość szybko rosły. i o dziwno jakoś nie machał raczkami zbyt mocno podczas manicure :)

a ja poprasowałam juz wszystko na początek dla maluszka.
puki mam siły to se naszykuje. kołderki pościele kocyki pieluchy tetrowe i ubranka juz wyszykowane i poskładane w worki próżniowe. naszykowałam co do szpitala, co na wyjście i popakowałam w oddzielne torebki by później łatwo mąż mógł zabrać.
 
Marys zgadzam się - niedrapki do szpitala a nie w domku!
To obcinanie pazurków nie jest wcale straszne. Są malutkie itd. ale noworodek nie wyrywa rączek, nie marudzi i właściwie to ma to wszystko w swoim słodkim nosku albo w swojej jeszcze słodszej dupce. Po prostu trzeba i to co trzeci dzień bo rosną w ogromnym tempie.
Na prawdę obcinanie pazurków dwulatkowi jest znacznie poważniejszą operacją:-D
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry