reklama

Nieobecności i wieści

reklama
Bo psychicznie nastawić się można na tą operację i nie trzeba się tak męczyć.
No właśnie... t chyba to... najperw szok i strach, ale później można się oswoić z tą myślą i psyhicznie nastawić ..... a tak to.. ciągła niepewność... nie wiadomo kiedy, ani jak długo... w moim przypadku, jako pierworódki to w ogóle nic nie wiadomo.. ja nawet nie wiem jaki mam próg bólu....


Dominika - trzymaj się tam w tym szpitalu !!!!
 
Dominika trzymam kciuki żebyś nie musiala tak długo tam leżeć,
Kasia napewno już niedługo dzidzia będzie na świecie
Aneta, Czarna ma rację, z tym karmieniem z butli i dostawianiem do piersi i maly w końcu zacznie jeść:tak:
 
Ja z OM jestem 9 dni po terminie, i przedwczoraj wyladowalam na patologii. Codziennie ktg, wczoraj badanie ginekologiczne, usg i oxytocyna. Bez rezultatow. Jutro powtorka, moze sie cos ruszy nie moge sie doczekac mojego malego skarba. Codziennie na nasza sale trafiaja nowe pacjentki, wczoraj jedna przyszla to dzisiaj 7 rano zabrali na porodowke, kolo 11 przyszla kolejna i tu skurcze co 8 min, tylko mnie i mojej kolezanki cos nie lapie.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry