Nie wiem czy na tym wątku ale ryzykuje bo to w sumie o moim "chłopku" jest.Otóż strasznie sie martwie o jego stan zdrowia.Nigdy nie chorował ,ja miałam 6 razy grypsko w ciagu roku a on nigdy.Odporny prawie na wszystko.Aż tu od kwietnia zaczął skarżyć sie na ból głowy.Boli go głowa prawie 5 razy w tygodniu.W kwietniu zawieźliśmy go na interne bo miał za wysokie ciśnienie.Potem ciśnienie było w porzo ale głowa dalej boli.Później doszedł ostry atak bólu brzucha .Znowy szpital,przyjęli go na trzustke usg wykazało ze trzustko wporzo,zrobili gastroskopie żołądka i wykazało zapalenie żołądka.Znowu tabletki i dieta.W ciągu miesiąca schudł 17kg(w sumie dobrze teraz wygląda).Zrobił tomorafie głowy (musiał płacić) i tomograf nic nie wykazał.Głowa dalej boli,wczoraj odwiozłam go na pogotowie bo myślałam że mi zjedzie w domu.Zaczęło go zaciskać w klatce piersiowej i bolała głowa i wysokieciśnienie.Na pogotowiu poiedzieli że przejdzie i dostał zastrzyk na upokojenie.Dalej nie wiemy co mu jest.Po porodzie chciałabym zeby go wzięli do jakieś fachowej kliniki i zrobili mu szczegółowe badania.No bo w końcu musi być jakaś przyczyna i jakieś odpowiednie leki.Strasznie sie o niego boje.Przez te 5 lat małzeństwa nie mieliśmy łatwo,zawsze były z czymś jakieś problemy i teraz jescze gdy jest dziecko wszystko zaczęło sie układać a tu takie rzeczy.On sie boi że go zabraknie a ja nawet boje sie pomysleć.......Przynajmniej z siebie to wyrzuciłam,uffffff.