• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

O przyszłych tatusiach

  • Starter tematu Starter tematu modroklejka
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
Mój mąż mnie ostatnio strasznie rozczula:sorry2: Jak byłam w zpitalu, codziennie przyjeżdżał po pracy, spędził ze mną całą sobotę i niedzielę i trzymał mi kroplówki jak chodziłam do wc. Wydaje mi się, że straszni się przeraził tymi bólami i skurrczami. Teraz też mam tylko odpoczywać. Smyra mnie po brzuszku (ale tak tylko po skórze, żeby nie pobudzać macicy) i gada zeswoim synkiem. A od jutra ma urlop, ale będzie miał dla nas mało czasu, bo mamy żniwa:-(W tym roku taka trochę niepotzrebbna się przy tych żniwach czuję:baffled:
 
reklama
Mój ojciec do dzisiaj wspomina pranie pieluch i gotowanie, moja M całą ciąze przeleżała, jak nie w domu to w szpitalu i musiał sie postarać.

ja chyba taka liste zrobię mężowi, to znaczy bez obiadu, mieszkamy z naszymi rodzicami i o to zadba mama, ale w naszej części nic nie robi i niech tak zostanie
 
Ja też mam nadzieję że mój M dobrze zajmie się się Małą i domem podczas mojej nieobecności przecież to tylko parę dni... tym bardziej że tak jak i Motylek nikogo bliskiego tu nie mamy..

A mamy już jeden sprawdzian za sobą dwa lata temu bylam 2 miesiące w Polsce na kursie i mieliśmy na czas kiedy M byl w pracy nianię do Karoliny i poradzil sobie ze wszystkim świetnie, tak że jestem spokojna o Niego.

6c8ac34a9d.png

2ff2fcf6e9.png

888f779fe9.png
 
ja na mojego mężusia nie mogę narzekać- potrafi zrobić wszystko w domku i nie musze go o nic prosić. boje sie tylko, bo tak jak przy pierwszym porodzie, on chce być ze mną a ja nie wyobrażam sobie być bez niego, sama....no i boje sie że moja mama np nie zdąży do nas dojechać i będzie musiał zostać z Laurą w domku. Tak bardzo boje sie tu być sama...Choć wszyscy są tu bardzo mili i zawsze na badanich dbają o ciężarne pacjentki, ale jednak...:baffled:
 
U mnie taka lista raczej byłaby zbędna, mój M świetnie sobie radzi ze wszystkimi obowiązkami prócz gotowania. Ale w tym chyba mamuśka mu pomoże :-). A co do porodu rodzinnego ja jednak jestem sceptycznie nastawiona, chyba mi lekarz i położna wystarczą.
 
Justyna nie jestes sama,bo ja tez bardzo boje sie,rodzic sama na obczyznie;-)Ja mam nadzieje,ze moj facet zdazy....

Moj M się mnie kiedyś zapytal czy długo to potrwa od pierwszego skurczu do porodu , bo pracuje 45 km od domu i boi się czy po moim telefonie zdąży wrocić do domu i zawieżc mnie do szpitala w tym samym mieście gdzie On ma pracę.

A tu jeszcze Karolinę trzeba do domu przyjaciol zawieżć..

Cięzko trochę jak sie jest samemu tak daleko od domu..

6c8ac34a9d.png

2ff2fcf6e9.png

888f779fe9.png
 
reklama
oj, dziewczyny nie łatwo mamy, martwi mnie to, nie będę udawać że nie; i jakis smutek mnie ogarnia gdy myśle że moge być sama, ale co będzie to będzie.. najważniejsze żeby dzidzia była zdrowa a poród w miare lekki ;-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry