• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Objawy, dolegliwości i różne inne niedogodności

no to tym bardziej podziwiam, bo mnie w zasadzie nic aż tak nie boli a jak nie mogę spać to ze strachu przed porodem, ale generalnie ciąża nie jest wg mnie błogosławionym stanem...
 
reklama
Ja myślę że będę tęskniła za tym stanem. Fakt jest momentami ciężko ale generalnie było to 9 miesięcy odpoczynku i wsłuchiwania się we własne ciało, wyczekiwanie na pierwsze ruchy. Trochę mi smutno że to zaraz się skończy. Tylko w ciąży kobieta cieszy się z rosnącego brzuszka. Nie ukrywam że okres ciąży był też dla mnie stresem bo po poronieniu po prostu się bałam. Trochę mi jednak smutno że coś się kończy. Może też trochę szkoda mi tej wolności która już nie wróci. Nie wiem. Płakać mi się chce. Z jednej strony nie mogę się doczekać maluszka a z drugiej nie mogę uwierzyć że to już.
 
myślę, że to zależy od kobiety i nie ma co generalizować. mam koleżanki dla których druga ciąża jest tak samo magiczna, a może i bardziej, bo już są w pewien sposób oswojone z sytuacją i spokojniejsze.
ja nawet wsłuchiwania się w ruchy niestety jak na razie miło nie oceniam, bo u mnie wiązało się głównie ze stresem czy wszystko OK.
 
Ja myślę że będę tęskniła za tym stanem. Fakt jest momentami ciężko ale generalnie było to 9 miesięcy odpoczynku i wsłuchiwania się we własne ciało, wyczekiwanie na pierwsze ruchy. Trochę mi smutno że to zaraz się skończy. Tylko w ciąży kobieta cieszy się z rosnącego brzuszka. Nie ukrywam że okres ciąży był też dla mnie stresem bo po poronieniu po prostu się bałam. Trochę mi jednak smutno że coś się kończy. Może też trochę szkoda mi tej wolności która już nie wróci. Nie wiem. Płakać mi się chce. Z jednej strony nie mogę się doczekać maluszka a z drugiej nie mogę uwierzyć że to już.

Malutka ja myśle dokładnie tak samo :) Może nie zawsze jest wygodnie i komfortowo, częste zmęczenie i brak wygodnej pozycji do spania, ale nie są to w moim przypadku niedogodności nie do zniesienia. Za to rosnący brzuszek, który nie wiąże się z tyciem czy możliwość jedzenia czego się chce i ciążowe zachcianki bez wyrzutów sumienia to całkiem fajny stan ;))) Nie mówiąć już o odpoczynku, odstresowaniu się, odcięciu od spraw służbowych i innych problemów bo teraz maleństwo rosnące w moim ciele jest najwazniejsze - bezcenne :D
Wiadomo nic nie jest czarno-białe i też myśle o tym że już nigdy nie będziemy we dwoje z moim mężem, tacy beztroscy i spontaniczni ... i czasem mnie to przeraża a innym razem niesamowicie cieszy :) To chyba taka natura.
 
dla mnie ciąża nawet nie jest stanem w którym jem co tylko chcę, bo gdyby tak było to chyba bym przytyła 25kg conajmniej... i moje zachcianki akurat wiążą się z wyrzutami sumienia
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry