reklama

Objawy i dolegliwosci

reklama
Nie wiedzialam gdzie o tym napisac... ale to jest pewną dolegliwoscią... Wczoraj do 3 nie spalismy bo liczylismy skurcze- byly juz nawet co 10 minut i to przez 2 godziny.. w koncu chcialam sie przekrecic na drugi bok, a Piotrek chcial sie od tyłu przytulic.... I ja jeszcze sie nie umosciłam dobrze, podnioslam sie jeszcze i jak przygrzmocilismy głowami ja tyłem od w czoło to az mi sie jasno przed oczami zrobilo, łzy mi leciały bezwiednie... a potem zaczelsimy sie smiac, ze az sie posiusialam... szybko zsunełam sie z łozka zeby nie pomoczyc i tak kleczalam przy lozku, smialam sie i plakalam i do tego malutka kaluza pode mna.... Obled :)
A final jest taki ze Junior teraz nie chce wyjsć, bo ma "walniętych" (doslownie i w przenosni) rodziców ;D :D :D
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry