Mam pytanie do was wszystkich:
Czy jak idziecie na wizyte do ginekologa to on was bada na fotelu ?
Bo moj mnie badal tylko do 4tego miesiaca,a pozniej juz nie. No i wlasnie dzisiaj sie dowiedzialam,ze w Stanach lekarze nie badaja po czwartym miesiacu ( chyba ,ze juz zajdzie taka potrzeba ) ,zeby nie wprowadzic do macicy zadnej infekcji.
Nie stosuje sie tu zadnych kapturkow w razie skracania sie szyjki...
I ogolnie jest taka zasada,ze zdrowa ciaza sie sama donosi a niezdrowa (slaba) sama wydali .........
Na mojej wizycie zawsze mnie :
-waza
-mierza mi cisnienie
-kaza nasikac w kubek
-mierza tetno dzidziusia
-mierza mi brzuch miarka
i pytaja czy wszystko w porzadku i czy mam jakies pytania.
Martwie sie,ze to za malo. Czuje sie niedopieszczona przez mojego ginekologa (

zabrzmialo conajmniej dwuznacznie haha )
Acha i jeszcze jedno. Rozpoczynajac od dzisiejszej wizyty mam sie tam stawiac raz na dwa tygodnie ( wczesniej bylo raz na miesiac ) , a pod koniec - raz na tydzien. U was tez tak jest ???