Witajcie!
Ja czuję sie podobne jak wy, byłam brdzo szczęsliwa jak byłam w ciąży,czekałam na córeczke z niecieprliwością, mąż nie był jednym z tych co begają w środku nocy po chipsy na sację benzynową,zeby spełnić ciążową zachciankę,ale już nawet tego nie oczekiwałam, córka bedzie mieć teraz 2 lata, a ja czuję że jesteśmy z męzem jakieś 2 lata (a nawet 3) oddaleni od siebie. iedzę z córką w domu, na dodatek mieszkamy z teściami i z rodzeństwem mojego mężą,co mnie strasznie dobija, codziennie walcze z jego siostrami, które chcą matkować mojej córce,ale to już nie na temat...
Skończyłam studia a jestem kurą domową i tak sie czuję.Mam wrażenie że nic dobrego ze strony męża juz mnie nie spotka.
Mam takie samo wrażenie,skończyłam studia a siedze w domu,wiem ze równiez z wlasnego wyboru bo nie chcialam zostawic córki,ale zeby chociaż mąż to doceniał,ale dla niego to ja jak zawsze marudze jak mi co nie pasuje,bo przeciez mam tak dobrze ze siedze sobie z córcią w domu,nic nie muszę robic...(nie wpsomne ze oprocz "nic nierobienia" mam na głowie tesciow i co najgorsze siostry męża).
Mąż nawet nie chciał słyszeć jak mówiłam ze chce isć do pracy,zawsze to krytykował i zazwyczaj wychodził zeby nie rozwijać tematu,ale postawiłam sie i od wrzesnia chce zacząć pracę,chociaz na rok,żeby zobaczyc jak to jest,oderwać się od tej monotonii. Z jednej strony bardzo sie ciesze ale z drugiej jest mi przykr ze mąż mnie w tym nie wspiera,że jego nie cieszy to co mnie cieszy...cieżko jest mi zostawić córke,bardzo sie do niej przywiązałam,ale czuję ze musze spróbować,musze troche odetchnąć,zobaczymy czy sprwy miedzy nami się polepsza...
moj mąż ma nawet problem jak chce jechać na 2 dni do mamy (któa bardzo by chciała żebysmy choc jedna noc z córka u niej spały),mama ma mnie jedną i odkąd sie wyprowadziłam jest jej cięzko,tymbardziej ze nie w przeciwienstwie do mojej tesciowej nie widzi znuczki codziennie,jezdze do niej 2-3 razy w tygodniu no i jeszcze teraz chcialam nocowac choc jedna noc,ale mąż oczywiście to krytykuje...myslicie ze to cos zlego ze chce jechac z córka na 2 dni do mamy??juz czasem sama się gubie w tym co wypada a czego nie...
rozpisałam się...nie wiem czy ktos to przeczyta,ale łącze sie z wszystkimi mężatkami które czują sie czasem samotne w swoim małżenstwie
