reklama

Odskocznia;))))

No to dziewczynki zapraszam do siebie na zupkę :-) pyszna mi wyszła z tym jogurtem.Dobra idę zdjąć pranie bo mnie drażni jak tak wisi .
 
reklama
Ja czytałam ,że jak się chce schudnąć to dobrze jest jeść właśnie greipfruty sok też jest bardzo zdrowy.
Ja wczoraj miałam na obiadek jajeczka sadzone , kefirek , ziemniaki i sałatkę z oliwkami , uwielbiam jeść oliwki:-próżne sałatki moja dieta to warzywa , warzywa i jeszcze raz warzywa no i pierś z kurczaka do tego ,albo tuńczyć, jakaś rybka , na śniadanko jajeczniczkę sobie serwuję żeby białka trochę dostarczyć organizmowi , potem jem jakiś owoc potem obiadek , potem sałatkę jakąś warzywną ,a na kolacje dosłownie kromkę razowca z warzywami.Na obiadki lubię gotować coś z warzywkami na patelnię, jakiś kurczak , rybka, jajeczko, kotlety sojowe, no i zupki najbardziej lubię kalafiorową właśnie, albo jarzynową , ogórkową , pomidorową rosołek to na niedzielę staram się robić i jak najmniej zjeść, najgorzej jest jak jadę do teściów bo tam jedzą tylko wędlinę ostatnio mieli pomidorki i ogórek to sobie na kolację zrobiłam dwie kanapki z ogórkiem i pomidorem i już teściowej nie pasowało mówi do mnie : zjedz wędlinki ja jej na to ,że ja nie jem na noc wędlinki ,a ona do mnie ,że wędlinkę trzeba jeść ja jej na to ,że nie bo się mi odkłada w nocy potem ,a ona mi na to ,że przecież całą noc nie jem to muszę się najeść i gadaj głupi z kołowatym mówię Wam dziewczyny ,że ja nawet kolacji tam spokojnie zjeść nie mogę bo się mi wtrynia co ja mam jeść aż mnie skręca ze złości , rano to samo wędlinki zjedz ehh.
 
Ziola tylko nie za dużo bo dziury w kieszeniach porobisz:-p
Kobietko podziwiam za wytrwałośc ja nie umiem wytrzymac na zdrowym jedzonku dlużej niz tydzień, zawsze skuszę sie na jakiegos fast fooda:baffled:

Może jestem inna ale nie lubię grejpfrutów:sorry2:
 
nio i jednak musialam sie ubraz i isc do sklepu,bo przeciez jutro rano do labo na krew,mocz i glukoze,a nie mialam pojemnika na siuski:crazy: kupilam sobie przy okazji kalafiora i juz sie pichci:-) transfer juz mam lichutki wiec pewnie niedługo zamilkne.ciekawe jak ja w pt nadrobie tyle stron...:baffled::happy2: kobietko to wczoraj mialysmy obie to samo na obiadek:-) oprocz oliwek ktorych ja osobiscie nie znosze:no: a warzywka,owoce tez lubie.zawsze z mezem mowimy,ze zalujemy,ze nie mamy swojego domu z ogrodem,bo chciala bym miec choc troszke upraw tak dla naszego uzytku...chciala bym wlasnie miec ogorki,marchew,buraczki,troszke ziemniakow,kure zeby miec jajka...tak dla nas na nasz uzytek to zawsze zdrowiej bo czlowiek sam wie co ma pod nosem niz jak kupne...moze sie kiedys doczekamy kto wie...
 
Karola- ja też marzę o własnej działeczce i chyba zgłoszę się do urzędu miasta podpytać , bo wszystko bierzemy obecnie od teściów i tak czasem mi głupio ich objadać bo to ich ziemia i działka my jesteśmy tylko na weekend tam i tak przyjeżdżamy po gotowe gdybym miała inną teściową to pewnie bym nie miała takich obiekcji , kiedyś postanowiłam jej pomóc przy ziemniakach i tak pakowałam do wiaderka jak najwięcej żeby kobita nie dźwigała tyle ,a ona chyba myślała ,że ja to dla siebie zbieram bo mówi do mnie może już starczy ja nie zajarzyłam i mówię "jeszcze trochę" nazbierałam i zaniosłam do letniaka ,a ona z takim zdziwieniem to to nie dla Was ??? ja mówię nie no przecież mówiłam ,że mamie pomogę ,a ona myślała ,że ja sobie biorę i mówiła dlatego ,że już starczy.Od tamtej pory jakoś tak nie chcę od niej brać , a teść znowu nam każe brać zawsze pyta czy mamy ziemniaki czy mamy włoszczyznę taki swój jest facet.
 
a no wlasnie tak to jest.jak człowiek ma swoje to nie musi sie nikogo prosic...my tez w rodzinie mamy tak,ze sa ludzie ktorzy wszystko dla siebie nic od siebie...a to co sie chcesz dowiedziec w urzedzie??? ja juz powiedzialam,ze jesli okaze sie ze nie bedziemy mogli sobie pozwolic za te 4,5 lat na swoj dom to chce chociaz wlasnie taka dzialke.moi rodzice kiedys mieli,odziedziczyli po moim dziadku,ale moj ojciec ja sprzedał,bo nie mial kto tam robic,a szkoda,bo teraz mialybysmy z siostra jak znalazł.u nas sa takie dzialeczki pracownicze i duzo jest na sprzedaz...musieli bysmy miec ok 10 tys i taka dzialke bysmy mieli...no,ale trzeba miec najpierw 10 tys
 
reklama
Moja koleżanka była się dowiadywać w urzędzie miasta i podobno działki oddają za darmo takie nieużytki są takie działeczki zapuszczone koło nas i kazali jej się zgłosić w październiku ja też się chyba zgłoszę.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry