• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

okolice Jeleniej Góry..

Holly z tą samowola kulinarną to spokojnie. Osobiście jestem zdania że mozna jeść wszystko to co się jadło będąc w ciąży - maluch obeznany jest juz z różnymi smakami i produktami. oczywiście ostroznie i patrz co sie będzie działo - jakie będą reakcje. ale jeśli maluszek nie będzie miał skazy białkowej i nie będzie Ci reagował alergicznie to mozesz spokonie jeść "normalnie" :):) unikaj tylko takich rasowych wzdymaczy - kapusty, grochu, fasoli bo Co elegancko załatwi kolki dla malucha i wtedy napewno marzyc bedziesz o kilku godzinach snu.
miałaś się cos pytać o cc....?
 
reklama
Brawo :-)

Ja dziś dosłownie na momencik bo - o dziwo - spać mi się chce. Dziś kończyliśmy urządzanie pokoju Leosia - zostały jeszcze zasłony i dywan - te pierwsze idą od tygodnia od kogoś z allegro, a dywan na razie musi poczekać na lepszy finansowo czas ;-) Byłam dziś na KTG, "zaklepałam" salę dla mnie i R (no i oczywiście L) na po porodzie :-) Najadłam się chałwą, wcześniej spaghetti, polędwiczkami i tiramisu... ech, ostatnie chwile takiej samowoli kulinarnej - trzeba korzystać.

Śpijcie słodko!
korzystaj kochana korzystaj:tak::tak:
bo pozniej po porodzie najwicej ma sie ochote wlasnie na to co nie wolno:sorry::crazy:
ja przed porodem objadalam sie pizzami i innymi typu fast food
a teraz d***
nie katuje sie jak przy czarku ale wielu rzeczy sie wyrzekam:sorry::tak:
niestety:confused2:
 
Izu > a co oni chcieli od Was? Czego tym razem sie przyczepili? :wściekła/y:
Tak myslalam ze tam beda drozsze .... w NL tez sa drogie dlatego jak jestem w kraju to kupuje sobie zapas hihi
ostatnio byla promocja w Tesco i poprosilam tescia zeby nam kupil 4 duze paki :-)
nic nie kupilas? :-(
Obserwuj koniecznie ale sadze ze to dlatego ze intensywny dzien mialyscie i zmeczenie wychodzi! odpoczywaj!

Nie zachowaliśmy odległości.... ale co tam że byliśmy 7 ciężarówką z rzędu, która jechała i nie zachowywała odległości i tylko nas zatrzymali... założę się, że tylko dlatego że mieliśmy PL z przodu a nie D. Po po chwili dołączył do nas kolejny Polak za to samo... tak jak by po autostradach niemieckich jeździły tylko PLy =) Nie omieszkałam powiedzieć tego policjantowi, że to nie sprawiedliwe i nie powinni tak robić. Ale cóż, odpowiedział tylko, że to co mówię jest nieprawdą, a on możliwe, że uratował nam życie =) Zgadzam się z tym drugim, ale wystarczyłoby upomnienie =) Prawda jest taka, że nie wiedzieliśmy że trzeba zachować min. 50 m od poprzedzającego pojazdu. Teraz mój P. zapamięta do końca życia =)

Brawo :-)

Ja dziś dosłownie na momencik bo - o dziwo - spać mi się chce. Dziś kończyliśmy urządzanie pokoju Leosia - zostały jeszcze zasłony i dywan - te pierwsze idą od tygodnia od kogoś z allegro, a dywan na razie musi poczekać na lepszy finansowo czas ;-) Byłam dziś na KTG, "zaklepałam" salę dla mnie i R (no i oczywiście L) na po porodzie :-) Najadłam się chałwą, wcześniej spaghetti, polędwiczkami i tiramisu... ech, ostatnie chwile takiej samowoli kulinarnej - trzeba korzystać.

Śpijcie słodko!

Holly, mam nadzieję, że po wszystkim znajdziesz czas i wszystko opowiesz =) Normalnie jeszcze tylko kilka dni =)

A u mnie Natasza chyba ma słabsze dni... niby czuje ruchy ale nie są one jakoś super mocne. Moze jakoś tak się położyła... wizytę dopiero mam 4.11

Miłego dnia nocne marki =) Ja idę coś ze sobą zrobić =)
 
alez masakra dzisiaj!
rano mdlalam bo mam @ i slaba jestem jak kot :-(
ale i tak caly dzien gonilam po domku a M. Malutka sie zajmowal....
jutro odpoczywam niema co!

Ola > gratuluje kolejnego ząbka :-)
a u nas dalej Mała szuka i znaleśc nie moze hihi

Holly > no wreszcie spanie Cie ogarnia! to chyba dlatego że już pare dni zostało :-D
Tez bym tak chciala sobie pojesc a tu od razu w boczki pojdzie :zawstydzona/y:

Izu > odległości? chole**** jakbyś zobaczyła jak tutaj jezdza to zalamac sie mozna!
na zapałke dosłownie :-D
a jak tylko zostawisz sobei bezpieczna odleglosc do auta z przodu to i tak od razu ktoś sie tam wturla :-)
ja juz sie przyzwyczailam i tez tak jezdze ale jak moja Mama ostatnio tu byla i to zobaczyla to szok :szok: hihi i tak na zapaleczke i 120km/h...
Mialas ostatnio chyba intensywne dni wiec moze dlatego Malutka slabiej daje znac o sobie :-)
 
Tak myślałam, że coś się wieczorem ruszy =)
Katarek dla mnie nowy =) Będę czekać na opinie mam =)
Ja dzisiaj jesienną sesję zaliczyłam w parku =) A teraz padam z nóg.
 
Jestem Kochane :-)

Olu, ja już sama nie wiem o co pytać - pytań jest dużo a jak przychodzi co do czego to w głowie pustka. Może tylko - jak szybko doszłaś do siebie po CC, jak szybko zaczęłaś nosić Maleństwa i czy pierwsze karmienie po porodzie było od razu i czy było kłopotliwe leżąc tak płasko?

Aga - dzięki wielkie :-)

Izu - optymistycznie liczę na to, że będę miała czas i siłę zdać relację. Jaką sesję zaliczyłaś w parku?? Ciekawskie nasienie ze mnie ;-)

Zuza, mnie już tyle w boki poszło, że przestałam się tym przejmować. I tym sposobem dorobiłam się z lewej strony brzucha rozstępów. Nigdzie indziej tylko tam...

Natalineczka - tak sobie właśnie myślę, że tak będzie - zakazany owoc smakuje najlepiej. Na razie póki co zaliczam nawrót smaków z początku ciąży - czyli kefir w hurtowych ilościach i jajka :-)

A spać mi się wreszcie chce długofalowo - pewnie organizm daje znak, że niedługo koniec leniuchowania i trzeba korzystać. Jutro imieniny mojego R. Dziś byliśmy u znajomych, w najlepszej restauracji w Karpaczu - im się walnęło że to już dziś i zrobi,i mu niespodziankę z tortem. Aż się inni goście w restauracji do sto lat dołączyli - normalnie jak w amerykańskim filmie ;-) Miło było...
 
Aga Katarek nie ale mam coś podbnego w domu - aspirator frida. Natala zupełnie go nie zaakceptowała, jak miała katar zaczynała płakac od razu jak tylko wyciagałam fridusa...z sebkiem jak dotąd nie miałam okazji spróbować.


Holly po pierwszym cięciu dochodziłam do siebie pół roku, rana ropiała, sączyła się, otwierała. masakra była. po drugim po 6 godzinach byłam pod prysznicem, małego już na drugi dzien brałam sama. karmienie było trudne bo rana bolała jak szlag, nie mogłąm się zbyt odwrócić. mały nie umiał się zassać dobrze...nerwy były jak diabli, ale trafiłam na dyżur prawdziwego anioła położną. siedziała u mnie w nocy chyba z 5 godzin i ciągle przystawiała mi małego. do rana Sebek umiał ssać:) szczerze mówiąc nie wiem co by było gdyby nie ona. na 3 dobę wybłagałam żeby mnie puścili do domu. i od razu Natalka na rączki:) Rana pomału się goiła, ale i tak chyba tylko 2-3 tygodnie. a doszłam do siebie własciwie od razu, wiadomo, bolało ale spokojnie do wytrzymania. pierwszy raz koszmar, za drugim razem suuuper:)
 
No to mam nadzieję, że ja wskoczę w drugi scenariusz :-)
A pamiętasz może imię położnej?

Ja się dopiero obudziłam, za oknem deszcz - i są tego dwie strony: zła-wiadomo, brzydko i tak dalej, ale jest też plus mój imieninowy dziś R. będzie w domku, bo jego praca zależy od pogody właśnie (pracuje na Kolorowej). Więc raczej się cieszę :-)
 
reklama
Katarek jest wygodniejszy i szybciej działa - siłą ciągu:)

U nas pogoda zgniła.. Katar męczy Frania coraz bardziej:( Oby jeszcze ten tydzień wytrzymał. No a za 2 tyg wyjazd do Centrum Zdrowia Dziecka na 2 tyg min

Spokojnej niedzieli dziewczyny:)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry