Ale Wam dobrze! Macie już śnieg :-)
Ja też chce iść na sanki hihi
a u nas tylko zimno się zrobiło....
i na prawdziwą zime ze śniegiem musze chyba czekać do świąt :-(
Ola > w wigilie do 20 pracuje? dobrze zrozumialam?
bezsensu.... kurcze szkoda... to o ktorej kolacje zrobisz?
niestety tak to jest w niektorych firmach ze ludzie zamiast spedzac ten czas cudownie z najblizszymi to musza w robocie siedziec...
ja mam w rodzinie pielegniarke ktora pracuje w szpitalu na takim oddziale ze rok w rok ma w swieta jakis dyzur a to dlatego ze jest ich tyle na oddziale ze kazda musi zaliczyc w swieta jeden dyzur

Olu ja narazie niechce wracac dopoki domu nie skonczymy budowac... ale coraz bardziej tesknie za PL zreszta moj M. tez...
pochwal sie jakiego pchacza kupiłaś Małemu? drepta już Sebuś?
Izu > jezeli opuchlizna Ci w ogole nie schodzi przez dluzszy czas to moze skontaktuj sie z lekarzem ....
A jak pojdziesz do pracy to z kim dziecko zostawisz?
Wazne jaka masz umowe o prace?
Moze bede mogla Ci troche wyjasnic jakie masz prawa ale musze to wiedziec...
Regi > no a ja musze dopiero za sankami jakimis sie rozejrzec ;-)
widze ze mialysmy podobnie bo ja tez w czasie ciazy niestety mialam okazje zaliczyc dwa razy szpital wiec pozniej juz szybko spakowalam torby hihi
Ola > moj znajomy wlasnie dostal dofinans na nowa dzialalnosc ...
a z tego co sie orientuje to teraz po nowym roku to zazwyczaj tak gdzies w kwietniu pojawiaja sie nowe fundusze ale musisz caly czas dopytywac ;-)
kurcze myslalam ze wiesz jak to dziala i ze nie mozna tych pieniedzy wydac na towar... tak naprawde to kazdy urzad ma swoj regulamin. w JG nie mozna kupic za ta kase towaru na dalsza odsprzedaz ale np. tam gdzie mieszka moja siostra juz mozna.... moj M. dostal ten dopfinans juz jakis czas temu ....
-18



brrr.... u nas tez juz zimno sie zrobilo ale nie az tak... choc jak stoje w pokoju na gorze przy oknie to okropnosc bo tak ciagnie! niestety na gorze mamy pojedyncze okna i tylko na dole podwojne ale przy tych zimach tutaj i ogolnym podejsciu ze przeciez tam sa tylko sypialnie i tam sie spi to poco wiecej

ooo czyli dobra inwestycje zrobiliscie w termostaty :-)
Izu > no niewiem w ktorym przypadku jest mniej stresu > majac wlasna firme czy pracujac u kogos? ;-)
zalezy jak sie podejdzie do tematu hihi
Ania > Witaj :-)
to ja Ci powiem zebys rodzila w JG ;-)
zawsze i wszedzie mozesz trafic na kogos kto ma zly dzien ...
ja lezac w jeleniej (2tyg.) tez mialam okazje poznac wszystkie polozne i pielegniarki i przyznam Ci racje ze jest kilka (pamietam 2 takie :-)) takich okazow ktore maja chyba codziennie zly dzien albo wyrwaly sie z innej epoki ale tak to juz jest...
ja podeszlam do tego z humorem i staralam sie te osoby omijac hihi
Izu > czemu chciala Cie polozyc na obserwacje?
ja na szczecie mialam cudowna polozna ktora kazdej dziewczynie z czystym sumieniem moge polecic :-)
kobieta dbala o mnie przed, w trakcie i po porodzie! Byla super!
a wczasie porodu nie zalowala mi przeciwbolowych przez co porod trwal niecale 3 godziny z czego ponad godzine jeszcze sobie rozmawialismy i smialam sie z M. :-)
Ania > ja niestety tez nie dostalam Malej na rece po porodzie tylko moglam ja zobaczyc jak ja badali z boku i zaraz ja zabrali..... na szczescie po kilku godzinach mi ja juz przywiezli...
a ta zółtaczka to masakra jakas... u nas pojawila sie na drugi dzien juz :-(
do tego od urodzenia okropna anemia i niestety lekarze nie wiedzieli dlaczego a badanie krwi z dnia na dzien bylo coraz gorsze :-(
az w koncu przy badaniu usg lekarz powiedzial ze Mala ma chyba za duzo plynu w serduszku i sie zaczelo.....
a krew do transfuzji juz byla zamowiona i jechala do nas karetka. Na szczescie pani dr. z oddzialu to sudowna kobieta i usiadla na telefonie i zaczela intensywne konsultacje ze swoimi znajomymi kardiochirurgami... a tu weekend i nie wszyscy sa dostepni i badan nie robia.... w koncu zalatwila nam na szybciora miejsce w szpitalu w legnicy u jej znajomego ktory szybko przyslal specjalistyczna karetke dla Malej i czekal na nia po godzinach w piatek zeby zrobic od razu echo serca zebysmy wiedzieli juz co i jak! Nigdy nie zapomne tego widoku jak wlozyli Malutka do inkubatora z karetki i wiezli ja przez odddzial do windy i pojechala....
a ja na szybko podpisalam papiery ze wychodze, w auto i za nia!
jak dojechalismy do legnicy to bylo juz po badaniu a lekarza tego juz niebylo tylko zostawil nam wiadomosc zebysmy sie niemartwili bo badanie wyszlo bardzo dobrze i on niewidzi nic groznego i to prawdopodobnie lekarz w jg pod zlym katem ustawil glowice usg i przez to wyszedl zly poziom plynu bo on tam zawsze jest tylko zle jakby bylo go zbyt duzo. Az sie poplakalam ze szczescia! zreszta wtedy ciagle plakalam tylko.... ale muwielismy zostac na kilka dni bo w poniedzialek chcieli powtorzyc badanie dla pewnosci i musieli zrobic ta transfuzje krwi Malej wreszcie.
W poniedzialek po kolejnym badaniu myslalam ze sciskajac lekarza ze szczescia udusze a wszyscy sie smiali ze jak sie martwilam to plakalm i jak sie dowiedzialam ze jest ok to ze szczescia tez plakalam :-)
ojjj rozpisalam sie troche....
ok, mykam spac ....