Dziękujemy Monia.
Ania, koleżanka własnie rodziła w bukowcu i fakt - rodzinny jest za darmo. Pisałam o tym kilka kartek wcześniej

Ola my też przed telewizorem. Co prawda znajomi przychodzą, bo się tak umówiliśmy że jesli nie urodzę to przyjdą. Łączę się w bólu z powodu szampana

Ja powiedziałam, że pierwsza rzeczą po urodzeniu będzie napicie się desperadosa.

A jutro następna tura gości. Właśnie piekę 2 ciasta i robię sałatkę - jeszcze trochę takich wizyt i ze wszystkim będę się uwijać w pół dnia ;/. Zadzwoniłam do koleżanki i powiedziałam, że nie mam siły już robić coś ciepłego więc jak mają ochotę to mogę coś zrobić

Na jutro "dołożę" faszerowane pieczarki i finito.
A dzisiaj już w sklepie nie wytrzymałam i zjechałam kolesia. Stoi przy wadze, położył sobie ziemniaki i gada przez telefon i nie zabiera tych ziemniaków, tylko w najlepsze ucinał sobie pogawędkę. Po 2 minutach nie wytrzymałam i powiedziałam, żeby w końcu zabrał te ziemniaki, bo ja nie mam zamiaru czekać bo już nie mogę wytrzymać! A jego córeczka - jakieś 12 lat podniosła te ziemniaki z tej wagi - nie wiem no jakieś 5 kg - a ten do mnie z pyskiem, że jego córka nie będzie nosić 5 kg ziemniaków. Na to ja mu mówię, że noszę teraz więcej i żyję. Mój P. skwitował to słowami, abym nie dyskutowała z wieśniakami - mam nadzieję, że usłyszała. Ehhh, rany co za ludzie! Jedynie, co pan przy kasie bez problemu mnie przepuścił... alleluja
