Agrafkaa, nie bój się ! Twój lekarz prowadzący jest bardzo szanowany w WSS i na pewno znajdzie się dla Ciebie miejsce, tym bardziej iż domyślam się dlaczego akurat wybrałaś doktora Waśniewskiego. Pan doktor nie pozwoli Cię rzucić byle gdzie.
Co do pieluch, to my nadal jedziemy na wielorazówkach i rossmanowskich. Młoda pięknie sikała na nocnik, myślałam że pożegnamy się z pieluchami, ale niestety przez historie szpitalne, koszmarne odparzenia /leżenie pół dnia z woreczkiem przyklejonym do cipki/, przestała wołać i dopiero teraz zaczyna znowu sikać na nocnik. Tak czy siak, z racji okrojonego budżetu domowego przerzuciłam się na pampki z Rossmanna i są ok.
Co do wynajęcia położnej: sorry, ale nie rozumiem idei wynajmowania położnej. Nie wiem jak Wy, szczególnie mamy, które już urodziły, ale w dobie porodów rodzinnych położna "służy" do sprawdzania ktg, robienia zastrzyków, sprawdzania rozwarcia, ogólnie do monitorowania stanu pacjentki. Za to dostaje wypłatę. Rodziłam dwa razy, raz cc, raz sn, z położną która miała akurat dyżur, kobietka była sympatyczna, dyskretna, ale to M dodawał mi otuchy, pocieszał, masował plecy, to na Nim mogłam się uwiesić czy w Niego wbić pazury w trakcie skurczu. To On był moim "głosem rozsądku". Być może gdybym musiała rodzić sama, wynajęłabym położną. Lekarz, położna czy nauczyciel to specyficzne zawody do wykonywania których potrzebne jest serce i powołanie. Jeśli ktoś jest dobry,miły i dokładny tylko za dodatkową opłatą to powinien zastanowić się nad zmianą zawodu...
Co o tym sądzicie ? Chętnie poczytam głosy postulujące za wynajmowaniem położnej.