reklama

Opieka nad maleństwami

moja julka tez potrai sama się zabawić... pod warunkiem oczywiście,ze naukładam w zasuięgu jej rączek mnóstwo zabawek...a jeśli chodzi o gotowanie, to robie tak jak Leika- zabieram małą ze sobą do kuchni w bujaczko-leżaczku... podobnie z reszta jest z kąpaniem... zawsze małą ze sobą do łazienki biorę- dzięki czemu moge bez stresu posiedzieć sobie dłużej w wannie:tak::tak::-)
 
reklama
Wama, nie do pozazdroszczeznia noszenie na rekach....

.ja swoja moge zostawiac wszedzie, byle tylko byla przypieta pasami do czegokolwiek:-Dbo sie kreci wierci........ jak biore ja na rece to ta odwraca sie w przeciwna strone lub czegos szuka na podlodze, nie idzie ja utrzymac:baffled:

a w kuchni to ma istny raj:cool2:...wlaczam radio, muzyka gra i jak sie krece jest ok, jak sobie siade aby cos zjesc lub wypic, to mala od razu chce mi dotzrymywac towarzystwa.....oczywiscie przy okazji siegnac do mojego talerza lub kubka:-)
 
Wama, ja to mam miekkie serce... Jak gotuje, to najczesciej dwa razy zamieszam w garnku i biore Mlodego na rece. Troche sie z nim pobawie, odkladam go, dwa razy zamieszam w garnku itd. Wiem, ze to zle, ale nie umiem go przetrzymac (no i boje sie, ze sasiadki przyleca mu na pomoc, bo glosik ma konkretny... ;-) ). Piotrus spi kilka razy w ciagu dnia po 15 min., wtedy staram sie zrobic najpilniejsze rzeczy.
 
Wama, moja Ami tez tak miała, wziełam ja na przetrzymanie, było strasznie ale w końcu sie nauczyła byc sama w pokoju, oczywiście musi miec zajęcie i zaglądam do niej żeby wiedziała ze nie jest sama ale teraz gotuje obiad na spokojnie:tak:musisz popróbowac bo kobieto się wykonczysz
u mnie tez tak było ale ewka jak wiedomo maleńka i leciutka nie jest wiec zaczęłam po prostu ją kłaść do łózeczka i dawać jakieś zabawki,cos zeby sie zajęła, na początku było strasznie,darła sie niemożliwie ,serce ściskało ale jakos ją przetrzymałam. teraz mogę ja zostawić w łózeczku i spokojnie robić swoje,moze nie za długo ale prysznic zdąze wziąc i kawe sobie rano zrobić:tak: :-) :-D :tak: ;-)
jak chce coś dłuzej w kuchni robić to ją poprostu wsadzam do wózka i "wiozę " ze sobą.daje jej do zabawy jakies plastikowe kubeczki albo drewniane łyzki i jest w miarę spokojna. napierdziela o wózek i sie cieszy ze robi taki hałas:tak: ;-)
 
To i moze ja sproboje te przetrzymanie... problem taki ze ciezko to wytrzymac jak on sie tak drze. Zaraz mi sie go robi szkoda i sie martwie ze zachoruje od tego placzu, albo jakas przepuklina (chyba tak sie to pisze) sie zrobi. No nic ... wam podzialalo to i mi tez powinno. Bede probowac. Dzieki za rady.
 
Spokojnie, przepuklina sie nie martw, dzieciaki najwyzej rozwina sobie trche pojemnosc pluc :-) A ze serce sie kraje... No kraje, taki los matki...
 
Z Sara nie mam wiekszych problemow jezeli chodzi o zostawianie jej samej. Wieczorem po kapieli karmie ja i praktycznie zaraz zasypia, a jak nie to zostawiam ja sama (od czasu do czasu wchodze do pokoju i sprawdzam co robi) ze smoczkiem i sama potrafi sie uspic.

W ciagu dnia jak jestem w domu to jest bardzoej absorbujaca ale troche zajac sie soba potrafi. A jak np. musze isc umyc wlosy i wykapac sie to biore ja w lezaczku do lazienki, a ona z zainteresowaniem wpatruje sie wtedy co tez jej mamusia wyprawia :-D
 
A my mamy przerazliwie mala lazienke. Gdyby ktos mi o niej opowiedzial, to chyba bym nie uwierzyla... Jak sie kapie, to stawaim Piotrusia w lezaczku w przedpokoju i zostawiam otwarte drzwi, zeby miec go na oku... Do lazienki lezaczek by sie nie zmiescil...
 
Troche was poczytalam, porobowalam i jest poprawa. Mysle ze powoli dojdziemy do tego zeby Pat mogl spedzic w lozeczku wiecej niz 5 minut i nie spal. Do lazienki jeszcze nie probowalismy, ale pewnie jak sie przedluzy czas siedzenia w lezaczku bez marudzenia to i tez sprobojemy.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry