reklama

Opieka nad maluszkami

Mokkate, Iga też niestety wspinaczki uskutecznia:wściekła/y::wściekła/y:dzisiaj mało zawału nie dostałam, jak zobaczyłam moje dziecko szykujące się do skoku na krzesełko do karmienia:angry: najgorsze jest to że ona stała na kanapie, a krzesełko było jakiś metr od niej. ledwo zdążyłam ją złapać.....
 
reklama
Kasianka- ale bedziemy miały refleks!!!!!!!!:-D:rofl2:

Martyna się za nic w świecie nie da posadzić do kółka....:no:
Wszelkie sposoby wybróbowane. Najfajniejsza zabawa, to wskakiwanie do wody (oczywiście trzymając ręce mamusi) i przebierając nogami w wodzie aż do wspnaczki po mamie....kółko w tym absolutnie przeszkadza.....:crazy:
W brodziku- wędrówki zwykłe lub na czworakach. Tu kółko też zabsolutnie nie!!!!:no:
 
wspinaczki i u nas jak najbardziej - fotele, krzesła, barierki wszelkiego rodzaju..., krzesełko też :)
a na widok basenu mały zaczyna podskakiwać i piszczeć z radości :)
 
no bartus tez sie wszedzie wspina, lozka fotele to norma. teraz kombinuje na meble :no: a na spacerach na lawki i murki,
oj, nawet nie wolno go na chwile samego zostawic.

a no i uwielbia robic pranie!! wrzuca do pralki co sie tylko da: auta, miśki, papierki, gazety, ciuszki itp. :happy2:
 
magda kacper tez prac uwielbia-wklada ciuszki(nie tylko) i rozwiesza na suszarce tak na niby pierze.................no wasnie do dzis fajna zabawa ale nuczyl sie wlaczac pralke:wściekła/y:(a pralka stoi w kuchni)dzis na okraglo majstrowal:wściekła/y:
 
aqua
moja Agata też mi pomaga przy rozwieszaniu prania :-) podaje mi na balkonie klamerki, robi to bardzo szybko, nie nadążam zawieszać ciuchów :-)

nauka podawania mokrych ciuchów skończyła się rozwlekaniem świeżo upranych rzeczy po podłodze:cool:
 
Karol chyba mial rozyczke, pisze chyba bo pediatra nie potrafil stwierdzic czy na pewno :wściekła/y:
Dwa tygodnie temu w nocy (tak nagle) mial bardzo wysoka temperature, a nad ranem zauwazylam kropeczki na brzuszku i pleckach, pozniej na nozkach i troche na raczkach, trwalo to kilka dni i wszystko poznikalo, moja Ciocia opisala mi jak moj kuzyn gdy byl malutki mial rozyczke wygladalo to bardzo podobnie wiec ja obrwaiam ze to bylo TO. Choc troche mnie to dziwi, przeciez dzieciaczki sa szczepione przeciwko rozyczce, no ale ja jak bylam mala tez bylam szczepiona a pozniej i tak ja mialam. Sama juz nie wiem, a jak nie rozyczka to co to bylo:szok:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry