reklama

Opisy naszych porodów

samaola - moze bol nie odbiera rozumu, ale w przypadku porodu, jest to bol narastajacy, pierwsze centymetry rozwierania sie szyjki sa do przezycia, mozna nawet zajmowac sie czyms innym, ja np. wykanczalam moje ostatnie zlecenie (a jestem tlumaczem), w koncowej fazie rozwierania sie bol jest niewspolmiernie wyzszy i trudno sie na czymkolwiek skupic, mnie kazali chodzic az do konca, choc z bolu ledwo co trzymalam sie na nogach i ruszalam, poza tym nie ma sie czasu na odpoczynek, bo skurcze sa wtedy jeden za drugim. Oddychanie pomaga, dotlenia dziecinke, co najwazniejsze, ale w zaden sposob nie eliminuje bolu. No a potem, na koniec, przychodza jeszcze bole parte i to juz zupelnie inna para kaloszy.
Nasuwa mi sie moze niecodzienne skojarzenie z taktykami meczenia wiezniow z przeszlosci, by cos z nich wydobyc - opieraly sie wlasnie na podobnej zasadzie, systematycznego nieprzerwanego albo narastajacego bolu, i wielokrotnie odnosily zamierzany skutek, czlowiek z wycienczenia tracil w pewnym sensie panowanie nad soba i przyznawal sie. Mysle, ze dziewczyny mialy wlasnie cos takiego na mysli mowiac o traceniu rozumu. Nie mozemy byc pewne do konca swoich reakcji, bo nie znamy ogromu docelowego bolu, nawet na poczatku akcji porodowej.
 
reklama
Najważniejsze, żebyśmy były pozytywnie nastawione, w końcu tak bardzo czekamy na nasze maleństwa.
Trzeba jednak zrozumieć, te z nas, które tego nie przeżyły, że są pełne obaw. bólu itd.
ale zgadzam się z opinią, żeby się nie nakręcać, nie słuchać o ciężkich porodach tylko cieszyć się chwilą, że już niedługo zobaczymy nasze dzieciaczki:-):-):-):-):-):-)
 
lajfik bo dla mnie osobiście jest to najrozsądniejsze rozwiązanie. Mi marudzenie nic nie pomaga, innym pomaga. Ty np. nie czytasz o ciężkich porodach, bo pewno będziesz się własnego bała. A mnie takie coś nie przeraża. Staram się zachować zdrowy rozsądek i jak na razie dla mnie to najrozsądniejsze. Może za miesiąc okaże się, że będę tu największą panikarą:-D:-D:-D. Nie wiem jak to będzie, ja sama czasem się dziwie na niektóre moje zachowania. Poza tym jest jedna rzecz, którą opisują wszystkie mamy: jak dostanie się maluszka w objęcia zapomina się o całym bólu. I to jest najważniejsze, że ja tego co najtrudniejsze nie będę pamiętać.
 
Ostatnia edycja:
lajfik bo dla mnie osobiście jest to najrozsądniejsze rozwiązanie. Mi marudzenie nic nie pomaga, innym pomaga. Ty np. nie czytasz o ciężkich porodach, bo pewno będziesz się własnego bała. A mnie takie coś nie przeraża. Staram się zachować zdrowy rozsądek i jak na razie dla mnie to najrozsądniejsze. Może za miesiąc okaże się, że będę tu największą panikarą:-D:-D:-D. Nie wiem jak to będzie, ja sama czasem się dziwie na niektóre moje zachowania.

Aga - super, zdrowy rozsadek, pozytywne nastawienie to podstawa.
Pomyslcie tylko, ze kobiety od samego poczatku swiata rodza i przezywaja. Zatem jest to bol do wytrzymania!!! A strach przed porodem im blizej go bedzie coraz mniejszy. Zobaczycie!;-)
 
Oj widzę że wątek porodowy ruszył pełna parą.
Jak już pisałam nastawiam się na poród bez znieczulenia tak jak za pierwszym razem i mam nadzieję że wytrwam.Kacperka rodziłam dość długo bo od pierwszych skurczy (takich co 15 min.) były o 15:00 potem ale nie bolały, takie naprawdę bolące zaczęły się po 22:00 a urodziłam o 5:10, pamiętam że bolało ale nie pamiętam jak. Mam krótką szyjkę i trafiłam z rozwarcie na 3,5 ale mimo to troszkę potrwało zanim urodził się synuś.

U nas w szpitalu można poprosić o znieczulenie nie ma z tym problemu.

antar
pęknięcie krocza nie boli, ja troszkę popekałam miałam założone dwa szwy i nawet nie wiem kiedy to się stało.

dziewczyny nastawiajcie się pozytywnie bo mimo że zdarzają się ciężkie porody jak piszą niektóre z nas to jest to coś co da się przeżyć, najważniejsze nie bać się na zapas i skupić się na maleństwu i jego potrzebach a nie na swoich bólach, no i słuchać rad położnej która asystuje przy porodzie.

A po co Wy "wykupujecie" położną bo nie bardzo wiem o co w tym chodzi?
 
można "zakupić" sobie obecność położnej na wyłączność. Też o tym myślałam, ale tam gdzie zamierzam rodzić nie praktykuje się tego. Kolega, który jest tam lekarzem mówi, że nie ma nawet takiej potrzeby bo położne są fajnie nastawione do pacjentek i bardzo pomocne.
Zobaczymy, oby mnie tylko nie odesłali z powodu braku miejsc.
 
zapmarta dzięki
Bo właśnie się zastanwiałam po co te położne. U nas położna pomaga przewijać umyć maluszka nawet zabierze go jak matka chce się wyspać i przy porodzie też pomaga ile się da. Tak było jak rodziłam kacperka i mam nadzieję że od tego czasu nic się nie zmieniło
 
lajfik bo dla mnie osobiście jest to najrozsądniejsze rozwiązanie. Mi marudzenie nic nie pomaga, innym pomaga. Ty np. nie czytasz o ciężkich porodach, bo pewno będziesz się własnego bała. A mnie takie coś nie przeraża. Staram się zachować zdrowy rozsądek i jak na razie dla mnie to najrozsądniejsze. Może za miesiąc okaże się, że będę tu największą panikarą:-D:-D:-D. Nie wiem jak to będzie, ja sama czasem się dziwie na niektóre moje zachowania. Poza tym jest jedna rzecz, którą opisują wszystkie mamy: jak dostanie się maluszka w objęcia zapomina się o całym bólu. I to jest najważniejsze, że ja tego co najtrudniejsze nie będę pamiętać.

Ja nie czytam o ciężkich porodach bo i po co???
Tu nie chodzi o strach ...ja Aga znam już to uczucie trzech faz porodu :tak:
Cały czas zaznaczam że KAŻDY PORÓD JEST INNY!!! i tego się będę trzymać
dlatego nie opisuję w szczegółach wam mojego bo i po co ;-) ..jeszcze niektóre sobie pomyślą że będzie podobny do ich... bo rodzą pierwszy raz ...
Zdrowy rozsądek to powinna być nasza domena!!!!! I nie przerażać się na zapas:-D
 
reklama
Miałam dzisiaj pierwsze zajęcia w szkole rodzenia i ... oglądaliśmy porodówkę( na karowej)no i ten fotel do rodzenia to wyglądał jak krzesło elektryczne. Wcale mnie to nier uspokoiło, bo do tej pory mało myślałam o porodzie, nie wizualizowałam, nie nakręcałam, a cała ta szpitalna atmosfera troszkę mnie zdołowała. Szkoda że muszę rodzić w szpitalu. Ale nie boje się, tylko adrenalina mi skoczyła, a ja niestety to lubię.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry