reklama

optymistycznie starające się

LANA , ale ta przerwa jest stanowczo za długa, zaczynam sie robić nerwowa. ale dziasiaj tak jakby juz nie ma plamienia, chyba ze gdzies daleko, gdzie nie siegam ;)


LILITH , odganiam myślami @ od ciebie, wiec nie moze przyjśc teraz, dopiero po porodzie ;D!!

a do mego urlopu tylko 11 dni zostało ;D ;D ;Djuz sie nie moge doczekac!!.
no i odebralam dzisiaj wyniki. jest tak sobie.
prolaktyna 18,4 (norma 1,2-25), czyli rośnie po zmniejszeniu dawki do 1/2 tabl., bo ostatnio była 5,5. i musze znowu zwiększyc dawke
progesteron 0,4 (norma w fazie lutealnej 0,95-21). chyba ze te moje plamienia to była przedwczesna @ (20 dzien cyklu), to w takim przypadku by było ok (norma w fazie przed owulacyjnej 0-1,13). bo i tem jest baardzo niziutka...nie wiem co mam myślec, wiec nie myśłe o tym.
 
reklama
Nie martw sie na zapasach,twoj harmonogram na pewno sie zmieni i poradzisz sobie z wszystkim nadiaw79 i wszytko poukladasz sobie,bedze dobrze,na pewno na wiel kompromiuzsow bedziesz musial isc ,ale to jest zycie,a rodzina najwazniejsze,wiec sie nie martw :)
 
witam wszytskie nowe Panie!! i życze jak najszybszego zasasolkowania! nie tylko nowym, ale wszystkim, które tego pragną!
a ja mam nadzieje ze juz bede mogle sie poprzytulac do mojego mężusia, bo dłużej nei wytrzymam chyba! ;)
 
to co dzis wieczorkiem czeka nas cudowa,magiczna noc Elżbietka ;D ;D ;D,oj ja tez nie moge sie doczeka,mielismy mala przerwe wiec czemu nie dzis troche sie POPRZYTULAC(coraz bardzie ten wyraz mi sie podoba,hi,hi,hi)pzdr
 
Mam pytanko do wszystkich dziewczyn z dłuższym stażem małżeńskim. Czy życie we dwoje po jakimś czasie jest takie samo jak na początku? Czy wasi mężowie tyle samo czasu wam poświęcają jak kiedyś gdy sie poznaliście. Czy też małżeństwa wasze przechodzą wzloty i upadki? Czy dziecko zmniejsza więź łączącą nas z naszymi mężulkami? Oj dużo tych pytań wybaczcie mi ale tyle w moim życiu zdołałam osiągnąć ciągle rezygnując z czegoś że teraz się boje że nie będzie tak jak sobie wymarzyłam. ;)
 
nadiaw79 , ja jestm poślubie juz prawie 3 lata. i napewno nie jest tak samo jak na poczatku, co nieoznacza ze jest gorzej. z poświecanym czasem dla siebie to jest różnie, w zalezności od pracy, ale każda wolną chwile spędzamy razem i jesteśmy w sobie zakochani cały czas :). napewno miłośc jest bardziej dojrzała niz na początku związku, bardziej sie rozumiemy, znamy swoje potrzeby. i jeszcze NIGDY sie nie kłócilismy, ani przed, ani po slubie, co nie oznacza ze sia zawsze ze sobą zgadzamy, ale do porozumienia dochodzimy drogą pokojową.
nie jestem jakś bardzo wystażowana mężatką, ale wiem ze bycie razem jest cudowne i za nic bym nie oddała tych 3 lat małżeństwa, chyba ze za kolejne 50 :) i tylko z moim ukochanym!
a wzloty i uoadki to jest codziennośc, nie tylko w małżeństwie
 
reklama
Moje gratulacje Elżbietko. Mysle, że twoje marzenia 50 podobnych lat są realne. Wiem że ważne jest wzajemne zrozumienie i przede wszystkim zaufanie. Niestety mój zwiazek małżeński nie zaczął się zbyt kolorowo. Miałam strasznego doła, którego do dziś nie jestem wstanie sobie wytłumaczyć. A mój mąż brał to za brak uczucia w stosunku do jego osoby. Teraz wszystko się zmieniło jesteśmy razem wróciły chwile sprzed ślubu. To jest cos niesamowitego. :)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry