reklama

optymistycznie starające się

Nadiaw ja ci odpisze mimo iz malzenstwem az tak dlugo nie jestesmy...ale liczac od poczatku to bedzie juz prawie 4 latka...
Ja ostatnio przeprowadzilam z moim mezem taka wlasnie rozmowe...ze nasz zwiazek nie jest juz taki jak dawniej...ze zachowuje sie tak jakby juz mnie zdobyl i nie musis sie juz wysilac...co prawda namietnosc nadal pozostala ale np nie tulil mnie tak czesto i nie staral sie...tak jakby juz przywykl do tego ze jestem...a ja nadal otrzebuje czulosci , przytulania i kazdych choc tych najdrobniejszych uczuc!!!Postanowilismy po tej rozmowie ze zaczniemy znow sie starac dbac o nasza milosc!!Bedziemy sie uwazniej sluchac mniej klocic i nie denerwowac tak szybko i z byle bzdury!!I faktycznie widze rezultaty!!Maz znow niesamowicie mnie rozpieszcza dba o wszystkie potrzeby i pragnienia!!!Jakkbysmy na nowo sie odkrywali!!Mam nadzieje ze zawsze bedziemy sobie radzic!!
 
reklama
nadiaw79  fajnowo ze przezywacie takie cudowne chwile. ja jestem baaardzo szczesliwa w małżeństwie, a mój mąz prawie codziennie mnie czymś miłym zaskakuje :) :) bez okazji kwiatki, prezenciki daje/robi. i wogóle jest kochany :) :)

Mężu, kocham cie!!
 
Tak się zastanawiam czy ktos jeszcze jest :) Maxin i Elżbirtka miały dzisiaj się PRZYTULAĆ :)
Malinka prawie wyjechała... i jakos pusto :)

No ale dobrze twórzcie sowje fasolki :) a ja bede cierpliwie cekac na wiesci :)
 
Oj jakaś posucha u nas ostatnio....no ja też w trakcie @....ale już myślę jak zwerbować mężusia hihi :)

Co do pożycia małżeńskiego to nam stukną 2 latka niebawem i jest super, ale na pewno inaczej niż przed ślubem. Wiadomo - wspólne mieszkanie, obowiązki, problemy (opłaty itp.), a to się przyczynia do innych relacji między dwojgiem ludzi, bo życie przestaje być takie beztroskie. Ale jak na razie doskonale sobie radzimy i mamy zamiar dalej iśc wspólnie przez życie - w końcu to sobie przyrzekaliśmy w kościele ;) Mój mąż to prawdziwy Skarb :)
 
reklama
dziekuje ze trzymacie za mnie kciukasy!!!nam sie ju wydaje w 85%!! a mezus podchodzi do tego mnie entuzjastycznie zazwyczaj myslac ze sobie cos uroilam...a tym razem tak nie jest...piersi urosly juz bardzo...zachwyca sie niesamowicie!!do wc tez niestety czesto znow chodze...ale siku bo mam straszne zatwardzenie...no i zgage tez niesamowita!!a ja niemam normalnie zgagi... apetyt tez niczego sobie...no coz zobaczymy...narazie nie zapeszam i nie denerwuje sie ta sytuacja choc martwi mnie sprawa ze jak to pisala Elzbietka moge cos miec nie tak z ktoryms homonem i ciaza moze znow sie nie utrzymac i nastapi znow samoistne poronienie...:(:(:(

Axxa trzymam kciukasy zeby sie udalo:)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry