dzieki. wiem, ze moj facet ma racje, on mysli racjonalnie. zastanawiam sie nad nasza rozmowa z weekend i odnosze wrazenie, ze cos w tym jest. porozmawiam z nim jeszcze, ale teraz odkladam starania. wiem ze jak mu mowie, ze ja chce to zachowuje sie jak egoistka, nie mysle o innych potrzebnych rzeczach. to co napisze moze dziwnie bedzie wygladac, ale wiem ze pieniadze sa potrzebne aby miec dziecko, latwo je zrobic (mam na mysli 18-latki ktore wpadaja), ale pozniej konsekwencje ponosza rodzice. dobrze jest jesli ich stac na to. moj facet pracuje, ale placa jest taka ze szkoda gadac...sklada dokumenty do innych firm...moze sie uda i bedzie lepiej zarabial. chodzi o to, ze chce aby bylo nas stac na utrzymanie siebie i dziecka, a nie bieganie ciagle po rodzicach i mowienie dajcie nam. On wlasnie o tym mysl, a ja nie chce o tym mysle i uciekam od tego