reklama

optymistycznie starające się

reklama
Witajcie dziewczyny po weekendzie!!!! No i mamy mamusie gratuluje z całego serca Lilith!!!!!!!! Piękne te kreseczki. Mnie brzusio dalej boli wiec ide dzis do gina. Zobaczymy
 
Hej dziewczęta!
Mam mega doła!!!!Jak się w coś angażuję to calym sercem..i całą sobą wszystko przeżywam. Nie potrafię nie myśleć o dzidziusiu..a im bardziej sie staram odgonić te myśli..tymbardziej one przychodzą..sa..i coraz mniej wiary..wieksze nerwy..Był we mnie taki spokój..wszytko ok..a od dwóch dni-maź rozdraznienie i ta myśl-czy sie udało?..Wiem, ze Wam marudzę..ale potrzebuję sie wygadac. Nikomu o tym nie mówię, bo po co..Na weselu spotkalam wszystkie znajome ..zaciazone..gdzie nie pojdę kazdy o mnie pyta..ja glupawo uśmiecham sie i mówie-nie..na mnie czas..jeszcze niee..a w duchu czuje jak sama sie oszukuję-Przecież ja tez pragnę miec pod serduszkiem kruszynke-coż..mało we mnie cierpliwosci. To niby dopiero drugi miesiac starań..ale wydawało mi sie to wszystko o wiele prostsze...a teraz to czekanie..i te durnowate myśli, ze niby dlaczego wcześniej sie nie udalo..a teraz sie uda..Do bani nastrój!!
 
Rusałko, rozumiem cie!! ale tez wiem ze takie nerwy nic nei pomogą, ale tez czasmi mnie dopadaja i nie potrafie sobie z tym poradzic. mam nadzieje ze nastrój ci sie poprawi wkrótce jak zobaczysz upragnione dwie krechy!! według paseczków mamy zbliżone daty testowania, z tym ze ja nie testuje w tym miesiącu, ale mocno trzymam kciuki za Ciebie!!
dwa miesiące to bardzo mało, za pierwszyma razem zachodza prawie tylko te dziewczyny, które sie tego nie spodziewają i nie planuja!! a normalnie to trwa kilka miesięcy, według źródeł, szansa na poczecie każego miesiąca wynosi 20-30%, wiec juz niedługo!!!!!!!!!!!!!!!!!
 
Witajcie po weekendzie. Czego ja sie tu dowiaduje.
LILITH WIELKIE GRATULACJE!!!! MASZ SWOJA POCIECHE :D BARDZO SIE CIESZE.

Malinko...ciesze sie ze u babci lepiej.

Trzymam za wszystkie piastki zacisniete...bo ja odpadam ze staraniami...w ten weekend rozmawialam z moim facetem, mowil ze chce dziecko i przez 2 miesiace tak czulam, ale w ten najgorszy weekend gdy sie zpytalam czy chce dziecko powiedzial, ze tak ale jeszcze nie teraz. zastanowilo mnie to, jak moze mowic jeszcze nie teraz skoro sie staramy, niezabezpieczamy sie? gdzy sie z nim kochalam, choc nie wiem kiedy mam owulacje, podswiadomie wiedzialam, ze to jeszcze nie ten dziej na owulacje i mowilam mu...i tak nic z tego nie bedzie...a on sobie pomyslal, ze ja chce dziecko ale nie teraz...jak mu powiedzialam, ze chce, to sie zaczelo. wiem, ze sytuacja finansowa jest zla...duzo nie zarabia...ja mam studia...rozmowa byla na ten temat...z czego bedziemy zyc, co bedziemy jesc-trawe? bylam w szoku...powiedzialam mu ze poczylam sie oszukana, skoro sam mowil "idziemy robic dzidziusia". nie wiem co mam myslec,sama nic nie zdzialam...chyba musze czekac. wychodzi na to, ze to jeszcze nie moj czas
 
Oj dziewczyny!!! ja tez tam mam takie doły starams ie 3 miesiace i wydajemi sie ze cos nei tak z nami. jeszcze ten ból brzucha a dzis to mi tak niedobrze sie zrobilo ze... i siku i w drugą strone tez...ciagle biegam do toalety oj.....
 
reklama
Ojojoj, coś sie smutno tutaj zrobiło.
Rusałko, głowa do góry. Dzidzia do Ciebie przyjdzie, nie załamuj się tak szybko. Pomyśl sobie jaka będzie nagroda za to czekanie.
Asmodis, no cóż przykro mi, że tak wyszlo. Jednak najważniejsze, żebyście oboje pragnęli dzidziusia, a nie jedno z was. Poczekaj może jeszcze trochę, daj oswoić się z tą myśla partnerowi. Może wkrótce wróci z propozycją "róbmy dzidziusia" :)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry