Czerwona oliwko jakiejś konkretnej diety nie stosuję, po prostu zaczęłam się lepiej odżywiać, zero fast foodów, chipsów itd

no i zdecydowanie więcej ruchu, jeżdżę na rowerze dużo, minimim po godzince, tak intensywnie...wiesz, ja się do diet nie nadaję, bo nie dałabym rady stosować takie restrykcyjne diety, moja koleżanka też zaczęła ostatnio tą kopenhadzką, ale po 4 dniach zrezygnowała i się przestaqwiła na taką dietę którą mój szwagier miał od dietetyczki, baaardzo dużo na niej schudł. Najważniejszze to to, że nie można jeść białego chleba, tylko ciemny i bez ziaren, nabiał, czyli mleko, sery itd do 1,5% tluszczu tylko. Z mięsa, to chude mięsa, czyli kurczak, indyk, bez panierek itd...wędlinkę też oczywiście można, ale drobiowa, zero masła!!! Także ja tak po trochu ją stosuję, ale po swojemu bardziej, bo najpierw organizm musi się przestawić na nowe żywienie, aby potem po zakończeniu diety nie było efektu jojo.
Ja niestety mam skłonność do nadmiernej ilości tłuszczyku hehe, bardziej w okolicach brzucha

a te hormony które przez tyle miesiący brałam dodatkowo mi spowodowały wzrost wagi.
Madziulka poczekaj jeszcze tropchę, jak się rozkręci to weź tabletkę.