Nuna to jak to bliźniaczka to napewno uda Ci się teraz
mam chwilkę to tak w skrócie napisze o co chodzi. Po @ miałam dziwne bóle i obstawiałam torbiel. tylko od początku miałam złe przeczucia, bo przy zwykłych torbielach nie mam bóli a ten ból już kiedyś miałam- kilka lat temu jak miałam torbiel ale endometrialną. Poszłam na nfz, o tak tylko, żeby sprawdzić no i lekarz stwierdził, że na jego oko to niestety na 100% torbiel endo. Dał mi skierowanie na ca125 i mi już wciskał skierowanie na operacje. Operacja dla mnie oznacza utratę ostatniego jajnika i brak możlwości na własne dziecko i niestety wczesną menopauzę. Lekarz widać, że zna się na tym co robi, bo nikt mnie jeszcze tak długo nie badał. Trochę z nim pogadałam, że ja nadal wierze, że kiedyś się mi uda a on mi powiedział, że wiele widz\ał cudów w swoim życiu ale jeśli o mnie chodzi to musiałby być cud nad cudami i ąż takiego jeszcze nie widział. Od razu poleciałam do mojego lekarza, wepchałam się w kolejkę
i ten stwierdzil, że aż 100% nie da na to, że to torbiel endo. Dostałam duphaston w nadziei, że to jednak czynnościowa. Miałam się zgłosić na wizytę zaraz jak dostanę @ a tu się cyrki dzieją, bo jeszcze w trakcie brania duphastonu dostałam plamień, jeden dzień było minimalne krwawienie i dziś spokój a @ nie ma. Zdążyłam się zorientować, że niektórzy lekarze zgadzają się na in vitro z torbielą endo pod warunkiem, że jest mała a u mnie było już 5 cm, więc mała nie jest. Najlepsze to, że planowałam, że jak się okaże, że jednak to torbiel czynnościowa to zaraz dzwonię do białego i jadę na stymulację a co się okazało... w ministerstwie mają urlop od połowy lipca do 21 sierpnia i nie wiadomo kiedy zostanę oficjalnie przeniesiona a papiery składałam 8 lipca. 2 stymulacje zrobiły mi w środku straszne spustoszenie a dziecka nadal brak
:-(dziękuje za trzymanie kciuków, teraz czeka mnie rozmowa z m- nie wiem jak on to przyjmie, nic nie wiedział o dzisiejszych badaniach, klapa na całego !!!