Ja już czasem nie wiem co myśleć. Cały dzień wcina po 80ml prawie jednym ciągiem a teraz znów rzyganko, ja spocona z nerw a ona się śmieje i idzie spać. No toż szału można dostać, ja za nerwowa chyba jestem. I oczywiście wszystko dziś wyprałam bo pogoda a tu znów 2 pieluchy i ubrania do prania o kocyku nie wspomnę

Zacznę ją ubierać w najgorsze "dziady" bo lepszych ciuchów szkoda.

Franiowamamo, już podglądałam aukcje, poczekam aż będzie więcej ;-) Jak widzisz ciuchów u nas nigdy dość
O teściowej się nie wypowiem, wystarczy że "po co ćwiczyć i męczyć dziecko skoro ona ma przeczucie, że za rok to mała bedzie biegać"


Wg niej wszystko jest w porządku, do tego ja ją męczę bo wciskam jej mleko co 2-3 godz a ona to by dała jak zawoła. Tylko wtedy to dzieciak by się w szpitalu znalazł. Ja mam z nią przerypane. Cały czas tylko chodzi i płacze, że coś ją boli teraz oko, bo jest po operacji. Ale mnie od porodu ani razu nie zapytała jak się czuję a ja mam stawy i kregosłup chore od dziecka i jadę na prochach prawie cały czas, bo inaczej bym z bólu wyła. Jej to nie obchodzi, dobrze że moja matka jak zadzwoni to zawsze pyta bo bym się czuła naprawdę fatalnie i psychika by mi siadła całkiem.