Ha ha ha !!!!!! No właśnie faceci tacy są !!!! Im to się wydaje, że "będziemy rodzić" i "damy radę" !!!!!! jakby ich też miało boleć ..... jak się w sobote spotkaliśmy ze znajomymi, to koledzy się pytali, czy będziemy mieć rodzinny poród, M że tak, że oczywiscie rodzinny. No to koledzy zaczeli mu radzić, żeby sobie wziął termos z kawą bo to może długo trwać i koniecznie coś do jedzenie itp itd... a cholera co ze mną?? Zaproponowałam im, że skoro rola faceta na porodówce jest aż taka trudna, to możemy się zamienić ! Oni będą rodzić, a my-kobietki im towarzyszyć !!
A ja mam dzisiaj pracwity dzień... właśnie pościągałam firanki które się moczą w wannie, ierwsze pranie się robi i wielkie porządki !!!! może nie ma bałaganu, ale mam zamiar wysprzątać każdy kąt..każdy mm w naszym mieszkanku... no i nawilżacz kupujemy... niestety u nas jest tak kiepsko, że grzeją jak szaleni... i nie da się przykręcić kaloryferów,,.,, więc mamy ciągle otwarte okna (kurzy się przezto strasznie), a pozatym jest niesamowicie suche powietrze, że wytrzymać się nie da.... już dawaliśmy mokre ręczniki na kaloryfery, ale nie pomaga... w momencie wysychają, a powietrze jak było suche, tak nadal jest... a przez tą suchość mam wrażenie, że wszędzie jest kurz, który naokrągło ścieram...
Madzia - u nas też jest szaro i mgliście... i brzydko... a tak ładnie było wczoraj !! Mnie właśnie coś przestał pobolewać brzuch... a i kropka z pępkiem na scianie nie drgneła... nic mi ten brzuch nie opada.... a i ta galareta (bez krwi) raz tylko wyleciała i nic więcej ... no cóż...
Dorotka - ja też ostatnio mam mniejszy apetyt niż wczesniej.... no oczywiście nie miałam aż takiego jak Ty, bo gdybym jadała takie ilości tostów na śniadanie i kolacje to już dawno nie mieściłabym się w drzwiach !!