reklama

Październik 2008

Martynko fajnie sobie radzice i najwazniejsze ze Rafałek rosnie:tak:Pieknie przyozdobiony kacik;-)

Justynka pieknie opisane i super ze wam sie udało:tak:

My tez nie martwimy sie czy nam starczy do pierwszego itp. Narazie M zarabia na rodzinke a ja siedze w domciu (jak widac w PL tez mozna:-D) Moj M ma taki fach ze nie powinno byc problemu z robota. Ale wiemy ze jakby co najpierw u nas bedziemy szukac pracy inne kraje brane tez sa pod uwage ale na samym koncu:tak:

A ja juz jestem po tej mojej upragnionej lampce wina mam nadzieje ze małemu faktycznie niezaszkodzi:-p własnie cycoli i zaraz idziemy spac;-)
 
reklama
JUSTYNKA swiete slowa to co napisalas :tak:
Moja brat ponad 5 lat temu jechal do Angli na 3 miesiace a jest tak juz ponad 5 lat Do niedawna powodzilo mu sie tam doskonale Nie odkladal niestety bo on to jest taki rozrzutny i zyje dniem dzisiejszym Troche szkoda bo jest sam bez rodziny czyli zony i dzieci wiec moglby cos odlozyc ale on niestety nie Tez nie chce wracac chyba ze juz innego wyjscia nie bedzie mial.Teraz zmienil prace i od nowa zaczyna stawac na nogi po tym jego kryzysie.Kiedys bralismy pod uwage aby M pojechal tam do niego i szczerze to ja i chcialam i nie chcialam Ale wiem jedno jak kiedykolwiek zdarzyloby sie ze M by wyjechal to ja bym za jakis niedlugi czas z Oliwia pojechala do niego Bo uwazam ze rodzina musi byc razem Nie rozumiem rodzin ktore latami zyja na odleglosc dla kasy Przeciesz mozna miec ta sama kase tam i byc razem:tak:
MARTYNKA moja tez wymiotuje i ulewa Ostatnio przybierala na wadze ale zobaczymy we wtorek jak jej waga Mam nadzieje ze idzie w gore Tez mnie to jej ulewanie martwi i denerwuje :-(

U mnie nocka taka sobie Jak mala usnela w wozku a ze w innym pokoju to jak jechalam z nia do sypialni to sie terrorystka obudzila i byl przez 2 godziny placz ale usnela i spala 2 godziny Pozniej 2 godziny usypiania,nastepnie 2 godziny spania ,1,5 godziny usypiania i 1,5 godziny spania hihi Ona leciala dzis chyba jakims schematem hehe.
Nie chce marudzic ale fajnie ze mozecie pozwolic sobie na wiele rzeczy i ze jedna wyplata wam starcza U mnie niestety nie jest tak rozowo Liczymy kazdy grosz ,na wiele rzeczy nie mozemy sobie pozwolic :-(I czekamy od wyplaty do wyplaty :-(
Cos u nas wietrznie wiec nie wiem czy pojdziemy z Oliwia na spacer :-(Ale napewno ja z M ide dzis do kosciolka bo juz od szpitala nie bylam A Oliwia zostanie z babcia Teraz mala sie uspala ale u niej to normalne pospi troche a pozniej bedzie buszowac do poludnia :szok:
OLIWIA MA DZIS MIESIAC:-D:-D:-D:-D:-D
 
Witam sie niedzielnie:-)
U nas troszeczke lepiej, chociaz i tak jestem ciagle nie wyspana, malemu katar przeszkadza jesc i spac, ale jest coraz lepiej. Zocha miala isc do przedszkola juz jutro ale ma jeszcze kaszel i zostawie ja jeszcze w domu, nie wiem jak to wytrzymam bo ona ma milion pomyslow na sekunde i jak zostaje z dziecmi sama to nie wiem w co mam rece wlozyc;-):-)

Co do tematu pracy za granica, to kiedys tez o tym myslelismy, ale tak ze jacek pojedzie a ja ewentualnie bym dojechala do niego.
Justyna z ta tesknota to roznie bywa, ja nie nadawalabym sie do mieszkania za granica, dla mnie za daleko jest juz tutaj gdzie mieszkam a to tylko 300 km, a co dopiero za granica. To zalezy poprostu od czlowieka.
Dorota nie wolno pisac ze nierozumiesz jak mozna tak zyc ze maz za granica a zona tutaj i to dla kasy. Roznie w zyciu bywa i nieraz tak poprostu trzeba zrobic, chociaz teraz wydaje mi sie ze nie oplaca sie wyjechac za granice do pracy i przysylac pieniadze tutaj.
Moja kuzynka mieszka z mezem w londynie juz od 5 lat, i maja sie poprostu super, zaczynala od sprzatania a teraz zostala menagerem w jakim biurze rachunkowym, jej maz pracuje tez w jakies firmie obydwoje maja juz umowy stale i stac ich na baaaaaaaaardzo duzo. W polsce nigdy by sobie nawet na 1/3 nie mogli pozwolic, ale to jest szczescie, bo moge wiele przykladow podac kiedy moi znajomi wiazali tam ledwie koniec z koncem mieszkajac w 6 w dwu pokojowym mieszkaniu. Wydaje mi sie ze ci ktorzy wyjechali pare lat temu zalapali sie do pracy, nauczyli dobrze jezyka, maja znajomych juz tam, i nawet gdyby stracili prace to zawsze moga na kogos liczyc,mieli o wiele latwiej niz ktos kto teraz pojedzie on juz tak rozowo nie bedzie mial.
Ja w zeszlym roku w wakacje bylam w londynie i prace mialam od reki w firmie meza kuzynki, ale tylko dlatego ze on mi ja zalatwil. Nie musialam znac jezyka, poprostu mialam szczescie, ale wiele polakow mieszkalo na dworcach, bo nie dosc ze jak przyjechali to kasy nie mieli, nie znali jezyka, i jechali w ciemno.
Jest tez powiedzenie "kto nie ryzykuje ten nic nie ma" ale nie wiem czy teraz bylabym w satnie zaryzykowac majac dwoje dzieci...moj m. jak najbardziej ja chyba jestem za wielki tchorz...
Teraz nie musimy sie martwic ze nie starczy nam do pierwszego, ale to dlatego ze ja dostaje jeszcze -pieniadze, wiec ida na rachunki a pieniadze m. wystarczaja spokojnie na zycie i przyjemnosci. Nie wiem co bedzie od kwietnia jak skonczasie moje pieniadze, wtedy bedzie krucho, ale na szczescie jacek jest bardzo zaradny i juz teraz poszukal sobie prace na pol etatu zeby miec troche wiecej kasy od kwietnia. Latwiej jest w wiekszych miastach, jest wiecej mozliwosci.
Ja trzymam kciuki za wszystkich zeby nie musieli wyjezdzac i oby udalo sie znalesc w polsce prace.
 
Wielki GRATULACJE dla Oliwii za ukonczenie 1 miesiaca i Nicolki za ukonczenie 2 miesiaca.

Mały własnie cycoli wiec mamusi korzysta z bb:-p Jak narazie u nas nie pada wiec moze uda mi sie dzis wyskoczyc na spacerek;-)
 
Cześć :-)
Ale nam się temat rozwinął o pracy i wyjazdach za granicę. Tak czytam i od razu odnoszę się do mojej sytuacji. Pewnie Justynko masz rację, że życie samo weryfikuje plany. Ja na szczęście nigdy nie musiałam wybierać czy TU czy za granicą, więc łatwo mi mowić, że nigdy bym nie wyjechała. Ja chyba bym wolała o suchym chlebie, ale tu blisko rodziny.
Z drugiej strony ja mam raczej dobrą pracę i nie chcę z niej rezygnować, bo wole mieć swoje pieniądze i nie być zależną od męża. Przyzwyczaiłam się, że nikt mnie nie rozlicza z wydanych pieniędzy, a i M mogę pomóc, bo na wsi jednak nie jest łatwo. Człowiek łatwo przyzwyczaja się do dobrego.

A i tak sobie myśle, że przyszło nam żyć w biednym kraju - i dosłownie i w przenośni. Niewielkie mieszkanie w bloku trzeba spłacać 30 lat!! żeby mieć coś swojego. Mam nadzieję, choć już niewielką, żę jednak sytuacja w kraju trochę się poprawi, bo to co jest teraz nie służy nikomu, a przede wszystkim rodzinom, które muszą się rozdzielać i wyjeżdzać za chlebem.

No, dość rozmyślań, mykam jakiś obiadek zakręcić.

Czarna, ja wczoraj pierwszy raz piweczko wypiłam. Mogłabym więcej, bo nie karmię piersią, ale i tak miałam zawirowania ;-):-p:-p
 
hejka
u nas mrozicho jak cholipa, a to naprawdę tu rzadkość;-) dziś jedziemy na roczek do synka koleżanki także plany na dzień są:-)

co do wyjazdu jeszcze- ja też sie zarzekałam że nie wyjadę nigdy....
teraz mogę powiedzieć, że jednak wolę tęsknić za rodzicami i widzieć sie co kilka miesięcy niż ledwo wiązać koniec z końcem bo tutaj mogę dać moim dzieciom o wiele więcej niż tam a to jest dla mnie najważniejsze. Co z tego że w Pl mieszkaliśmy w dużym mieście? Oboje jesteśmy po pedagogice- praca w sumie marna a miejsca pracy...w hipermerketach. W większym mieście życie też jest drożśze- wynajem 2 pokoi w falowcu to 1000zł + czynsz i opłaty+ telefon I gdzie na to zarobić, jak żyć i mieć dzieci albo jeszcze wziąść sobie pętle na szyje w postaci kredytu kilkudziesięcioletniego na kupno swoich 4 kątów jeśli nie wiadomo co będzie za 2 miesiące? Loteria jednym słowem na jakość życia.
ps ani w Londynie ani w Manchesterze i Leeds nigdy bym nie zamieszkała- najbardziej niebezpieczne miasta i najbardziej zasypane obcokrajowcami i angole rzadko kiedy płacą więcej niż państwowa stawka przewiduje. Ciesze się że mieszkam w Yorku, to piękne miasto i czuje sie tu zadomowiona. Dziękuję Bogu że mamy takie szczęści i z pracą i pracodawcą i miejscem zamieszkania bo wielu Polaków żyje w kiepskich warunkach, po kilkanaście osób w domu żeby zaoszczędzić.
Dobra muszę kończyc, dzieciaki krzyczą MIłEGO DNIA BABECZKI, BUźKA!
 
CZARNA dzieki za zyczonka :tak:
JUSTYNA milego roczku ;-)
MAGDASF ja wyrazam swoje zdanie i uwazam ze moge tak mowic.Mysle ze mozna byc na odleglosc z mezem ale na jakis czas a nie na dluzsza mete.To jest moje zdanie i nie musisz sie z nim zgadzac ale ja pisze co mysle;-)

Zgadzam sie z tym ze ci co wyjechali kiedys tam to maja lepiej niz ci co jada teraz ale nawet tym ktorzy sa tam kilka lat zawsze sie kiedys noga moze podwinac .Tak jak tutaj mozna stracic po kilku latach dobra prace tak samo i tam :baffled:
Moja Oliwia dzis byla przebierana uz 2 razy najpierw bo sie jej fest ulalo to ja slicznie ubralam w sukieneczke a po chwili zas zwymiotowala Ale to byla fontanna i tak ma od wczoraj za kazdym razem i z M zdecydowalismy ze zamiast we wtorek isc do lekarza z NIA to idziemy jutro :rofl2:Jak juz byla w tej sukieneczce to zrobila taka kupke ze miala wszystko mokre i posrane hehehe sorki za wyrazenie.Teraz niunia spi:tak:
 
Tak dorota masz racje to twoje zdanie piszac, nierozumiem jak moze maz wyjechac zostawiajac tutaj zone i dzieci... ja nie rozumiem jak mozna ...a zreszta szkoda gadac...ale to tylko moje zdanie
 
Hej Babeczki.

Mój mi kiedys proponował wyjazd do Australii. Nie zgodziłam się bo wiem, ze bilety drogie a nie chciałabym rodziców odwiedzac raz na kilka lat.
Proponował też Islandie...a tam to bym sie deprechy nabawiła bo ciągle ciemno;-) A teraz sie mówi, ze islandia zbankrutowała wiec moze dobrze sie stało.
Napewno cieżko byłoby nam wyjechac. Tu mamy rodzinkę i zawsze można liczyc na pomoc.
Gdyby jednak zamknęli też nasz zakład (tfu tfu tfu) to kto wie...

Hania marudna. Długo walczyła z kupką za to urbiona prawie po pachy;-). Dzisiaj znowu cos ma bardziej czerwoną buzie:angry: a wiecej była na sztucznym mleku. Poobserwuje jeszcze i nastepne kupie dla alergików.
Ze spaniem było róznie. Zasneła ok 12stej. Potem pobudka o 3ciej i 5tej.
My już po obiadku. Czekamy na gości;-)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry