I znowu nie miałam czasu wczoraj pisać, jakoś te dni tak szybko lecą... :-(Wczoraj w południe załatwiałam becikowe w urzędzie i cieszę się, bo 17.12 ma być na koncie, a 19 mamy szczepienia to akurat cała kasa pójdzie. Potem zostałam na spacerze z Mariką 1,5h (w parku miałam niezły ubaw, bo na rolkach szalał dziadek, który miał koło 80 lat). Po spacerze szybko obiad i pojechaliśmy do neonatologa - cieszę się, bo wszystko ok, Mała super przybiera, jest bardzo silna, a ja dumna z niej.:-)
Dziś mamy wieczorem ortopedę-zobaczymy co ze stopką mojego skarba. Teraz Marika śpi, za oknem pada, a ja chciałam iść na spacer i nie wiem, czy się ruszać z domu. Powinnam zacząć robić listy z prezentami świątecznymi - chyba większość zamówimy przez internet, może uda się też jakoś koło 23.00 któregoś dnia z Małą do Tesco wyskoczyć, bo w dzień to nie chcę.
Asia - tak naprawdę nie wiem, co poradzić. Dziewczyny dobrze mówią, co ma do tego ta dziewczyna? Ona nie jest winna niczemu, bo jak nie ona to mogłaby być inna laska. Zastanów się, czy C. jest wart takiego Twojego cierpienia i czy na Was (właśnie Was, a nie Ciebie) zasługuje. Czasem nie warto walczyć i na siłę podtrzymywać związku, który nie ma sensu lub jest tylko jednostronny - wiem to z doświadczenia. Pomyśl, że jak teraz tak Wam się układa to jak będzie później, czy to jest facet, z którym chcesz się związać na dłużej???? Pamiętaj, nie proś, nie błagaj, żeby z Wami był - może on potrzebuje czasu, żeby zrozumieć, że jesteś dla niego ważna... W każdym razie trzymam kciuki - bądź silna dla Rafałka, bo to wszystko na nim się odbija i czuje, ze jesteś nieszczęśliwa.