A u tesciow bylo tak:Jak przyjechalysmy to sie ucieszyli i z nia przywitali.Pozniej ze nie chcieli palic papierosow przy malej w pokoju poszli do kuchnii tam palili i pili wodke wyobrazcie sobie Przyszli sasiedzi i siedzieli z nimi w kuchni i pili.Dziadek sie miedzy kielichami sie z Oliwia troche pobawil Ale babacia nie

.Ja jak nosilam Mala na rekach to podchodzilam tam na przedpokuj aby ich widziec i oni nas ale dalej nie wchodzilam bo bylo zadymione Pozniej chyba z godzine lub wiecej ja bawilam sie sama z mala w duzym pokoju a oni wszyscy byli w kuchni i pili.Przyszli dopiero na obiad jak sasiedzi poszli do domu Wtedy troche posiedzieli ale ja im malej nie dalam na rece bo byli pijani i nie chcialam aby jej uposcili.Od tesciowej dostalam taki fotelik do karienia ale uzywany i nie kapletny Nie mialam juz sil sie znimi klocic wiec to wzielam Ale pozniej zadzwonie sobie do szwagra aby mi skapletowal to krzeselko czyli niech zapyta tamtych czy maja ta reszte a brakuje tego stoliczka aby polozyc tam jedzenie i szelek aby przypaic Oliwie do krzeselka Na koncu dziadek sie poplakal i nie chcial mi jej dac jak juz wychodzilam

Ale to plakala wodka a nie on MASAKRA mowie wam ja tam szybko nie pojade.Ja sie juz zdazylam przyzwyczajic ze kazde wizyty u nich wygladaj podobnie wiec nie jestem w wielkim szoku