Dorotko - trzymam za Was jutro kciuki!! koniecznie daj znac co i jak...jejku... domyślam się co czujesz, bo sama niedawno wróciłam z Małym ze szpitala...ale masz rację..im szybciej tym lepiej... a ten ksiądz to naprawdę jakiś kretyn !!
Pati - zazdroszczę jazdy !! nie wiem kiedy mi się uda wybrać na konie... niestety mam kawałek drogi...choć ostatnio widziałam ogłoszenie o jakiejś nowej małej stadninie w okolicy, więc muszę się wybrać zobaczyć co to...
Kate - u nas z dzieciakami podobnie... 3 przyjaciółki-jedna urodziła 2 tyg temu, druga w kwietniu urodzi, a trzecia w lipcu. 2 dalsze koleżanki mają chłopczyków o 2 miesiące i 3 tygodnie starsze (fajnie,bo mam z kim na spacery chodzić), do tego jeszcze jedni znajomi będą w czerwcu mieli bliźniaki (koleżanka jest strasznie malutka i drobniutka, więc nie wyobrażam sobie jej w zaawansowanej ciąży), 2 pary się starają, ale też sporo (głównie z mojej klasy LO i studiów) jeszcze raczej dość długo nie... Co do pracy to doskonale Cię rozumiem, gdyż też miałam podobnie do końca sierpnia (wtedy poszłam na zwolnienie...). Miałam kiepskiego szefa, atmosfera w dziale kompletnie się popsuła, bałagan, syf i w ogóle organizacja kiepska.. we wrześniu on się zwolnił, dużo się zmieniło, a na mnie czeka nowe, lepsze i ciekawsze stanowisko, więc chce mi się całkiem wracać... i tak trochę mi tęskno.... ile to 1 osoba potrafi narobić złego ....
Anna - my też dość chłodno chowamy Szymka.. w mieszkanku mamy 18-19,5 stopnia, a Małego cieńko ubieramy...spacerki codziennie...zależy nam bardzo, żeby Mały był zahartowany, gdyż mamy zamiar wciągnąć go w nasz zwariowany tryb życia...
Jejuuu..ja jak zwykle mam tyły!! a u nas weekend udany... Odstawiłam zupełnie laktozę i Mały nie robi pienistych kup!! <jupi>, ale jeszcze jutro posiew moczu mu zrobimy...
Wczoraj przyjechała do nas 4-ka znajomych..jejuuu...jak się dawno z nimi nie widzieliśmy..ale było fajnie!! dzisiaj rodzice wrócili z nart, więc podeszliśmy do nich, tyle że Mały miał dzisiaj kiepski dzień... marudził strasznie, albo brzuszek go bolał..sama nie wiem... :-(
Zarezerwowałam u ciotki apartament w Zakopanym od 7-go marca do.... nie wiem kiedy..pare dni.. ale się cieszę !! !! !! w weekend będą z nami znajomi, którym w lipcu pojawi się dzidziuś, w nd M wróci do Oświęcimia, a oni do siebie, a wtedy z kolei najprwdopodobniej przyjedzie koleżanka, która na kwiecień ma termin i posiezimy jeszcze może do wtorku lub srody (jeżeli ona da radę)....
A tak to weekend się kończy i kolejny tydzień zaczyna..czas leci szybko ...