reklama

Październik 2008

Dorotka to mu "posciel" na podłodze:-p
ps my obraczki oboje nie nosimy M jes za mała a moja za duża:-D:-D:-D

Kaka u nas tak jest z wyjazdami M teraz tez w marcu leci do Hiszpanii i sam podjął decyzje (oczywiescie w ramach pracy) ja wiem ze to jego obowiazek ale chciałabym usłyszec zapytanie czy sobie poradze czy w tym okresie cos planuje itp a nie zostac postawiona przed faktem dokonanym:crazy::crazy::crazy: ale po kilku rozmowach zrozumiał. A jego argumentem był fakt ze nigdy nie miałam nic przeciwko a ja na to ze nigdy nie miałam dwójki malutkich dzieci a wiadomo ze róznie bywa;-)
 
reklama
mój M jedzie w sobotę na tydz do Zakopca :wściekła/y:
koledzy Anglicy przyjeżdzają i musi z nimi "to już naprawdę ostatni raz" jechać. No i oczywiście potrzebuje odpoczynku i relaksu, bo miał dużo stresów ostatnio, a poza tym "przecież się zgodziłem, żeby twoja mama z nami zamieszkała"...
No cóż kolejny punkt na moją korzyść do pozwu rozwodowego. Zaczynam sobie notować, żeby później nie zapomnieć i wszystko umieścić. :dry:
 
Dorotka to mu "posciel" na podłodze:-p
ps my obraczki oboje nie nosimy M jes za mała a moja za duża:-D:-D:-D

Kaka u nas tak jest z wyjazdami M teraz tez w marcu leci do Hiszpanii i sam podjął decyzje (oczywiescie w ramach pracy) ja wiem ze to jego obowiazek ale chciałabym usłyszec zapytanie czy sobie poradze czy w tym okresie cos planuje itp a nie zostac postawiona przed faktem dokonanym:crazy::crazy::crazy: ale po kilku rozmowach zrozumiał. A jego argumentem był fakt ze nigdy nie miałam nic przeciwko a ja na to ze nigdy nie miałam dwójki malutkich dzieci a wiadomo ze róznie bywa;-)

Zamieńcie się obrączkami! ;-)
Ci faceci są po prostu....

mój M jedzie w sobotę na tydz do Zakopca :wściekła/y:
koledzy Anglicy przyjeżdzają i musi z nimi "to już naprawdę ostatni raz" jechać. No i oczywiście potrzebuje odpoczynku i relaksu, bo miał dużo stresów ostatnio, a poza tym "przecież się zgodziłem, żeby twoja mama z nami zamieszkała"...
No cóż kolejny punkt na moją korzyść do pozwu rozwodowego. Zaczynam sobie notować, żeby później nie zapomnieć i wszystko umieścić. :dry:

A ten to już pobił rekord....

Na pocieszenie (chociaż marne) to mój jest nie lepszy.
A o 5 rano to nawet mu miłość ojcowska do d... ucieka :crazy:

Ale miałam akcję przed chwilą. Wrócił mój Rudi (kocur) z rozwalonym uchem i zachlapał krwią całą kuchnię. I ten się drze pod lodówką, Iza się drze bo przestałam się nią zajmować, aż sobie siadłam i się śmiać zaczęłam, normalnie zoo.
Jeszcze ona teraz tak śmiesznie piszczy :tak:
Kot obmyty na strychu obrażony.
Iza ululana a ja kawusię popijam. Jak się obudzi to cycuś i spacerek :-D
 
A my po spacerku buuuuu jak zimno i wietrzysko paskudne. Wyszlismy raptem na niecałe pół godziny bo dłużej to już mi się nie chciało.

A co do facetów. Na właśnie nie wiem jaką taktykę obrać. Czy zaczać robić tak jak on czy zobaczyć czy ta rozmowa podziałała i nic nie zmieniać. Na razie staram sie być miła dla niego...zobaczymy.
 
WIECIE CO MUSZE SIE WAM POCHWALIC SCIAGNELAM WCZORAJ WIECZOREM OBRACZKE I NIE BEDE JEJ JUZ ZAKLADALA troche mi smutno ale chyba dlatego ze sie przyzwyczailam ze mam cos na palcu :tak:G prosil aby zalozyla ale ja NIE I NIE NIECH SIE W DUPE POCALUJE
Nie poznaję koleżanki - no no.
Ciekawa jestem jaką minę miał G jak mu tak powiedziałaś.

Czarna dlatego mówię, ze jak sie czuje jak dziecko w naszym związku. Są sprawy o których gadamy a są takie co on sam podejmuje decyzje i nic nie mówi.:wściekła/y:
Ech faceci.

mój M jedzie w sobotę na tydz do Zakopca :wściekła/y:
koledzy Anglicy przyjeżdzają i musi z nimi "to już naprawdę ostatni raz" jechać. No i oczywiście potrzebuje odpoczynku i relaksu, bo miał dużo stresów ostatnio, a poza tym "przecież się zgodziłem, żeby twoja mama z nami zamieszkała"...
No cóż kolejny punkt na moją korzyść do pozwu rozwodowego. Zaczynam sobie notować, żeby później nie zapomnieć i wszystko umieścić. :dry:
Trina nie no ... i Twój też. Co z tymi chłopami jest :szok::wściekła/y:

Dzien dobry, my juz po wizycie u lekarza, snieg padal jakby go z worka wysypywali i wialo ze hoho, ale cale szczescie mam jakies 200 m do przychodni wiec szybko dojechalam. Maly ma ospe, 10 babli narazie i oby tak zostalo. Dzisiaj na szczescie byl moj lekarz i on mowi ze dziecko trzeba myc, nie mozna 10 dni nie myc dziecka bo jest jeszcze gorzej;-)I byc tu czlowieku madry:-) No nic maly dostal lekarstwa zeby go nie swedzialo, pudocrem i wsjo, za tydzien kontrola:tak:
Ide puscic sobie dymka na korytarz poki maly spi:sorry2:
Madziu buziaczki dla małego i niech szybko wyzdrowieje.

Ale miałam akcję przed chwilą. Wrócił mój Rudi (kocur) z rozwalonym uchem i zachlapał krwią całą kuchnię. I ten się drze pod lodówką, Iza się drze bo przestałam się nią zajmować, aż sobie siadłam i się śmiać zaczęłam, normalnie zoo.
Jeszcze ona teraz tak śmiesznie piszczy :tak:
Kot obmyty na strychu obrażony.
Iza ululana a ja kawusię popijam. Jak się obudzi to cycuś i spacerek :-D
Też bym usiadła i się śmiała ... ;-)

A my po spacerku buuuuu jak zimno i wietrzysko paskudne. Wyszlismy raptem na niecałe pół godziny bo dłużej to już mi się nie chciało.

A co do facetów. Na właśnie nie wiem jaką taktykę obrać. Czy zaczać robić tak jak on czy zobaczyć czy ta rozmowa podziałała i nic nie zmieniać. Na razie staram sie być miła dla niego...zobaczymy.
Zimno strasznie i dlatego ja zrezygnowałam ze spacerku dziś.

Karolina ja jeszcze raz bym porozmawiała i wtedy zobaczyć czy to coś da.
 
Czarna też myślę, że to niezupełnie normalne.
Synek podchodził do mamy podczas obiadu i mówił mama daj cyca, a ona myk do pokoiku na kanapę, bluzka do góry i tak na stojąco...
OKROPNE

Idę spać. Dobrej nocy!

Ech, to już lekka przesada :baffled:

Kasia - Fajnie, że już po remoncie.. :tak:,żeby tak jescze szef zmienił zdanie ;-).

No mam taką nadzieję, bo łatwiej by mi było zorganizować opiekę do Bartka, ale mam jeszcze ponad pół roku. Może do tego czasu pojawi się trzecia opcja :confused:

Oliwia zasnela na drzemke wiec ja sniadanie przed BB wcinam Dzis moze spacer i gotowanie dla Oliwi marchewki z ziemniaczkiem na maselku :tak:Ciekawe czy od mamusi bedzie jej smakowalo ;-)

Ja pamiętam barszczyk nad którym się tak pieściłam, a Martyna prychnęła mi nim w twarz i było po obiedzie :baffled::-D

Kaka trudno powiedzieć co poza rozmową mogłoby pomóc. Powinien zrozumieć :dry:

Madzia ja juz jak zdarta płyta czasami. Wkółko to samo a i on swoje...

A to znam bardzo dobrze :sorry2:

Kate czyli kredytowego horroru cd. Ja już czekam na kwiecień i ciekawa jestem na ile u nas sytuacja się poprawi :baffled:

Wesolutkaaa miło, że wyjazd udany i trochę odpoczęłaś i lekarzowe wieści też ok.
A z tym brakiem obiektywizmu, to jest tak śmiesznie. My jakiś czas temu oglądaliśmy sobie filmy z wczesnego dzieciństwa Martynki i oboje się dziwiliśmy czym się tak zachwycaliśmy :-) Nasza córka wyglądała jak mały pulpet. Wtedy to było urocze :-D

mój M jedzie w sobotę na tydz do Zakopca :wściekła/y:
koledzy Anglicy przyjeżdzają i musi z nimi "to już naprawdę ostatni raz" jechać. No i oczywiście potrzebuje odpoczynku i relaksu, bo miał dużo stresów ostatnio, a poza tym "przecież się zgodziłem, żeby twoja mama z nami zamieszkała"...
No cóż kolejny punkt na moją korzyść do pozwu rozwodowego. Zaczynam sobie notować, żeby później nie zapomnieć i wszystko umieścić. :dry:

Cierpliwości i siły Tobie życzę i żeby sytuacja się unormowała, bo tak to rzeczywiście się nie da :-(


My mamy teraz chwilę przerwy. Właśnie Bartek postanowił ją z nami spędzić i pisze razem ze mną. Pogoda do bani więc siedzimy w domu. A zapowiadali, że całą noc będzie padać i liczyłam na sanki, a tu zonk :baffled:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry