reklama

Październik 2008

Dorka...zostaw posciel przed drzwiami i tyle...w koncu niech sobie sam zrobi.

Mój wrócił. Uśmiechnął sie id ał mi buziaka;-)

A co do facetów...to oni zawsze roba najpotrzebniejsze zakupy. To co my kupujemy to zbędne;-):-D
 
reklama
Taaaaaaaaaaa ... Kaka a jeśli chodzi o kosmetyki, buty to zawsze słyszę - TY MASZ TEGO TAK DUŻO, ŻE ... BLA BLA BLA :baffled:

Dorotko ja też mieszkam na Ip. i najpierw wnoszę gondolę z Sebciem a później zchodzę po zakupy.
Jeśli mąż wcześniej wraca z pracy to razem wnosimy wózek.
Jakoś nie mam śmiałości dzwonić do teściówki aby mi w inne dni pomogła.
 
DOROTKA oj Ty masz się z tym swoim chłopem; ja tez nie nosze obrączki, bo w ciąży pod koniec nie nosiłam, a po domu nigdy nie noszą, a jak wychodzę to zapominam często. Pytałaś o powrót do pracy – jestem do 23.marca na macierzyńskim, a max. do 8. czerwca na urlopie, a potem do pracy. Tylko nie wiem jeszcze czy do swojej, czy do jakiejś nowej…
TRINA mój tez jedzie do Zakopca, ale z pracy w połowie marca, a z kolegami na początku i ja sie ciesze z tego...
MAGDA że też ta ospa się przyplątała
MALENA to wojowniczy ten Twój kot!!!:-)
KAKA szalejesz dziewczyno…

My po 2h spacerku i obiadku. Nakarmiłam Marikę i usnęła przy cycu, ale jak jej wyjęłam go z ust (bo z nią usnęłam) to się obudziła. Leży w łóżeczku teraz i gada coś tam sobie pod nosem, więc na chwilę zaglądam.

O – już krzyczy na mnie!:-D

Co do facetów to trochę egoistycznie, ale cieszę się, że nie mam takich problemów jak Wy. Nigdy nie miałam i mam nadzieję, że nie będę miała…. Ostatnio powiedziałam M., że chciałabym, żeby nasza Marika spotkała w życiu takiego cudownego faceta jak ja i żeby była z nim tak szczęśliwa jak my jesteśmy. :-) Naprawdę! Nawet zastanawiałam się, jakie mój M. ma wady, ale wiecie co mi tylko wpadło do głowy? Że skarpetki rozrzuca zamiast wrzucić do łazienki do kosza… :-pAż głupio, nie?? Ideał? Pewnie nie, ale przyczepić się też nie ma o co. Nie kłócimy się, nie mamy cichych dni, czasem jakiś foch u mnie lub u niego, ale krótko wytrzymujemy… Interesują nas podobne rzeczy, mamy wspólnych znajomych, a jednocześnie własnych przyjaciół, dobre kontakty z rodzeństwem i rodzicami… Jakoś tak szczęśliwie nam się poukładało… Brakowało tylko Mariki, a teraz jak już jest to chyba nic więcej do szczęścia nie trzeba…Sorki, że tak nasłodziłam, ale zebrało mi się na zwierzenia…
 
Ostatnia edycja:
a my po drzemce,tzn ja,bo Miki jeszcze lulka sobie,choc sie zaczyna krecic...zaraz zjem sobie kopytka na obiadek,a co;-)

dorotko chodzilo mi,zebys z oliwcia poszla do drugiego pokoju,nie tlumacz nic M,tylko rozloz sobie spanko i zakomunikuj mu,ze idziecie spac i czy moze zgasic np.tv,zobaczysz co wtedy zrobi
 
Ja popołudniowo - noc do dupesa. Pobudki co 20 minut i przysięgam, że młoda wołała "ja chcę spać z cycusieeeemm!!" O, wała! No i padam teraz.

Dorotko, widzę, że śmiało idziesz do przodu. Tak trzymaj! A co do wygnania m z pokoju, to może po prostu zostaw mu pościel w drugim pokoju (no jak się rozwiedziecie, to przecież nie będziesz mu ścielić i tak:szok:) a w tym co śpisz z Oliwką zainstaluj jakąś zasuwkę na drzwiach i tyle. Wkrótce będziecie właściwie obcy dla siebie, to niby dlaczego masz o niego dbać a tym bardziej z nim spać?
No i tu mi się jedna myśl nasunęła - napiszę Ci na prv.

Kaka a potrzebujesz zgody m, żeby sobie kartę wyrobić? No po prostu zacznij robić tak samo:tak:

Dziewczyny tak ogólnie z tymi facetami i ich wyjazdami, to najfajniej by było się samemu zabrać i powiedzieć: "jadę na szkolenie wtedy a wtedy. Zadzwoń po mamusię i zajmijcie się dzieckiem, oki?" Wiem wiem... Pomarzyć dobra rzecz.
Andy nie jeździ nigdzie, bo jakoś tak już na początku uzgodniliśmy, że taki styl życia nam nie pasuje (bardziej mi - ale to przez mojego tatę - Moli, u nas było bardzo podobnie, tylko zajęło nam 16 lat:-() A ogólnie to aż się boję wracać jak pomyślę, że w Polsce jest taki trend do szkoleń, wyjazdów pracowych etc. Nigdy tu o niczym takim nie słyszałam. A na takich wyjazdach to przecież chyba głównie o imprezę chodzi. No i jak tu promować życie rodzinne? Grrrr.
Kate, ja też się bardzo cieszę z mojego m, choć torebek, butów i kosmetyków mam taaaakie ilości czyli Magdziunia to jest coś, na co mój facet też będzie kręcił głową:rofl2: A do tego pewnie ile razy kupię buty, to już na pewno nie mam do nich torebki i vice versa:-D Dobrze, że się już tego nauczył;-)

Magda zdrówka dla małego! Ospa jak rany julek... Chyba się zaszczepię, bo nie miałam, a jak mi Tuśka zachoruje to półpasiec murowany. ...jej...:-(

Moli, Ty wiesz, ja wczoraj z kibla też nie mogłam wyjść. Masakra jakaś. Niby wracam do normalnego jedzenia powolutku, ale widać odzwyczaiłam żołądek od czegoś. To już enty raz od kilku dni więc zafuduję sobie kurację lakcidem.
 
Biegunkowe mamusie zdrówka życze:-p

Mój to ogólnie tez złoty chłop puki czegoś nie chce od niego:-D:-D:-D:-D wiadomo ma cos za uszami jak każdy chyba ale narzekać nie mogę bo bym zgrzeszyła:-p ale pobiadolic czasem lubię:-p:-p:-p:-p
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry