Ja popołudniowo - noc do dupesa. Pobudki co 20 minut i przysięgam, że młoda wołała "ja chcę spać z cycusieeeemm!!" O, wała! No i padam teraz.
Dorotko, widzę, że śmiało idziesz do przodu. Tak trzymaj! A co do wygnania m z pokoju, to może po prostu zostaw mu pościel w drugim pokoju (no jak się rozwiedziecie, to przecież nie będziesz mu ścielić i tak

) a w tym co śpisz z Oliwką zainstaluj jakąś zasuwkę na drzwiach i tyle. Wkrótce będziecie właściwie obcy dla siebie, to niby dlaczego masz o niego dbać a tym bardziej z nim spać?
No i tu mi się jedna myśl nasunęła - napiszę Ci na prv.
Kaka a potrzebujesz zgody m, żeby sobie kartę wyrobić? No po prostu zacznij robić tak samo
Dziewczyny tak ogólnie z tymi facetami i ich wyjazdami, to najfajniej by było się samemu zabrać i powiedzieć: "jadę na szkolenie wtedy a wtedy. Zadzwoń po mamusię i zajmijcie się dzieckiem, oki?" Wiem wiem... Pomarzyć dobra rzecz.
Andy nie jeździ nigdzie, bo jakoś tak już na początku uzgodniliśmy, że taki styl życia nam nie pasuje (bardziej mi - ale to przez mojego tatę - Moli, u nas było bardzo podobnie, tylko zajęło nam 16 lat:-() A ogólnie to aż się boję wracać jak pomyślę, że w Polsce jest taki trend do szkoleń, wyjazdów pracowych etc. Nigdy tu o niczym takim nie słyszałam. A na takich wyjazdach to przecież chyba głównie o imprezę chodzi. No i jak tu promować życie rodzinne? Grrrr.
Kate, ja też się bardzo cieszę z mojego m, choć torebek, butów i kosmetyków mam taaaakie ilości czyli
Magdziunia to jest coś, na co mój facet też będzie kręcił głową

A do tego pewnie ile razy kupię buty, to już na pewno nie mam do nich torebki i vice versa

Dobrze, że się już tego nauczył;-)
Magda zdrówka dla małego! Ospa jak rany julek... Chyba się zaszczepię, bo nie miałam, a jak mi Tuśka zachoruje to półpasiec murowany. ...jej...:-(
Moli, Ty wiesz, ja wczoraj z kibla też nie mogłam wyjść. Masakra jakaś. Niby wracam do normalnego jedzenia powolutku, ale widać odzwyczaiłam żołądek od czegoś. To już enty raz od kilku dni więc zafuduję sobie kurację lakcidem.