reklama

Październik 2008

a ja jeszcze jestem...zla jak cholera ale jestem....
w mieszkaniu jescze smierdzi farba i nie mozemy sie dzisiaj przeniesc:(do tego nawet nie mam z kim i bede musiala sama z mlodym i rzeczami jezdzic...bo W bedzie krotko i nie moze ze mna...a Wiesiu z mama powiedzieli ze juz i tak duzo pomogli wiec ja mam sama to jakos zrobic....ciekawe kurde jak?autobusem 40 km z lozeczkiem i reszta rzeczy ktore na raz sie w samochodzie by nie zmiescily??!!!normalnie zaraz wybuchne....nie ma to jak szczescie z nowego mieszkania.....sorki ze znowu tylko o sobie ale humoru zero...
 
reklama
Dziewczyny ja tez przepraszam że tylko o sobie. U nie kiepsko. Mały chory jak nie wiem co. Noc niby ok ale rano sie obudził ze strasznym kaszlem. No nie wiedziałam co robić czy jechac na pogotowie czy co bo przeciez przychodnia zamknięta. Zeszłam do sąsiadki czy ie ma jakiegoś lekarza prywatnie i okazało sie ze na naszym osiedlu przyjmuje pediatra prywatnie i dała mi numer. Zadzwoniłam po 8 do niej i kazała przyjść na 9. Tak że nam sie szybciutko wizyta trafiła i zapłaciłam tylko 40zł za wizyte to wydaje mi sie ze jak na warszawe to ok. Osłuchała go i powiedziała że oskrzela czyste. Ale że gardełko lekko zaczerwienione i ze to lekkie przeziebienie. Dała jakieś syropki Tantum Verde na gardło. Kazała robic inhalacje ale że ja nie mam inhalatora to powiedziała żeby zagotować wode w garku z czosnkiem i rumiankiem i tak troche małego nad tym garem potrzymać. Oprócz tego oklepywanie pleców zeby ten katar nie spłyną. Niestety spacery przez kilka dnie odpadają. Martwie sie troszkę bo za tydzień mamy komunie pod Zamościem i mamy odwiedzić moja babcie i rodzinke która jeszcze małego nie widziała no i chciałabym bardzo pojechać ale nie wiem czy mały sie wukuruje. Fakt ze lekarz powiedziala że tydzień to bardzo długo i że pownie będzie ok. Narazie jest kiepsko bo chrypke ma i katar ciurkiem leci. Dobrze ze gorączki nie ma. o i tak nam dzień zlecial. Oprócz tego dałam małemu dziś pierwszy raz zupke z żółtkiem. Taką gotową z Gerbera. Dyniowa z żółtkiem. I po zjedzeniu tak zwymiotował oczywiście akurat trzymałam go na rękach i cała ta fontanna na mnie i na dywan. No i nie wiem czy to od tej zupki czy przez chorobe albo od leków. Sama nie wiem juz głupia jestem. Poczekam do poniedziałku i znów mu spróbuje podać. Ja Posprzątałam, poprałam ciuchy i dywan też. Adama oczywiście nie ma bo ma stawac do jakiegoś przetargu więc pojechał do ojca i robią wyliczenia. A ja padam na pysk. Sił brak i humoru brak. Oj :-(:-(:-(
 
Ostatnia edycja:
Aj@k mój m praktycznie w każdy weekend pracuje. Ma dwa dni w tygodniu wolne i co tydzień to inaczej wygląda. Ale super, że możesz do rodzinki pojechać. Korzystaj, korzystaj!
Asia, o, to baaardzo miło z ich strony, że już tyle pomogli i limit się wyczerpał:baffled: Kurde, nie dziwię się, że się w Tobie gotuje.
Mama Maksa współczuję kłopotów katarowych. U nas praktycznie tak samo. Ale sam katar. Gardełko czyste. Młoda zaczyna się przyzwyczajać do fridy, mama się nie przyzwyczai do jęków-stęków:dry::happy2: Ja chciałam dać młodej budyń z żółtkiem (gotowy, Hainz'a) ale poszła jedna łyżeczka i była wielka ohyda i obraza:baffled:

Oglądam z Tuśką różne głupoty, bo inaczej nie posiedzi - maruda się zrobiła, ale nie dziwota. Ja też nie cierpię mieć kataru. Teraz puszczamy sobie "Mój sąsiad Totoro". Fajna baja:blink:
 
Dziewczyny ja tez przepraszam że tylko o sobie. U nie kiepsko. Mały chory jak nie wiem co. Noc niby ok ale rano sie obudził ze strasznym kaszlem. No nie wiedziałam co robić czy jechac na pogotowie czy co bo przeciez przychodnia zamknięta. Zeszłam do sąsiadki czy ie ma jakiegoś lekarza prywatnie i okazało sie ze na naszym osiedlu przyjmuje pediatra prywatnie i dała mi numer. Zadzwoniłam po 8 do niej i kazała przyjść na 9. Tak że nam sie szybciutko wizyta trafiła i zapłaciłam tylko 40zł za wizyte to wydaje mi sie ze jak na warszawe to ok. Osłuchała go i powiedziała że oskrzela czyste. Ale że gardełko lekko zaczerwienione i ze to lekkie przeziebienie. Dała jakieś syropki Tantum Verde na gardło. Kazała robic inhalacje ale że ja nie mam inhalatora to powiedziała żeby zagotować wode w garku z czosnkiem i rumiankiem i tak troche małego nad tym garem potrzymać. Oprócz tego oklepywanie pleców zeby ten katar nie spłyną. Niestety spacery przez kilka dnie odpadają. Martwie sie troszkę bo za tydzień mamy komunie pod Zamościem i mamy odwiedzić moja babcie i rodzinke która jeszcze małego nie widziała no i chciałabym bardzo pojechać ale nie wiem czy mały sie wukuruje. Fakt ze lekarz powiedziala że tydzień to bardzo długo i że pownie będzie ok. Narazie jest kiepsko bo chrypke ma i katar ciurkiem leci. Dobrze ze gorączki nie ma. o i tak nam dzień zlecial. Oprócz tego dałam małemu dziś pierwszy raz zupke z żółtkiem. Taką gotową z Gerbera. Dyniowa z żółtkiem. I po zjedzeniu tak zwymiotował oczywiście akurat trzymałam go na rękach i cała ta fontanna na mnie i na dywan. No i nie wiem czy to od tej zupki czy przez chorobe albo od leków. Sama nie wiem juz głupia jestem. Poczekam do poniedziałku i znów mu spróbuje podać. Ja Posprzątałam, poprałam ciuchy i dywan też. Adama oczywiście nie ma bo ma stawac do jakiegoś przetargu więc pojechał do ojca i robią wyliczenia. A ja padam na pysk. Sił brak i humoru brak. Oj :-(:-(:-(
:-(biedne maleństwo :-( taka ładna pogoda a Wy w domu. Wydaje mi się że tydzień to długo i jak postaracie się często robić inhalacje to szybko przejdzie Musicie na siebie uważać bo u mojej Amelci też tak było a potem przerodziło sie w zapalenie gardła i oskrzeli i musiała brać antybiotyk :-( miejmy nadzieję że to tylko drobna infekcja :tak:
Mam jeszcze chwilkę bo M z Amelcią zasnął :-) uśpili siebie nawzajem :-)
Kochane cioteczki........ przepraszam że ostatnio nie miałam dla Was zbyt dużo czasu ale.... miałam szkolenie i.... w piątek egzamin.Wstyd by było wrócić do pracy i oblać!!!! więc musiałam się troszkę przyłożyć :) Oczywiście wszystko poszło dobrze i udało się!!! ZDAŁAM.Teraz kolejny tydzień szkoleń- praktycznych(nie wiem po co bo przecież nic się w mojej w pracy nie zmieniło) no ale mus to mus. Papier musi być. Poobijam się troszkę i mam nadzieję że za tydzień wróce do siebie- do swojej placówki i do swojej załogi :-) Moja kochana księżniczka cały tydzień po 9h siedziała w żłobeczku :-( i biedna tylko płakała i spała :-( w piątek było już lepiej!!! nawet gaworzyła już sobie z paniami i tylko raz zapłakała!!! wiecie..... zauważyłam u niej ogromna poprawę!!! jest teraz bardzo samodzielna!!! nie trzeba wiecznie koło niej chodzić i nie wymusza juz płaczem.Dzisiaj w domku wielkie porządki :-) po tygodniu dom wyglądał strasznie!!!! No i mamuśki muszę Wam się do czegoś przyznać. Cieszę się że Amelcia poszła do żłobka bo..... nareszcie mogę troszkę odpocząć.Wiem, wiem nie powinnam tak pisać ale to prawda. Człowiek troszkę odrzyje jak wróci do ludzi :-)
 
Ostatnia edycja:
Kasiu jejku ja już mam dośc prasowania, kiedyś musze M zagonić, ale to wtedy będzie trwało i trwało
No właśnie mój M zastrajkował i stąd sietyle nazbierało :baffled:

Wesolutka gratuluje 4 kg i wytrwałości!
Evelajna Pati akrobatka
Czarna ja też zazdroszczę Ikei, ale już niedługo ma być w Bydgoszczy, bo tak to Poznań lub Gdańsk :baffled:
Marma jestem w szoku i nie wiem współczuć czy zazdrościć ;-) U nas kojec już w garażu czeka i jak schodzimy, to Martyna zawsze pyta "to dla Bartka żeby nie uciekł?" ;-)
A Bartek też ma takie niebiesko-zielone oczka. Widocznie M ma gen na niebieskie oczka po kimś w rodzinie, bo Ty masz po mamusi i tak się zebrało. Ja mam piwne, M niebieskie i dzieic po nim.
Blond to niefajnie. Szkoda, że Mama i Wiesiu tak podeszli do sprawy :no:
Mama Maksa tulaski dla synka i spokojnej nocki.
Wiolas gratulacje zdanego egzaminu :-D i super, że Amelcia taka panna się robi

Wizyta udana. Dziś walczyliśmy z Martynką do 22, bo zdrzemnęła się w drodze powrotnej :dry: i nie chciała zasnąć, a tu rower kupiony. Chcemy jej do pokoju wstawić żeby rano zobaczyła. Cieszymy się z M jak dzieci, jakby to dla nas było. A zanęła w wyjściowych butach, bo tak jej się spodobały,m że tylko podeszwy pozwoliła umyć i dawaj na nogi :-) A Bartuś grzecznie zjadł mleko i lulu.
Na jutro gotuję rosołek z lubczykiem, bo na pewno będziemy musieli iść na rower i jeszcze jacyś akrobaci przyjechali do Torunia więc też pójdziemy zobaczyć. Byle nie padało.
A i teściowa raczej załatwi sobie,że przyjedzie na noc do dzieci, a my heja na Heya :-)
 
Witajcie kochane.
Ja tylko troszke Was poczytalam, jestem glupia i nie wiem jak zrobic tak jak Wy zeby kilka cytatow w jednym poscie zamiescic i poodpisywac:zawstydzona/y:
U nas dobrze.u majej malutkiej pojawil sie zabek, a dzis juz drugi.Troche ciezko bylo bo strasznie plakala ale czopki uspokajajace pomogly.
witaj. Gratki dla Nicolki;-)
A oto gdzie dzis niunka wyladowala POD STOLEM ;-)
OCZYWISCIE NIE ZA KARE HEHEHEH:-DZobacz załącznik 132972

Zobacz załącznik 132973
teraz mówisz ze nie za kare:-p:-p
a ja jeszcze jestem...zla jak cholera ale jestem....
w mieszkaniu jescze smierdzi farba i nie mozemy sie dzisiaj przeniesc:(do tego nawet nie mam z kim i bede musiala sama z mlodym i rzeczami jezdzic...bo W bedzie krotko i nie moze ze mna...a Wiesiu z mama powiedzieli ze juz i tak duzo pomogli wiec ja mam sama to jakos zrobic....ciekawe kurde jak?autobusem 40 km z lozeczkiem i reszta rzeczy ktore na raz sie w samochodzie by nie zmiescily??!!!normalnie zaraz wybuchne....nie ma to jak szczescie z nowego mieszkania.....sorki ze znowu tylko o sobie ale humoru zero...
boziu Ci to nie maja wyobrazni.
moje dziecko właśnie sobie przywlokło do dużego pokoju leżaczek do kąpieli i wali niem w telewizor :baffled: Ja już normalnie nie mam do niego siły.......:no::szok::dry:;-)
niesamowity
Czarna o żesz Cię! Ale łobuz z Samego! Nieźle, nieźle!Myśmy tak ostatnio stali w kuchni i kontemplowali deszcz za oknem, którego nie miało być. Po 15 minutach Andy się żachnął, że przecież koc się suszy w ogródku. Ups. Suszył
Kaka, Czarna dokładnie tak, jak piszecie – uzależnia. Andy też to stwierdził. Ale Wam fajnie – wspólne spacerki. Hhhmmmmmyyyyy....

Przeprowadz sie do nas to sie przyłączysz. Co do wyjazdu Niki to raczej to ostatnie. Chwila odpoczynku od jednego z łobuzów:-D:-D
Dziewczyny ja tez przepraszam że tylko o sobie. U nie kiepsko. Mały chory jak nie wiem co. Noc niby ok ale rano sie obudził ze strasznym kaszlem. No nie wiedziałam co robić czy jechac na pogotowie czy co bo przeciez przychodnia zamknięta. Zeszłam do sąsiadki czy ie ma jakiegoś lekarza prywatnie i okazało sie ze na naszym osiedlu przyjmuje pediatra prywatnie i dała mi numer. Zadzwoniłam po 8 do niej i kazała przyjść na 9. Tak że nam sie szybciutko wizyta trafiła i zapłaciłam tylko 40zł za wizyte to wydaje mi sie ze jak na warszawe to ok. Osłuchała go i powiedziała że oskrzela czyste. Ale że gardełko lekko zaczerwienione i ze to lekkie przeziebienie. Dała jakieś syropki Tantum Verde na gardło. Kazała robic inhalacje ale że ja nie mam inhalatora to powiedziała żeby zagotować wode w garku z czosnkiem i rumiankiem i tak troche małego nad tym garem potrzymać. Oprócz tego oklepywanie pleców zeby ten katar nie spłyną. Niestety spacery przez kilka dnie odpadają. Martwie sie troszkę bo za tydzień mamy komunie pod Zamościem i mamy odwiedzić moja babcie i rodzinke która jeszcze małego nie widziała no i chciałabym bardzo pojechać ale nie wiem czy mały sie wukuruje. Fakt ze lekarz powiedziala że tydzień to bardzo długo i że pownie będzie ok. Narazie jest kiepsko bo chrypke ma i katar ciurkiem leci. Dobrze ze gorączki nie ma. o i tak nam dzień zlecial. Oprócz tego dałam małemu dziś pierwszy raz zupke z żółtkiem. Taką gotową z Gerbera. Dyniowa z żółtkiem. I po zjedzeniu tak zwymiotował oczywiście akurat trzymałam go na rękach i cała ta fontanna na mnie i na dywan. No i nie wiem czy to od tej zupki czy przez chorobe albo od leków. Sama nie wiem juz głupia jestem. Poczekam do poniedziałku i znów mu spróbuje podać. Ja Posprzątałam, poprałam ciuchy i dywan też. Adama oczywiście nie ma bo ma stawac do jakiegoś przetargu więc pojechał do ojca i robią wyliczenia. A ja padam na pysk. Sił brak i humoru brak. Oj :-(:-(:-(
To sie porobiło:szok::szok::szok::-( Oby szybko sie skonczyło. I razcej zwrócił bo ma podraznione gardelko:tak::tak::tak: ZDRÓWECZKA
Dobry wieczor:-) U nas dzien pelen atrakcji, bylismy najpierw u tesciowej bo zocha wczoraj pojechala na jedna nocke, a pozniej na zakupki bo za tydzien komunia a my prezentu dalej nie mamy, tzn juz mamy:-) A jak weszlismy do M1 to okazalo sie ze jest tydzien z dinozaurami, i byly przeogromne rozne dinoraury, wykopaliska i wogole duzo frajdy dla dzieciakow, zocha wyszalala sie na maxa:tak:
Maly i pyskata:tak: juz spia, jackowaty zlopie piwko a ja zaraz mykam sie wykapac i szybko do lozka bo sytrasznie zmeczona jestem, a w zasadzie nic dzisiaj nie robilam:sorry2::sorry2::sorry2:

Dobranoc mamusie
Jak po czym zmeczona tak aktywny dzionek ze sie nie dziwie:tak:
Wizyta udana. Dziś walczyliśmy z Martynką do 22, bo zdrzemnęła się w drodze powrotnej :dry: i nie chciała zasnąć, a tu rower kupiony. Chcemy jej do pokoju wstawić żeby rano zobaczyła. Cieszymy się z M jak dzieci, jakby to dla nas było. A zanęła w wyjściowych butach, bo tak jej się spodobały,m że tylko podeszwy pozwoliła umyć i dawaj na nogi :-) A Bartuś grzecznie zjadł mleko i lulu.
Na jutro gotuję rosołek z lubczykiem, bo na pewno będziemy musieli iść na rower i jeszcze jacyś akrobaci przyjechali do Torunia więc też pójdziemy zobaczyć. Byle nie padało.
A i teściowa raczej załatwi sobie,że przyjedzie na noc do dzieci, a my heja na Heya :-)

Alez ambitne plany na jutro. Oby wszystko poszło zgodnie z planem. Ja jutro sama z dwójka najmniejszych:tak:

Nam dzionek szybko minął. pakowanie Niki, sprztanko gotowanko spacerki i takie tam jak codzien:-p Zaraz idu myc sie i pajciu bo o 4 pobudka :baffled: aby odprowadzic Niki do autokaru. Potem M po 6 jedzie na giełde do Poznania i jeszcze w kilka miejsc. Wiec niedziela samotna ale nie sama bo jednak 2 smerf obowiazkowo przy mamusi dupci beda:cool2:
No nic do jutra panienki;-)
 
Wiolas gratulacje za egzamin! Wiesz, ja też się zastanawiam, czy to dobry objaw u mamy cieszyć się z oddania córy do żłoba - bo też się cieszę i mam chwilę dla siebie.:-)
Magda to zrobiłaś tyle, co ja w trzy dni! Nie wiem, co dzieci w tych dużych gadach widzą, ale strasznie chwytliwa zabawa - dinozaury. Hmmm.
Kasia w pełni Martynkę rozumiem, że śpi w eleganckich bucikach. Byle jutro nie chciała spać z rowerem:-D:-D Udanej niedzieli!
Czarna nie kuś, nie kuś...:-D Tylko hipoteki trzeba by się pozbyć i w sumie....:-D
Zapałki sobie naostrz, bo po takiej pobudce nie zazdoszczę Ci całego dnia sam na sam z żywiołem "smerfowym":happy2:

Jutro (dziś) pojedziemy razem z Andym do "wioski" i zgarniemy jedną ciocię na spacerki i zakupy. Pościel młodej trzeba by zapewnić, bo wstyd przyznać - ma tylko jeden komplet. A jak znam życie pójdę "za ciosem" i z jednej pościeli się zrobi "Boshhh, misiu! Coś Ty pokupowała!?" Heh, faceci:happy2:
 
WIOLAS gratki za egzamin :tak:Ciesze sie ze Amelacia lepiej w zlobku
WIOLAS I EVELAJNA ja mam to samo jak ide do pracy Tzn nie ciesze sie ze ide do pracy ale czasem tai odpoczynek od dziecka bardzo duzo dobrego robi :tak:
EVELAJNA zdrowka dla Tuski I widze ze wczoraj mialas troche wiecej czasu na BB ;-)

moje dziecko właśnie sobie przywlokło do dużego pokoju leżaczek do kąpieli i wali niem w telewizor :baffled: Ja już normalnie nie mam do niego siły.......:no::szok::dry:;-)
On jest niezly Chco rozumiem ze dla Ciebie to nie takie wesole :confused:Zaniedlugo kazda z nas bedzie opisywala WARIACTWA NASZYCH DZIECIACZKOW :tak:
ha ha ha tyle że jutro go już nie ma i cały dzień będzie w pracy, nie lubię jak ma dyżur w niedzielę ale co zrobić więc niech się kuruje co by to choróbsko na nas nie przeszło a ze ja taka dobra żonka jestem to niech ma;-)
my w planach mamy jutro wizytę u moich rodziców więc i tak sobie odpocznę, oby pogoda dopisała to cały dzień na działeczce spędzimy
Z facetami :-pMILEGO DNIA
a ja jeszcze jestem...zla jak cholera ale jestem....
w mieszkaniu jescze smierdzi farba i nie mozemy sie dzisiaj przeniesc:(do tego nawet nie mam z kim i bede musiala sama z mlodym i rzeczami jezdzic...bo W bedzie krotko i nie moze ze mna...a Wiesiu z mama powiedzieli ze juz i tak duzo pomogli wiec ja mam sama to jakos zrobic....ciekawe kurde jak?autobusem 40 km z lozeczkiem i reszta rzeczy ktore na raz sie w samochodzie by nie zmiescily??!!!normalnie zaraz wybuchne....nie ma to jak szczescie z nowego mieszkania.....sorki ze znowu tylko o sobie ale humoru zero...
Asiu W SZOKU JESTEM POSTAWA TWOJEJ MAMY
RADA wynajmij samochod do przeprowadzek ja sie przeprowadzalam jakies 10 razy i zawsze wynajmuje samochod i wcale az tak drogo nie jest Podzwon Podowiaduj sie CEN POWODZENIA :tak:
Dobry wieczor:-) U nas dzien pelen atrakcji, bylismy najpierw u tesciowej bo zocha wczoraj pojechala na jedna nocke, a pozniej na zakupki bo za tydzien komunia a my prezentu dalej nie mamy, tzn juz mamy:-) A jak weszlismy do M1 to okazalo sie ze jest tydzien z dinozaurami, i byly przeogromne rozne dinoraury, wykopaliska i wogole duzo frajdy dla dzieciakow, zocha wyszalala sie na maxa:tak:
Maly i pyskata:tak: juz spia, jackowaty zlopie piwko a ja zaraz mykam sie wykapac i szybko do lozka bo sytrasznie zmeczona jestem, a w zasadzie nic dzisiaj nie robilam:sorry2::sorry2::sorry2:

Dobranoc mamusie
MILY DZIEN

U nas nocka standart Kilka pobudek Nie spimy juz od 6 Oliwka spi teraz Mnie tez sie chce juz spac ale nie mam czasu Bo jedziemy do tesciow CIEKAWE CO DZIS CIEKAWEGO POKAZA DO CZEGO SA ZDOLNI :cool2:

Zajze wieczorem lub jutro rano WIEC MILEJ NIEDZIELI
 
Evelajna dobra jestes:-D:-D:-D a z tymi zakupami tez tak mam dlatego wole robic sama:-p

Dorotka no prosze do tesciów:cool2::cool2::cool2:

Asia Dorotka ma dobry pomysł z ta firma do przeprowadzek:tak:

Minisia jak @?????

A gdzie Kaka???????? O innych nie wspomne Mirabelka, Natusia, Martynka JUSTYNKA!!! i mogłabym tak wymieniac:-p

ojjj cos czuje ze dzien bedzie ciezki. Dopiero po 10 a ja ledwo ciagne. Spałam 3h z haczkiem:-p a do tego pogoda deszczowa która sprzyja sennosci (przynajmniej mamusi)Licze ze M szybko wróci z polowania na autko i mamusia bedzie mogłą choc na godz sie położyc:cool2:
 
reklama
WIOLAS gratki za egzamin. A powiedz gdzie ty pracujesz. Jeśli pisałaś to musiałam coś przegapić:sorry2: A jesli chodzi o przedszkole to wierze że tak masz i to wcale nie jest dziwne. Ja tez czasem zazdroszcze mamom pracującym tego "odpoczynku".
MAGDASF dinozaury wow. Też bym miała radoche;-)

KASIA ale będzie dziś radocha córci jak zobaczy rowerek. A jakie całuski i uściski dla rodziców będą za taki prezent:-):-):-) No i udanej zabawy na koncercie :tak:

EVELAJNA a ty to spać nie możesz;-)Koszmary ci sie śnią że o tej godzinie przy kompie;-) Udanych zakupów

CZARNA i przy dupci zostają te dwa smerfy które potrzebują najwięcej twojej uwagi:tak:

U nas noc ok. Mały przespał całą. Ale chory nadal bardzo. Kaszle strasznie i katar wcale nie mniejszy. No ale cóż. Musimy to przeczekać. Bardzo bardzo mi go szkoda. On niby nie ma gorszego samopoczucia ale jednak widze że sie męczy. Płakac mi sie chce. Tak bardzo bym chciała mu ulżyc a nie moge:-( Ta bezradność jest najgorsza:-(
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry