ppatqa
Październikowe mamy'08
Dorotko i jak zleciał niedzile
Aisah to spacer udany
magdziunia u nas też festyn ale pogoda jak u Ciebie i byliśmy pół godzinki po południu po balon dla młodego
marma gratki zębola i pisz co tam u potworniastego
Ania ale fajnie
My dzień na miejscu, rano młody dał nam pospać do 9, jejku ale miło, choć w nocy 2 pobudki były i za każdym razem mocno przesikany pampers i śpiochy mokre. Potem zabawa, spacerek leniwy, obiad u teściów i chwila festyn i zleciała niedziela.
Aisah to spacer udany
magdziunia u nas też festyn ale pogoda jak u Ciebie i byliśmy pół godzinki po południu po balon dla młodego
marma gratki zębola i pisz co tam u potworniastego
Ania ale fajnie
My dzień na miejscu, rano młody dał nam pospać do 9, jejku ale miło, choć w nocy 2 pobudki były i za każdym razem mocno przesikany pampers i śpiochy mokre. Potem zabawa, spacerek leniwy, obiad u teściów i chwila festyn i zleciała niedziela.


No i festyny na DD przepadły, bo w sobotę było podobnie. Śmiałam się, że teściowa maczała w tym palce, bo chciała na ten weekend zabrać Martynkę, a ja odmówiłam ze względu na DD 
. Pierdół, ale nie mogłam się powstrzymać
Dobrze nam zrobi chwila odpoczynku od siebie.
Nawet nie pisnął że go coś zabolało tylko zaczął się śmiać i próbował to powtórzyć....
