reklama

Październik 2008

hej :-)
właśnie przekopujemy internet, jest mnóstwo informacji ale przy okazji spytam czy może macie jakieś doświadczenia w tym temacie? czyli adaptacja i przebudowa strychu

To do Pati chyba najlepiej uderzyć :tak:

Ja robię musakę, Iza właśnie zasnęła i mnie też sen morzy,
ale chałupka wygląda jak po tornadzie.
Tornado nosi wdzięczną nazwę: "huragan Izabela".
Zapałała do mnie dziś miłością i łazi za mną bez przerwy,
wspina mi się po nodze i "Mama- mama- mama- mama...."
Aż się zmęczyłam tym mamaniem,
bo głosik to ma raczej do rocka niż do poezji śpiewanej ;-)
 
reklama
minisia foty
dorotko trzymajcie się
No my z poddaszem walczymy, z niemieszkalnego na mieszkalne, lącznie ze wzmacnianiem drewnianego stropu, podłoga slepa już lezy ocieplona, ocieplony dach jest narazie 15, teraz akcja okna. Wychodzi taniej niż budowa nowego, ale i tak wyjdzie więcej niż zakładaliśmy, tylko ze do tej pory wszystko sami, a teraz kumpel montuje okna, potem ekipa ścianki i regipsy, plytki i ganek
Dostałam @ po 54 dniach, aż mnie z bólu zwija mimo tabletek, a kiedyś miałam niebolesne. U mnie już drugie pranko schnie, 2 spacery zaliczone, zakupki, młody ładnie pospał- ponad godzinke, my już po obiadku, M szaleje przy oknach- docina dachówki i łazi po dachy. Jak już bedą okna to porobie pare zdjęć.
 
Ostatnia edycja:
Czesc dziewczyny. Ja na chwilke, melduje ze zyjemy.
Ja niestety chwilowo bez neta, mysle ze do wtorku, wiec odcieta od swiata. Teraz jestem u tesciów i sie nudze. Ale przynajmniej z neta skorzystałam i na BB weszłam :-)
No nic uciekam.
Buzka ;-)
 
Witam się przy sobocie. Niby weekend i powinnam mieć więcej czasu, bo nawet Baretk wyjątkowo zasnął po południu. W pracy całkiem dobrze i szybko zleciał ten tydzień. W poniedziałek zebranie, we wtorek trochę pogadałam z pacjentami, w środę znowu zebranie, a w czwartek grałam 2 godziny w pokera na 3,5 godziny pracy :cool2:. No ale taką mam pracę :-p:-D. Od czwartku zacznę mieć dyżury, to już odpowiedzialność inna i stres większy.
W sumie to nie wiem czy to ten wątek, bo mam teraz mega problem z Martynką - problemy medyczne. Od zeszłego piątku jednak dostaje antybiotyk na boreliozę. Wyniki nie były jednoznaczne (chociaż podobno te testy są bardzo nierzetelne, ale wolę dmuchać na zimne) i przez 20 dni musi brać lekarstwo 3 razy dziennie. Do przedszkola może chodzić, ale ten tydzień prawie cały siedziała w domu, bo kaszlała. Z resztą od wczoraj Bartek też kaszle :no:. Żeby tego było mało w środę byliśmy z nią u okulisty, bo zezuje w dalszym ciągu na jedno oczko i nic w tym podobno niezwykłego, bo to wina dziecięcego noska, ale przy okazji badania wyszło, że ona ma wadę wzroku, o której nikt nie miał pojęcia. Patrzyłam na to badanie jak zaklęta i płakałam z szoku. Myślałam, że ona się wstydzi, a ona po prostu nie widziała jednej części tablicy :-(:-(:-( 20 listopada będzie mieć robione jeszcze jedno badanie więc jeszcze dojdzie zakrapianie atropiny i wtedy poznam szczegóły. Na pewno będzie nosić okulary i mieć zaklejane oczko. Jak długo nie wiadomo. Pani stwierdziła, że może przed pójściem do szkoły, to się skończy albo nie :-( Tak mnie to powaliło i tyle na raz się na mnie zwaliło nie mówiąc już o mojej biednej Martynce, że ja to już jestem chyba na najlepszej drodze do depresji. Może to nie koniec świata, ale nie byłam na to wszystko przygotowana. Cieszę się w tym wszystkim z tego, że to wyszło teraz, a nie przy badaniach przesiewowych u pięcio czy sześciolatków, bo nie wiem co wtedy by było. Jeszcze jutro jedziemy do teściów odstawić młodego na noc i juz jestem gotowa na wojne, bo moja teściowa okazało się, że zna się też na okulistyce :wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y: (poza tym na gastrologii, endokrynologii, alergiach i chorobach zakaźnych :wściekła/y:) Więc pewnie czeka mnie jutro jakiś mądry wywód z jej strony, ale uprzedziłam M. że nie zamierzam się powstrzymywać od komentarza :no:
Tak więc miedzy innymi dlatego brakuje mi czasu na BB, bo brakuje mi go na wszystko. Jeszcze dostałam @ i z nerwów bolą mnie plecy. Załamka.
Przeparaszam, że tak wywaliłam z siebie, ale czuję jakbym zderzyła się z meteorytem. Musze to wszystko jakoś sobie poukładać i wyjaśnić, bo zwariuję.
 
Dobry wieczor, ja sie witam, nie mam sily juz nawet na pisanie...u nas sprawy sie niezle popapraly...ale pisac juz mi sie o tym nie chce...
moja babska ciekawość dopomina się o wyjaśnienie tego stwierdzenia:-p:-p:-p
Witam sie z rana. Adam już do pracy wybył a ja oczywiście sama z małym. Dziś obiecałam adamowi placki po węgiersku (nienawidze trzeć ziemniaków:no:) no ale cóż obiecałam. A tak to nuda nuda nudą pogania. No i jeszcze ta pogoda Eh
o jaaaaa ale bym zjadła takiego placka:tak::tak:
Hej jednak do domu na przepustke nie wychodzimy :-(
W nocy nie udalo sie Oliwce pobrac tej krwi :-(
I nie wiem kiedy beda jej ja pobierac Ona miala malutki wenfon zalozony A musza jej zalozyc jakis wiekszy z grubsza igla :-(
Jakos damy rade Dzis przyjedzie G wiec troche odpoczne A jutro Mama Jasiu i G beda G ma byc jutro pol dnia wiec jakos dam rade Od poniedzialku sama z Oli Ale nie ma zle Gadam z dziewczynami Praktycznir u siebie nie siedze tylko z nimi

MINISIA Oliwka zostala przyjeta z podejzeniem PRZYROSTU NADNERCZY
I dlatego ten 24 godzinny mocz Do tego nie podoba im sie jej gruby i zachrypniety glos Jej podpuchniete oczy Ale G ma dokladnie to samo Wiec taki moze jej byc urok ale wola to sprawdzic Serduszko jeszcze chca jej zbadac Mowila o tym jej nie spaniu Ona nawet w dzien zle spi i to nie tylko tutaj Zreszta same wiecie jak u nas nocki wygladaj I pod tym kontekstem tez beda ja badac

Dzis byc lekarz GENETYK i zlecil badanie moczu na cos tam Nie powiem wam bo to nazwy skomplikowane Jak ja masal to okryl powiekszona Albo sledzione czy nerke czy cos tam jeszcze I to tez musza spraewdzic Usg maja jej robic Oraz jakies badanie na to nie spanie bo podobno jest jakis ZESPOL ....... to jest wlasnie zwiazane z tym jej nie spaniem.
Aha Dzis jestesmy na nogach od 6 dlatego teraz Oli zasnela ale spi jakos niespokojnie z pol otwarymi oczami Ciekawe ile pospi Jak mi sie uda to was troche poczytam :-)

Kurde ciekawe ile tu jeszcze posiedzimy Aha jeszcze jakies badanie mamy zlecone ale na nie to juz osobno mam przyjechac z nia w listopadzie
biedactwo normalnie aż nie dowierzam jak czytam, jak tak mała kruszynka musi tak cierpieć. I sorry ale gdybym ja miała tak obserwować dziecko i mówić że jak ma podkrążone oczy to pewnie choruje na... jak ma zimne rżczki to pewnie ma problemy z... itp to chyba bym w łeb dostała:eek::eek::eek:
a my myślimy i myślimy jak tu powiększyć mieszkanie żeby T. nie musiał zagranicę wyjeżdżać i zapaliliśmy się na adaptację poddasza gdzieś w naszej okolicy
finansowo dalibyśmy radę sprzedając nasze mieszkanie 38m2 i przerabiając strych do 90m2
wkoło mnóstwo takich mieszkań przerobionych jest bo to dzielnica Wrzeszcza ze starymi kamienicami, teraz tylko znaleźć chętną wspólnotę do współpracy i fajne miejsce i można działać by było
właśnie przekopujemy internet, jest mnóstwo informacji ale przy okazji spytam czy może macie jakieś doświadczenia w tym temacie? czyli adaptacja i przebudowa strychu
ojjjj ja ci nie pomoge niestety:no::no::no: choć kiedyś też o tym myśleliśmy:tak::tak:
Dostałam @ po 54 dniach, aż mnie z bólu zwija mimo tabletek, a kiedyś miałam niebolesne. .
ojjj współczuje tego bólu ale dobrze że @ się pojawiła;-)
Witam się przy sobocie. Niby weekend i powinnam mieć więcej czasu, bo nawet Baretk wyjątkowo zasnął po południu. W pracy całkiem dobrze i szybko zleciał ten tydzień. W poniedziałek zebranie, we wtorek trochę pogadałam z pacjentami, w środę znowu zebranie, a w czwartek grałam 2 godziny w pokera na 3,5 godziny pracy :cool2:. No ale taką mam pracę :-p:-D. Od czwartku zacznę mieć dyżury, to już odpowiedzialność inna i stres większy.
W sumie to nie wiem czy to ten wątek, bo mam teraz mega problem z Martynką - problemy medyczne. Od zeszłego piątku jednak dostaje antybiotyk na boreliozę. Wyniki nie były jednoznaczne (chociaż podobno te testy są bardzo nierzetelne, ale wolę dmuchać na zimne) i przez 20 dni musi brać lekarstwo 3 razy dziennie. Do przedszkola może chodzić, ale ten tydzień prawie cały siedziała w domu, bo kaszlała. Z resztą od wczoraj Bartek też kaszle :no:. Żeby tego było mało w środę byliśmy z nią u okulisty, bo zezuje w dalszym ciągu na jedno oczko i nic w tym podobno niezwykłego, bo to wina dziecięcego noska, ale przy okazji badania wyszło, że ona ma wadę wzroku, o której nikt nie miał pojęcia. Patrzyłam na to badanie jak zaklęta i płakałam z szoku. Myślałam, że ona się wstydzi, a ona po prostu nie widziała jednej części tablicy :-(:-(:-( 20 listopada będzie mieć robione jeszcze jedno badanie więc jeszcze dojdzie zakrapianie atropiny i wtedy poznam szczegóły. Na pewno będzie nosić okulary i mieć zaklejane oczko. Jak długo nie wiadomo. Pani stwierdziła, że może przed pójściem do szkoły, to się skończy albo nie :-( Tak mnie to powaliło i tyle na raz się na mnie zwaliło nie mówiąc już o mojej biednej Martynce, że ja to już jestem chyba na najlepszej drodze do depresji. Może to nie koniec świata, ale nie byłam na to wszystko przygotowana. Cieszę się w tym wszystkim z tego, że to wyszło teraz, a nie przy badaniach przesiewowych u pięcio czy sześciolatków, bo nie wiem co wtedy by było. Jeszcze jutro jedziemy do teściów odstawić młodego na noc i juz jestem gotowa na wojne, bo moja teściowa okazało się, że zna się też na okulistyce :wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y: (poza tym na gastrologii, endokrynologii, alergiach i chorobach zakaźnych :wściekła/y:) Więc pewnie czeka mnie jutro jakiś mądry wywód z jej strony, ale uprzedziłam M. że nie zamierzam się powstrzymywać od komentarza :no:
Tak więc miedzy innymi dlatego brakuje mi czasu na BB, bo brakuje mi go na wszystko. Jeszcze dostałam @ i z nerwów bolą mnie plecy. Załamka.
Przeparaszam, że tak wywaliłam z siebie, ale czuję jakbym zderzyła się z meteorytem. Musze to wszystko jakoś sobie poukładać i wyjaśnić, bo zwariuję.
Tulę Cie mocno. Wiem co teraz czujesz najgorszę są wiadomosci których człowiek się nigdy nie spodziewał:no::no::no: Nie pozostaje nic innego jak trzymać kciuki aby leczenie było szybkie i skuteczne. Biedna Martynka jest jeszcze w takim wieku ze na pewno cieżko jej będzie zaakceptować okulaki i do tego zaklejone oczko:-(:-(:-(

Witam sobotnio. U nas dalej katarki i kaszelki:sorry2: Ja dziś struś pędzi wiatr uciekam z domu jak tylko mam okazję bo 3 dni siedzenia w domu to jak dla mnie o 3 dni za dużo:-D:-D:-D:-D
 
Mariczko, co masz piękne liczko!

Spóźnione ale najszczersze życzenia! Zdrowia, co najważniejsze, szczęścia na każdym kroku Twojego życia, samej radości z otaczającego Cię świata, wielu wspaniałych przygód, cudownych przyjaciół na całe życie i absolutnie żadnych trosk większych niż

„co by tu dzisiaj na obiad?”

100 Laaaatttt!!!!




Minisia rówie spóźnione i równie gorące życzenia! Co Ci się marzy? Hę? No to trach!!!! - niech się spełni. A oprócz tego życzę Ci zawsze jędrnych okrągłości, żeby się włosy świetnie układały, żadne pryszcze nie wyskakiwały, dzieci grzeczne były i kasiorka się rozmnażała.

Stoooo laaaaaatttt!!





Malena gratulacje!!! Huragan Izabela w takim wydaniu jest przerozkoszny!
Mama Maksa mam nadzieję, że wynajdą wreszcie przyczynę i zlikwidują. Całe szczęście w nieszczęściu, że Maksia nie swędzi.
Dzisiaj stwierdziłam, że tarcie ziemniaków jest proste jak bułka z masłem! Doszłam do takich wniosków trąc korzeń selera.... Wrrrr.
Kaka no no no... ja wiem, że post był dla Magdy, ale nie mogłam się oprzeć. Wciągająca lektura;-):-D
Gosia jak nic sobie ten plakat "we can do it!" wydrukuję w formacie metr na metr i powieszę w centralnym miejscu domu. Oplułam się z wrażenia. Mam pytanie. Głupie pewnie, ale za nic nie kumam: co to jest „LB”? Tak mi pasuje Luz Blues. Hę? Matko, starzeję się....
Wesolutka noce mamy podobne – u nas pomaga maść na ząbki bo ewidentnie jakieś kolejne lezą. Tylko coś marudzą po drodze, a mi marudzi Tuśka:dry:
Marma straszne to z tymi ptakami. Brrr... Oby im szybko przeszło, bo się kurka nie wyrobisz z myciem okien!
Dorota jejku, który to już raz w szpitalu leżycie, tyle badań i potem się okazuje, że jest ok. Mam nadzieję, że tym razem też będzie dobrze. Ściskam!
Kasia bidulo- mocnych nerwów Ci życzę. Nie daj się teściowej. Faktycznie problem z Martynką, ale jak piszesz – dobrze, że wyszło teraz. Mam nadzieję, że uda się to oczko zrehabilitować.

Patrycja to jak już ta @ pójdzie idź do lekarza koniecznie. No a z remontami i budowaniem to tak jest: ma kosztować tyle i tyle, to trzeba dołożyć jeszcze z drugie tyle :sorry:


Jej, znowu mnie nie było. Znowu dziecię szaleje. Znowu robota doszła. I znowu na wszystko brak czasu. O! I znowu się gramoli na kolana strzelając focha.... Co za słodycz sama :happy2:
 
Widzę, ze sie niewesoło narobiło...ehhh Jakaś przygniecona tymi Waszymi informacjami jestem. Chyba piwo bede musiała wypić:sorry2:

U nas kopiuj wklej:cool2:. Hanka troche marudziła w nocy bo chyba zębiska ida. W pracy ok. Meza w domu niet. I wogóle nudy na pudy i nie mam o czym pisac;-)
 
Cześć
u nas wywaliło się mega uczulenie na plecach i brzuszku, czerwone krotsteczki sięgają aż karczku, Szymcio ma zatkany nos, w nocy się rzuca po łózku i popłakuje a ja ręce rozkładam, bo już pomysłów mi brak od czego to! :no:
Po za tym też nudy, ogarnęłam w domu, poleniuchowałam, a M ma akcje kukurydza, cięcie, suszenie i dziś chyba będzie całą noc z tym walczył.
A ja w samotny wieczór biore piweczko i idę na Tv;-)

miłego......
 
Czarna właśnie o to martwię się najbardziej, czy ona bedzie chciała te okulary nosić, bo w przedszkolu ma kolegę w okularach i jak usłyszała, że o tym rozmawiamy to od razu skojarzyła, ale jeszcze ten plaster na oczko. Nie wiem ile to czasu w ciągu dnia, to się okaże po badaniu. Rozmawiałam z nią o okularkach pirata i mówi, że będzie nosić :sorry: Nie mogę sobie tego wyobrazić :sorry::-(
 
reklama
Kasia Martynka to dzielna dziewczynka i napewno poradzi sobie i z okularkami i z zaklejonym okiem;-) U nas kiedys bylo podejrzenie u zochy czegos takiego, bo jacek ma wielka wade wzroku ale wyszlo ok, natomiast ze stasiem tez musimy wybrac sie do okulisty bo jedno oczko strasznie mu ucieka, a im szybciej tym lepiej:tak: Nic, trzymam za mala kciuki:-)

Czarna powiem ci szczerze ze nawet nie chce mi sie teraz tego wszystkiego pisac, moze jutro jak bedziemy w aleksandrowie bez dzieci to siade i cos skrobne.

Wanilia, Kaka kazdy powod jest dobry zeby napic sie piwka:cool2::-p

Mirabelka nawet nie mow...ja juz mam cala mowe w glowie ulozona:-DDobrze ze my jestesmy u gory a oni na dole.
Moze jestem strasznie naiwna i moze to dziecinne ale ja dalej wierze ze jakos wszystko sie dobrze ulozy:tak:
U nas dzien pakowania...poprostu padam na ryjek...dzieci juz w lozkach, i ja zaraz mykam do wanny, lampka winka i do wyra;-)
Dobrej nocki mamusie
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry