reklama

Październik 2008

miałam przyjśc po @ na rozprawe z nadżerką, aż się boję. A potem i dentysta mnie czeka.
Kasiu oj trzymaj się, takie wiadomości zawsze z nóg zwalają
wanilia a moze na coś w domu, jakąś chemie lub coś takiego
czarna zdrówka

u nas dalej walczą z oknami już wszystkie na miejscu tylko dachówki wokół zostały do obrobienia na dwóch, ja miałam prasować a mam lenia.
 
reklama
Czarna właśnie o to martwię się najbardziej, czy ona bedzie chciała te okulary nosić, bo w przedszkolu ma kolegę w okularach i jak usłyszała, że o tym rozmawiamy to od razu skojarzyła, ale jeszcze ten plaster na oczko. Nie wiem ile to czasu w ciągu dnia, to się okaże po badaniu. Rozmawiałam z nią o okularkach pirata i mówi, że będzie nosić :sorry: Nie mogę sobie tego wyobrazić :sorry::-(

Kasiu moze jak zauważy ze dziekim okularom lepiej widzi to naprawde nie bedzie problemu z akceptacją:tak::tak: mojej szwagierki córa tak miała;-)
Wanilia no tak % dobre na wszystko a co do uczulenia to współczuje:-(:-(
Magda to czekam jak na szpilkach na jutrzejszą wypowiedz:tak::tak::tak:

A ja mam ochotkę na jakiegoś drineczka ale chyba nie wypije bo nie wiem co mnie czeka w nocy z tym moim smerfem. Ma tak strasznie spuchniete dziąsła ale u niego proces przebijania bardzoooo długo trwa i mały cierpi jak nigdy:-(:-(:-( a przez to nocki spedza głównie na raczkach u mamusi:-(:-(:-( Nawet w dzien widac że chce sie bawic jak wczesniej ale czasami ból jest silniejszy:-(:-( PIERD..... ZEBY:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:
 
dzięki dziewczyny za odpowiedzi :-)
ppatqa u was przebudowa własnego to procedury pewnie trochę inne ale domyślam się że też mnóstwo załatwiania było. Już blisko końca u was :tak:
Kasia buziole dla Martynki, a dla ciebie dużo sił i spokoju. A powiedz mi czy to oczko jest zaklejone czymś tam czy raczej szkiełko od wewnątrz?bo widziałam czasem dziewczynki i miały szkło w okularach zaklejone jakimś kolorowym albo i wzorkowym czym s tam, może to by przekonało ją do noszenia
czarna nic nie mów o zębach u nas też znów się zaczyna. A jak kuchnia i gdzie foty?
wanilia zdrówka dla Szymcia
Evelajna to na pewno Ty? :-) o tak wczesnej porze ;-)

obejrzałam Mam talent, w trakcie pierdykło nam coś w pralce, woda się wylewała
dobrze że T. w domu, chyba wąż się zapchał proszkiem, przeczyścił i na razie pierze, ale wyświetlacz coś z minutami wariuje
kurna nawet 1,5 roku jeszcze nie ma :wściekła/y:
jutro z rana jadę ze znajomymi na wielką giełdę, gdzie wszystko można kupić :cool2: szukam kanapy bo nasza się rozpada
 
ale chałupka wygląda jak po tornadzie.
Tornado nosi wdzięczną nazwę: "huragan Izabela".
Zapałała do mnie dziś miłością i łazi za mną bez przerwy,
wspina mi się po nodze i "Mama- mama- mama- mama...."
U nas to samo, ale do czasu az tata wraca, bo potem tylko za nim chodzi:tak:
Dostałam @ po 54 dniach, aż mnie z bólu zwija mimo tabletek, a kiedyś miałam niebolesne.
Wspólczuje tych boleści!!
Witam się przy sobocie. Niby weekend i powinnam mieć więcej czasu, bo nawet Baretk wyjątkowo zasnął po południu. W pracy całkiem dobrze i szybko zleciał ten tydzień. W poniedziałek zebranie, we wtorek trochę pogadałam z pacjentami, w środę znowu zebranie, a w czwartek grałam 2 godziny w pokera na 3,5 godziny pracy :cool2:. No ale taką mam pracę :-p:-D. Od czwartku zacznę mieć dyżury, to już odpowiedzialność inna i stres większy.
W sumie to nie wiem czy to ten wątek, bo mam teraz mega problem z Martynką - problemy medyczne. Od zeszłego piątku jednak dostaje antybiotyk na boreliozę. Wyniki nie były jednoznaczne (chociaż podobno te testy są bardzo nierzetelne, ale wolę dmuchać na zimne) i przez 20 dni musi brać lekarstwo 3 razy dziennie. Do przedszkola może chodzić, ale ten tydzień prawie cały siedziała w domu, bo kaszlała. Z resztą od wczoraj Bartek też kaszle :no:. Żeby tego było mało w środę byliśmy z nią u okulisty, bo zezuje w dalszym ciągu na jedno oczko i nic w tym podobno niezwykłego, bo to wina dziecięcego noska, ale przy okazji badania wyszło, że ona ma wadę wzroku, o której nikt nie miał pojęcia. Patrzyłam na to badanie jak zaklęta i płakałam z szoku. Myślałam, że ona się wstydzi, a ona po prostu nie widziała jednej części tablicy :-(:-(:-( 20 listopada będzie mieć robione jeszcze jedno badanie więc jeszcze dojdzie zakrapianie atropiny i wtedy poznam szczegóły. Na pewno będzie nosić okulary i mieć zaklejane oczko. Jak długo nie wiadomo. Pani stwierdziła, że może przed pójściem do szkoły, to się skończy albo nie :-( Tak mnie to powaliło i tyle na raz się na mnie zwaliło nie mówiąc już o mojej biednej Martynce, że ja to już jestem chyba na najlepszej drodze do depresji. Może to nie koniec świata, ale nie byłam na to wszystko przygotowana. Cieszę się w tym wszystkim z tego, że to wyszło teraz, a nie przy badaniach przesiewowych u pięcio czy sześciolatków, bo nie wiem co wtedy by było. Jeszcze jutro jedziemy do teściów odstawić młodego na noc i juz jestem gotowa na wojne, bo moja teściowa okazało się, że zna się też na okulistyce :wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y: (poza tym na gastrologii, endokrynologii, alergiach i chorobach zakaźnych :wściekła/y:) Więc pewnie czeka mnie jutro jakiś mądry wywód z jej strony, ale uprzedziłam M. że nie zamierzam się powstrzymywać od komentarza :no:
Tak więc miedzy innymi dlatego brakuje mi czasu na BB, bo brakuje mi go na wszystko. Jeszcze dostałam @ i z nerwów bolą mnie plecy. Załamka.
Przeparaszam, że tak wywaliłam z siebie, ale czuję jakbym zderzyła się z meteorytem. Musze to wszystko jakoś sobie poukładać i wyjaśnić, bo zwariuję.
Kasiu bardzo mi przykro, że takie problemy się pojawiły, trzymam kciuki, żeby wszystko dobrze się zakończyło;-)
Cześć
u nas wywaliło się mega uczulenie na plecach i brzuszku, czerwone krotsteczki sięgają aż karczku, Szymcio ma zatkany nos, w nocy się rzuca po łózku i popłakuje a ja ręce rozkładam, bo już pomysłów mi brak od czego to! :no:
Niedobrze:no::no: zdrówka dla małego!
Moze jestem strasznie naiwna i moze to dziecinne ale ja dalej wierze ze jakos wszystko sie dobrze ulozy:tak:
Magda oczywiście, że będzie dobrze!!

A ja mam ochotkę na jakiegoś drineczka ale chyba nie wypije bo nie wiem co mnie czeka w nocy z tym moim smerfem. Ma tak strasznie spuchniete dziąsła ale u niego proces przebijania bardzoooo długo trwa i mały cierpi jak nigdy:-(:-(:-( a przez to nocki spedza głównie na raczkach u mamusi:-(:-(:-( Nawet w dzien widac że chce sie bawic jak wczesniej ale czasami ból jest silniejszy:-(:-( PIERD..... ZEBY:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:
Biedny mały, oby szybko te zęby mu wyszły !!
obejrzałam Mam talent, w trakcie pierdykło nam coś w pralce, woda się wylewała
dobrze że T. w domu, chyba wąż się zapchał proszkiem, przeczyścił i na razie pierze, ale wyświetlacz coś z minutami wariuje
kurna nawet 1,5 roku jeszcze nie ma :wściekła/y:
jutro z rana jadę ze znajomymi na wielką giełdę, gdzie wszystko można kupić :cool2: szukam kanapy bo nasza się rozpada
Złośliwość rzeczy martwych:no:
A ja też się jutro na taką giełdę wybieram, konkretnie nic mi nie potrzeba ale może coś fajnego wpadnie w oko??

Dorota trzymam kciuki za ciebie i Oliwkę żeby wyniki tych wszystkich badań były dobre i żeby się skończył już ten wasz koszmar ze szpitalami!!!!!!!!

Witam się w sobotni wieczór, czekamy na główną walkę wieczoru( boks:-)) noi wpadłam się przywitać:-)


U nas po staremu, dziś M był w domu ocieplał pod podłogą w Lenki pokoju, bo był najzimniejszy i jak oderwał parę desek to się okazało, że tam wcale jest nie ocieplone:no: kupiliśmy wełnę mineralną, i teraz jest zupełnie inna temperatura:tak:
partacze:wściekła/y:


Życzę miłego wieczorka wszystkim:tak::tak:
 
Witam się z rana.

Kasia tymi okularkami się nie przejmuj. Ja sądzę że będzie dobrze:) Sama noszę okulary od 7 miesiąca życia i też miałam zaklejone jedno oczko i dało rade :) Jako dziecko nosiłam bo miałam strasznego zeza i jedno oczko nie pracowało ale potem się wszystko ładnie wyrównało.

ppatqa współczuję bólu

wanilia fajny pomysł mi się strasznie podobają takie strychy :) fajne cuda można z nich zrobić.

Magda no ja też jestem ciekawa co tam u ciebie się wykluło :cool2:

No a u mnie w sumie nic nowego. Dla odmiany ja się rozłożyłam. poszły mi zatoki i mam wielką ochotę żeby mi ktoś łeb urwał.No ale dzięki temu nie pojechałam na urodziny teściowej i leże sobie sama w łóżeczku i się wyleguje a kot po mnie łazi. Spałam dziś do 7 40 a to dlatego że moje szanowne kocię zrobiło mi pobudkę bo stwierdziło że no przecież to nienormalne żeby o tej porze jeszcze spać..... Ale za to jak cudownie się spało bez nocnego wstawania. Wczoraj mamuśka jak to jest w zwyczaju odwaliła niezły numer. Oczywiście cała rodziną ;moi rodzice,siostra ze szwagrem, mój M i Kacpercio odwaleni pojechaliśy na rozdanie dyplomów a tu niespodzianka.... było ono dzień wcześniej....... Nie powiem nie było mi przykro bo nie lubię z siebie robić małpki i na poprzednim też się nie pojawiłam a tym razem mój M się uparł... No ale nie byłam sama :-D takich jak ja zagubionych w czasoprzestrzeni było więcej :-D Oczywiście zasugerowałam się tym że M rzucił że 6 ty jest w sobotę a że ja jak przystało na matkę polkę siedzę z dzieckiem w domu to kalendarza nie uznaję :-D No ale było i tak bardzo miło bo rodzinnie poszliśmy na ciacho a potem zrobiliśmy rundkę w okół rynku z sesją fotograficzną. ;-) Jedynie co to zaczęło mnie łapać choróbsko i do domu dojechałam już w stanie rozkładu. :cool: Ale co by na dobre wyszło to mam łóżko dla siebie i chwile świętego spokoju, żarełko dowiozą i nie będe musiała oglądać gęby mojej ukochanej szwagierki i słuchać wrzasku jej rozwydrzonego dzieciaka i słuchać awantur które urządza mój teściu :-D byle by tylko jeszcze ta głowa przestała mnie boleć......:dry:
 
Witam się przy sobocie. Niby weekend i powinnam mieć więcej czasu, bo nawet Baretk wyjątkowo zasnął po południu. W pracy całkiem dobrze i szybko zleciał ten tydzień. W poniedziałek zebranie, we wtorek trochę pogadałam z pacjentami, w środę znowu zebranie, a w czwartek grałam 2 godziny w pokera na 3,5 godziny pracy :cool2:. No ale taką mam pracę :-p:-D. Od czwartku zacznę mieć dyżury, to już odpowiedzialność inna i stres większy.
W sumie to nie wiem czy to ten wątek, bo mam teraz mega problem z Martynką - problemy medyczne. Od zeszłego piątku jednak dostaje antybiotyk na boreliozę. Wyniki nie były jednoznaczne (chociaż podobno te testy są bardzo nierzetelne, ale wolę dmuchać na zimne) i przez 20 dni musi brać lekarstwo 3 razy dziennie. Do przedszkola może chodzić, ale ten tydzień prawie cały siedziała w domu, bo kaszlała. Z resztą od wczoraj Bartek też kaszle :no:. Żeby tego było mało w środę byliśmy z nią u okulisty, bo zezuje w dalszym ciągu na jedno oczko i nic w tym podobno niezwykłego, bo to wina dziecięcego noska, ale przy okazji badania wyszło, że ona ma wadę wzroku, o której nikt nie miał pojęcia. Patrzyłam na to badanie jak zaklęta i płakałam z szoku. Myślałam, że ona się wstydzi, a ona po prostu nie widziała jednej części tablicy :-(:-(:-( 20 listopada będzie mieć robione jeszcze jedno badanie więc jeszcze dojdzie zakrapianie atropiny i wtedy poznam szczegóły. Na pewno będzie nosić okulary i mieć zaklejane oczko. Jak długo nie wiadomo. Pani stwierdziła, że może przed pójściem do szkoły, to się skończy albo nie :-( Tak mnie to powaliło i tyle na raz się na mnie zwaliło nie mówiąc już o mojej biednej Martynce, że ja to już jestem chyba na najlepszej drodze do depresji. Może to nie koniec świata, ale nie byłam na to wszystko przygotowana. Cieszę się w tym wszystkim z tego, że to wyszło teraz, a nie przy badaniach przesiewowych u pięcio czy sześciolatków, bo nie wiem co wtedy by było. Jeszcze jutro jedziemy do teściów odstawić młodego na noc i juz jestem gotowa na wojne, bo moja teściowa okazało się, że zna się też na okulistyce :wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y: (poza tym na gastrologii, endokrynologii, alergiach i chorobach zakaźnych :wściekła/y:) Więc pewnie czeka mnie jutro jakiś mądry wywód z jej strony, ale uprzedziłam M. że nie zamierzam się powstrzymywać od komentarza :no:
Tak więc miedzy innymi dlatego brakuje mi czasu na BB, bo brakuje mi go na wszystko. Jeszcze dostałam @ i z nerwów bolą mnie plecy. Załamka.
Przeparaszam, że tak wywaliłam z siebie, ale czuję jakbym zderzyła się z meteorytem. Musze to wszystko jakoś sobie poukładać i wyjaśnić, bo zwariuję.
Tulę mocno!!!!! Kurczę, że też dzieciulki muszą przechodzić to wszystko... Trzymam kciuki!!!!
Witam sobotnio. U nas dalej katarki i kaszelki:sorry2: Ja dziś struś pędzi wiatr uciekam z domu jak tylko mam okazję bo 3 dni siedzenia w domu to jak dla mnie o 3 dni za dużo:-D:-D:-D:-D
Czarna, podpisuję się dwoma rękoma!!!!!

U Radka przebiła się pierwsza czwóreczka. Dotąd miał tylko jedynki i dwójki, a dziś proszę. Czuję już kolejną (obie dolne), ale na nią pewnie poczekam. Unas okres marudzenia minął na jakiś czas. Mlody po tej biegunce z gorączką, zaczął normalnie jesc, aż miło było popatrzeć: Smakosz!!!!:-D:-D:-D W nocy nie odczuwam wstawania, bo są to dwie, trzy pobudki, dopiero nad ranem przysysa się jak pijawka i nie chce puścić:-D
M. zaplanował wyjazd przed naszą emigracją do Krakowa :szok: Powiedzial, że chcę z nami zwiedzić to i owo, może nałapiemy się na góry :tak: Taki wyjazd licząc odległość w km, to na przynajmniej 4 dni- jejku, jak się cieszę. Mam nadzieje, że nic nam nie pokrzyżuje planów.
We wtorek jedziemy do Suwałk, do poradni chirurgicznej z Małego przepukliną.
M. kupił w tamtym tyg. deski na ogrodzenie i każdą wolną chwilkę spędza na ich obrabianiu:dry: Ale dziś załapał "kaca" po wczorajszym wieczorze (namieszał za mocno:-p), to wziął Apap i poszedł na drzemkę z Młodym:-D A ja wyjątkowo dobrze się czuje. Mam gorę prasowania i chyba się za nią wezmę...

Dorotko, wiesz coś nowego? Jak Oli?
Minisia, jak tam u Ciebie? Po imprezce?
Pati, dobrze że z oknami skończyli. Dalej Cię boli?
Czarna, tulę mocno! Wiesz, że cierpliwośc i wytrwałość popłaca, a zęby się w końcu przebiją.
Magdasf, dasz radę. Ty jesteś baba z jajam i:P
Magdziunia, gdzie jesteś?
Mirabelka, zajefajny pomysł z tym strychem do adaptacji. Szczerze powiem, że sama bym chętnie tak chciała
Wanilia, ponudzilabym się z Tobą, ale... nie mam jak :)
Marma, jeszcze raz gratki!!! Zdrówka życzę!!!
Małaulka, fajnie, że wszystko idzie naprawić!!!!
Malena, jak się czujesz? Ktosiek już kopie?
Agamir, może czegoś jeszcze nie wiemy, czyżby Maluszek powital świat?
Kaka, po swoim sukcesie zamilkła...

ANIOLEK.JPG

Udanej niedzieli Mamusie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
 
No to dZien dobry:-) Siedze sobie z robalami sama, jackowaty powinien za niedlugo przyjechac, i bedziemy meblowac pokoje, w garazu juz miejsca brak na rzeczy ktore zostaly jeszcze w mieszkaniu wiec trza co nie co rozpakowac juz:tak:
U nas sie sprawy popitolily, czy li sprzedaz miala zakonczyc sie najpozniej do 15 pazdziernika, a w czwartek dowiedzielismy sie ze facet jednak kredytu teraz nie dostal...poprostu usiadlam i musialam sobie poplakac. My u tesciow, zocha nowe przedszkole, a rachunki trza placic...Jacek w tym miesiacu dostal superowa wyplate, ma dzownic wyjasniac bo nie wiem jakbysmy dali rady gdybysmy zostali w aleksandrowie...Na szczescie dogadalismy sie z facetem ze wynajmnie od nas mieszkanie, na pol roku i jak do tego czasu kredytu nie dostanie to szukamy innego kupca. mam kolezanke ktora pracuje w pko i dzwonilam do niej popytac sie czy facet mnie nie sciemnia, ale mowil prawde wiec spoko loko.
Tesc ze szpitala , mowi nam co mamy robic, ze absolutnie nie wynajmowac mieszkania gosciowi, ale co my mamy robic w takiej sytuacji?? Oplacac trzeba, a siedzimy przeciez u tesciow i zyc tez trza za cos, nie wspominajac tego ze na ponad miesiac swieta...Mieszkanie stoi, a dodatkowa kasa zawsze sie przyda.
Nie wiem czy dobrze robie, ale jak sie sparze to bede miala nauczke, tylko strasznie wkurza mnie to ze tesc mysli ze czasy zatrzymaly sie na latach 70-tych i wszystko jest tak jak wtedy, tylko ludzie wszyscy sa wredni, wszyscy to oszusci itd. Na dodatek jacek ma problemy, chca mu cofnac uprawnienia jakies tam, bo kiedys zatrudniony byl jeszcze w jednej firmie, ale tylko tak na papierku, a teraz okazalo sie ze facet ktory go zatrudnil jakies przekrety robil...Byl juz na policji, bo ktos za niego sie podpisywal na przegladach, byl jakis grafolog i jakies tam sruty druty...Teraz ma sie zglosic na wyjasnienia znowu. Doszlismy ze jak zaczela sie ta afera, to oon juz tam niby nie pracowal, rozliczenie za rok 2008 dostal od stycznia do marca, a sprawa dotyczy pazniernika i listopada 2008, wiec troche jestem spokojniejsza, ale on nie dostal zadnego wymowienia ani nic, tylko ten pit do rozliczenia i nie wiem czy to uznaja. To napisalam co mialam napisac, troche haotycznie i nie wiem czy cokolwiek zrozumiecie hahahaha

Droga karolino, nie zadowala mnie "kopiuj-wklej" :-p:-p:-p:-p:-D
A ja zmykam do malego ancymona bo szaleje, czyli dzien jak co dzien
 
Ja-sekunde-no-przyszlismy-z-jedna-dolegliwoscia-a-badaja-ja-cala-wszystkie-badania-beda-raczej-bezbolezsne-tylko-najgorsze-to-te-klucia-nic-na-to-poradzic-nie-moge-jestem-przy-niej-jaqk-ja-kuja-bo-chce-przy-tym-byc-Dzis-zas-ja-beda-kuli-wenflon-musza-jej-zalozyc-i-mam-nadzieje-ze-na-tym-koniec-kuc-A-to-ze-zbadaja-ja-to-chyba-dobrze-oby-juz-wiecej-jej-nie-=kuli
 
mam-jeszcze-3minuty-netu-wiec-pisze-kilka-slow
KASIU3-mam-kciuki-za-martynke-bedzie-dobrze-z-tymi-okularkami-
MAGDA-jeny-bardzo-duzo-zalatwiania-z-tym-mieszkaniem-jakos-to-sobie-ulozycie-bedzie-dobrze

Co-do-Oliwki-to-na-szczescie-szybko-zapomina-o-bolu-i-zaraz-potrafi-sie-smiac-itp
CZARNA-I-MINISIA-co-ja-moge-na-to-poradzic-jestesmy-tu-i-robia-jej-takie-badania-jakie-chca-ja-jestem-z-oliwka-i-ja-wspieram-KOCHAM-JA-NAD-ZYCIE-I-WIERZE-ZE-BEDZIE-OK
 
reklama
witam sie !
ja zaraz zmykam do kościółka z Wiką na kolejne spotkanie przed komunia
W Pl wsio załatwione czyli spokojnie pojdzie do komuni ze swoja I kl do ktorej uceszczala wiec luzik musi tylko byc w poniedzilek w tyg pred komunia :)
wczorja zrobilam zdjecia na zaproszenia wiec jak tylko znajde chwilke wkleje i wam pokaze teraz nie mam czasu popoludniu sie pobawie
z naszych problemow ktore mielismy znow zrobilismy krok do przodu mianowicie dostalismy dofinansowanie do mieszkania :tak:wiec jst duzo latwiej jeszcze czekamy na reszte dodatkow:-p:blink: a co jak sie nalezy :tak:;-)

Dorka trzymam kciuki za Oli i oby wyszla zdrowa jak ryba
Kasia trzymam kciuki za Mariczke , napewno bedzie dzielna i slicznie bedzie wygladala mw okularkach
Magda mysle ze dobre rozwiazanie znalezliscie a jesli..odpukac cos sie pochrzani to bedziecie miec do siebie pretensje bo czlowiek sie na bledach uczy:tak:powodzenia
Karola i co jak tam Haneczka???

Aha ja fotki z nowym kolorkiem narazie nie wkleje bo ie wstydze hehe:-ptj normalny kolorek ciemny taki jak mialam wczesniej ale ja siebie nie lubie na zdjeciach:tak:

A imprezka urodzinowa udana udana jak najbardziej:-D
teraz pomalu juz czynumy przygotowania do swiat tj kupujemy choinke ozdoby i zaczynamy robic lite prezentow bo troche ich bedzie:-pa wiadomo nowy domek to wszystko od nowa trzeba kupic ale sie ciesze na te swieta !!:tak::tak:

Wszystkim choruszkom zdroweczka zycze!!!!!!!!!!!!!!!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry