reklama

Październik 2008

reklama
No to widzę że nie mam wyjścia:-) ale niestety pasemka nie wyszły rude bo trochę za szybko zmyłam, bo się bałam, żeby zółte nie wyszły:no:
Czarna no to cię czeka samotny piątek;-)
 

Załączniki

  • P1000898.jpg
    P1000898.jpg
    19,8 KB · Wyświetleń: 46
  • P1000897.jpg
    P1000897.jpg
    19,1 KB · Wyświetleń: 44
serdeczne życzenia dla trzech ślicznych solenizantek: Lenki, Martynki i Maleny :-):-)
Ula
powtórzę się, ślicznie ci w tej fryzurce :tak: ja mam teraz podobne pasemka tylko na podkładzie brąz mokka
minisia w każdym kolorku świetnie wyglądasz :tak: choć to nie mój ulubiony platynowy blondzik ;-)

powtórzę za ppatqą nudyyyy ;-), tylko gdzie moje nudy do jej, ja tyle przez tydzień nie robię :-)
a maclareny takie drogie, "cudne" i wychwalane wózki, za tą kasę mogliby lepiej przetestować u producenta
 
cześć mamuśki,
kurcze nie miałam siły się nawet odezwać po tym jak Jasiek mnie przestraszył.
Kilka dni temu, dzień jak co dzień. Chłopaki szaleją, Jasiek jakoś dziwnie marudny, w końcu udało mi się go na chwilę ujarzmić i położyć przed tv na bajeczki. A była jakaś 18. Nie zdążyłam się obejrzeć a moje dziecko już spało.
P przeniósł go do swojego łóżeczka, pomarudził coś przez sen i zasnął dalej.
ok 20 poszłam z Natankiem położyć go spać, dałam mu butelkę -smacznie zajadał a między czasie słyszę jak Jasiek coś pochrząkuje. Pogłaskałam go po główce i poczułam, że jest cieplejszy... Zawołałam P, mamę... powiedzieli, że wszystko jest okej. Sytuacja powtórzyła jeszcze raz.
A co mi szkodzi zmierzyć mu temp. Ale było moje zdziwienie!!!:szok::no:
Mierzyłam 3 razy podczas 20 minut. 38,5, --39,1 -- 39,7 :no::no:
Zadzwoniłam do lekarza, kazała dać czopa przeciwgorączkowego.
Podałam, bidulek się obudził, płakał a później długo nie mógł zasnąć. Patrzył się w jeden punkt i czasem odpowiedział jak zapytałam czy coś go boli. Głowa z tyłu, szyja i brzuch... Cała noc z glowy bo patrzyłam na niego czy nic się nie dzieje. Tak jak bym coś przeczuwała. Zwymiotował, co prawda bardzo mało, ale sam fakt się liczy. Zasnął a ja razem z nim. Natan przespał całą noc, obudził się dopiero o 6, ale z wielkim płaczem... Wzięliśmy go do siebie, zjadł butelkę, chociaż niecałą kładł się, usypiał i za chwilę znowu budził się z płaczem.... No i co, coś mnie tknęło. Zmierzyłam mu gorączkę.... 38,5. Miałam łzy w oczach z przerażenia.
Przyjechała lekarka. Typowe objawy grypy tyle, że z różnymi objawami. Natan dodatkowo zapalenie gardła dostał antybiotyk, Jasiek do obserwacji + wapno, witaminki i dieta na szaleństwa żołądkowe.

Dzisiaj Janek czuje się dobrze, tylko troszkę blady się zrobił a Natankowi wypatrzyłam opuchnięte dziąsło. Czwórka prawa dolna :wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y: jeszcze mu dokucza.

Padam na twarz, postaram się nadrobić kilkudniowe zaległości i odwiedzić inne wątki.
Całuję i ściskam!
 
cześć mamuśki,
kurcze nie miałam siły się nawet odezwać po tym jak Jasiek mnie przestraszył.
Kilka dni temu, dzień jak co dzień. Chłopaki szaleją, Jasiek jakoś dziwnie marudny, w końcu udało mi się go na chwilę ujarzmić i położyć przed tv na bajeczki. A była jakaś 18. Nie zdążyłam się obejrzeć a moje dziecko już spało.
P przeniósł go do swojego łóżeczka, pomarudził coś przez sen i zasnął dalej.
ok 20 poszłam z Natankiem położyć go spać, dałam mu butelkę -smacznie zajadał a między czasie słyszę jak Jasiek coś pochrząkuje. Pogłaskałam go po główce i poczułam, że jest cieplejszy... Zawołałam P, mamę... powiedzieli, że wszystko jest okej. Sytuacja powtórzyła jeszcze raz.
A co mi szkodzi zmierzyć mu temp. Ale było moje zdziwienie!!!:szok::no:
Mierzyłam 3 razy podczas 20 minut. 38,5, --39,1 -- 39,7 :no::no:
Zadzwoniłam do lekarza, kazała dać czopa przeciwgorączkowego.
Podałam, bidulek się obudził, płakał a później długo nie mógł zasnąć. Patrzył się w jeden punkt i czasem odpowiedział jak zapytałam czy coś go boli. Głowa z tyłu, szyja i brzuch... Cała noc z glowy bo patrzyłam na niego czy nic się nie dzieje. Tak jak bym coś przeczuwała. Zwymiotował, co prawda bardzo mało, ale sam fakt się liczy. Zasnął a ja razem z nim. Natan przespał całą noc, obudził się dopiero o 6, ale z wielkim płaczem... Wzięliśmy go do siebie, zjadł butelkę, chociaż niecałą kładł się, usypiał i za chwilę znowu budził się z płaczem.... No i co, coś mnie tknęło. Zmierzyłam mu gorączkę.... 38,5. Miałam łzy w oczach z przerażenia.
Przyjechała lekarka. Typowe objawy grypy tyle, że z różnymi objawami. Natan dodatkowo zapalenie gardła dostał antybiotyk, Jasiek do obserwacji + wapno, witaminki i dieta na szaleństwa żołądkowe.

Dzisiaj Janek czuje się dobrze, tylko troszkę blady się zrobił a Natankowi wypatrzyłam opuchnięte dziąsło. Czwórka prawa dolna :wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y: jeszcze mu dokucza.

Padam na twarz, postaram się nadrobić kilkudniowe zaległości i odwiedzić inne wątki.
Całuję i ściskam!
Beza zdrówka dla dzieciaczków!!!!!!!!!!!!!!!:tak:troche przeszłaś ale miejmy nadzieje ze najgorsze za wami
 
reklama
No to widzę że nie mam wyjścia:-) ale niestety pasemka nie wyszły rude bo trochę za szybko zmyłam, bo się bałam, żeby zółte nie wyszły:no:
Czarna no to cię czeka samotny piątek;-)
Kobieto ależ ty fantastycznie wyglądasz!!!!!!!!! Ciekawe czy kiedyś się odważe na taką krótką fryzurkę:-p:-p:-p
cześć mamuśki,
kurcze nie miałam siły się nawet odezwać po tym jak Jasiek mnie przestraszył.
Kilka dni temu, dzień jak co dzień. Chłopaki szaleją, Jasiek jakoś dziwnie marudny, w końcu udało mi się go na chwilę ujarzmić i położyć przed tv na bajeczki. A była jakaś 18. Nie zdążyłam się obejrzeć a moje dziecko już spało.
P przeniósł go do swojego łóżeczka, pomarudził coś przez sen i zasnął dalej.
ok 20 poszłam z Natankiem położyć go spać, dałam mu butelkę -smacznie zajadał a między czasie słyszę jak Jasiek coś pochrząkuje. Pogłaskałam go po główce i poczułam, że jest cieplejszy... Zawołałam P, mamę... powiedzieli, że wszystko jest okej. Sytuacja powtórzyła jeszcze raz.
A co mi szkodzi zmierzyć mu temp. Ale było moje zdziwienie!!!:szok::no:
Mierzyłam 3 razy podczas 20 minut. 38,5, --39,1 -- 39,7 :no::no:
Zadzwoniłam do lekarza, kazała dać czopa przeciwgorączkowego.
Podałam, bidulek się obudził, płakał a później długo nie mógł zasnąć. Patrzył się w jeden punkt i czasem odpowiedział jak zapytałam czy coś go boli. Głowa z tyłu, szyja i brzuch... Cała noc z glowy bo patrzyłam na niego czy nic się nie dzieje. Tak jak bym coś przeczuwała. Zwymiotował, co prawda bardzo mało, ale sam fakt się liczy. Zasnął a ja razem z nim. Natan przespał całą noc, obudził się dopiero o 6, ale z wielkim płaczem... Wzięliśmy go do siebie, zjadł butelkę, chociaż niecałą kładł się, usypiał i za chwilę znowu budził się z płaczem.... No i co, coś mnie tknęło. Zmierzyłam mu gorączkę.... 38,5. Miałam łzy w oczach z przerażenia.
Przyjechała lekarka. Typowe objawy grypy tyle, że z różnymi objawami. Natan dodatkowo zapalenie gardła dostał antybiotyk, Jasiek do obserwacji + wapno, witaminki i dieta na szaleństwa żołądkowe.

Dzisiaj Janek czuje się dobrze, tylko troszkę blady się zrobił a Natankowi wypatrzyłam opuchnięte dziąsło. Czwórka prawa dolna :wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y: jeszcze mu dokucza.

Padam na twarz, postaram się nadrobić kilkudniowe zaległości i odwiedzić inne wątki.
Całuję i ściskam!
o jaaaa nie zazdroszę a wręcz współczuje całej akcji. To są rzeczy których najbardziej sie obawiam mając dwójke małych dzieci:no::no::no::no::no: Trzymajcie się i zdrówka dla dzieciaczków;-)


Tak jak pisałam w dzień zrobiłam wielkie g... ale po południu wziełam się w garść i wsio zrobione tzn bigosik dopiero dochodzi:-p:-p Licze że jutro będzie równie sprzyjajaca pogoda jak dziś i wybiore się z dzieciaczkami na prawdziwy spacer a nie jak dziś od sklepu do sklepu:rofl2::rofl2::rofl2::rofl2:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry