gosiakuprewicz
Marzec05'/Pazdziernik08'
To mi się podoba ;-)U mnie kawka i bb, jak za starych dobrych czasów, dziecie śpi, obiad w lesie, porządki olałam, bo przecież nie po to make up żeby teraz ze szmatą latać,
"haj lajf", żyć nie umierać![]()



Marma, rozumiem, co masz na myśli, przez co przechodzisz i czego pragniesz.
POciesz się tym, że czas leci nieubłaganie, a dzieci rosną i jest dużo łatwiej.
Mój ostatnimi czasy (mimo, że rozumie słowa "nie wolno") włazi notorycznie na łóżka, a potem próbuje na główkę skakać. Czy są poduszki, czy ich nie ma... Co za różnica.... 
No Laski, M. przywiózł na II śniadanie ciepły, niekrojony chleb z piekarni, więc mieliśmy grube kanapki z masłem, szynką parmeńską i pomidorem.... Mmmmm... mam nadzieję, że to nie ciąża
Do potem
Teraz idę się lenić 

Ja nie mam sobie nic do zarzucenia, M wszystko słyszał i mówił, że było ok. Jak będę mieć więcej czasu to opiszę na zamkniętym. Martyna nosi okulary (dzięki Bogu), ale o zaklejaniu oka nie ma mowy
Wszystkie pomysły nie zdają egzaminu - jest nieugięta, nieprzekupna i nie potrafię tego przełamać :-( A jeszcze żeby było mało, to w poniedziałek M miał wypadek w drodze po Bartka. Na szczęście jemu nic się nie stało - gościu wymusił na nim pierwszeństwo i samochód wygląda jak wygląda