reklama

Październik 2008

U mnie kawka i bb, jak za starych dobrych czasów, dziecie śpi, obiad w lesie, porządki olałam, bo przecież nie po to make up żeby teraz ze szmatą latać,
"haj lajf", żyć nie umierać :-D:-D:-D
To mi się podoba ;-):-p:cool2::laugh2:

Marma, rozumiem, co masz na myśli, przez co przechodzisz i czego pragniesz. :tak: POciesz się tym, że czas leci nieubłaganie, a dzieci rosną i jest dużo łatwiej. :tak: Mój ostatnimi czasy (mimo, że rozumie słowa "nie wolno") włazi notorycznie na łóżka, a potem próbuje na główkę skakać. Czy są poduszki, czy ich nie ma... Co za różnica.... :eek:

No Laski, M. przywiózł na II śniadanie ciepły, niekrojony chleb z piekarni, więc mieliśmy grube kanapki z masłem, szynką parmeńską i pomidorem.... Mmmmm... mam nadzieję, że to nie ciąża :-D Do potem :-p Teraz idę się lenić :cool2:
 
reklama
Nie mialam planow I samo sie potoczylo hihihi
Przyjechala kolezanka z Mezem swoim Z nimi robimy w niedziele MIKOLAJA dla Oliwki i ich corki No i trzebabylo akies male zakupy na ta niedziele zrobi Wiec bylam z nimi w sklepie Oliwka byla bardzo grzeczna I chcialo sie jej spac ale patrzala na produkty Myslalam ze w domu zaraz padnie ale jej nie w glowie spanie Ja nie wiem juz ta godzina Juz powinna byc po drzemce a ona jeszcze na nia nie poszla Oj to zas dzis pozno sie poloze
Od jutra sie zas za jej sanie biore Jak bedzie chciala rano spac dluzej to ja obudze :tak:

MARMA jak cie czytalam to jakbym czytala o Oliwce
Wiesz jak ja robie Pewnie zle robie ale co mi tam Jak ja sprzatam np zamiatam w calym mieszkaniu i nie chce aby mi Oliwka wlazila do kupek brudu To ona sie zajmuej w kuchni i rozwala wsio Np mam takie platki ktorych nikt nie je tylko Ona i ona stanie kolo szafki wywali je na podloge i bawi sie tyma ja spokojnie sprzatam Fakt jak wchodze do kuchni to jak po woljnie Ale sprzatam gdzies indziej a pozniej Wkladam ja do lozeczka lub zajmuje czyms innym i sprztaam kuchnie Oczywiscie jak oliwka pozwoli to nie robie tak zawsze tylko jak jest nieznosna Jak jest ok to sprzatamy razem hihi Tzn ja sprzatam a oli lazi za mna
Czasem dla swietego spokoju jak ja na kompie siedze to ona rozwla papiery z szafki Mowie ci juz czasem mam dosc kilka razy dziennie sprzatac to samo po niej no ale co zrobic Postanowilam sie wlansie nie wkurzac na nia i nie krzyczec bo tez mam czesto an nia nerwa ale tak jak MINISIApisze trzeba ochlonac :tak:

No i mam sprzatanie papierow w szafce teraz :-p
 
Wiola ale się ciesze ze mały wychodzi na prostą:tak::tak::tak:

Dorotka brak planów to tez plan:-p:-p:-p

Martyna a jakie masz prace do napisania moze rzuc tematami to pomożemy:-p:-p:-p

Marma mnie twoj post przeraził:szok::szok::szok::szok: Ja wiem ze różne są dzieci ale to co Ty opisujesz to mi się w głowie nie mieści. Może przejdź się z nim do psychologa dziecięcego, albo zrób jak Minisia mówi bo popieram ją w każdym słowie.:tak::tak:

Gosia ciekawe jaką prawdę ukrywasz pod tą maską optymizmu:cool2::cool2::cool2:

A ja dziś wstałam z takim leniem że miałam sama siebie dosć. Ale wziełam się w garść i mam i popsprzatane i ugotowane i nawet wyglądam jak człek:-D:-D:-D
 
Witam się serdecznie!
Przepraszam, że tak jak po ogień, ale ostatnio tak dużo mam stresów, że nie wiem co robić i ostatecznie nic mi się nie chce :-(. W pracy ok. Pierwszy miesiąc jakoś zleciał. Nie było źle. Ospa nas ominęła nie licząc jednego podejrzanego bąbla u Martyny, ale to chyba za mało na ospę. Dwa tygodnie temu przeprowadziłam rozmowę z teściową - podobno nie na telefon i od tego czasu nie rozmawiamy ze sobą :sorry: Ja nie mam sobie nic do zarzucenia, M wszystko słyszał i mówił, że było ok. Jak będę mieć więcej czasu to opiszę na zamkniętym. Martyna nosi okulary (dzięki Bogu), ale o zaklejaniu oka nie ma mowy :no: Wszystkie pomysły nie zdają egzaminu - jest nieugięta, nieprzekupna i nie potrafię tego przełamać :-( A jeszcze żeby było mało, to w poniedziałek M miał wypadek w drodze po Bartka. Na szczęście jemu nic się nie stało - gościu wymusił na nim pierwszeństwo i samochód wygląda jak wygląda :no: Dziś był facet z pzu i chyba policzą szkodę całkowitą. Po południu przyjedzie mechanik i zobaczy czy jest sens naprawiać i na ten moment jesteśmy bez samochodu, a święta za pasem :-( Mówię Wam, że ledwo żyję. Jutro moi rodzice zabiorą dzieciaki, bo my na ten bal jedziemy. Może to mnie trochę zrelaksuje. Czekam na koniec tego roku z nadzieją na nowy, bo chyba wyskocze przez okno. No nie dosłownie, ale kumulacja nieszczęść na sam koniec trochę mnie przeraża :eek:
Przeparaszam, że tak pesymistycznie, ale gdzieś muszę :-(
 
Witam się serdecznie!
Przepraszam, że tak jak po ogień, ale ostatnio tak dużo mam stresów, że nie wiem co robić i ostatecznie nic mi się nie chce :-(. W pracy ok. Pierwszy miesiąc jakoś zleciał. Nie było źle. Ospa nas ominęła nie licząc jednego podejrzanego bąbla u Martyny, ale to chyba za mało na ospę. Dwa tygodnie temu przeprowadziłam rozmowę z teściową - podobno nie na telefon i od tego czasu nie rozmawiamy ze sobą :sorry: Ja nie mam sobie nic do zarzucenia, M wszystko słyszał i mówił, że było ok. Jak będę mieć więcej czasu to opiszę na zamkniętym. Martyna nosi okulary (dzięki Bogu), ale o zaklejaniu oka nie ma mowy :no: Wszystkie pomysły nie zdają egzaminu - jest nieugięta, nieprzekupna i nie potrafię tego przełamać :-( A jeszcze żeby było mało, to w poniedziałek M miał wypadek w drodze po Bartka. Na szczęście jemu nic się nie stało - gościu wymusił na nim pierwszeństwo i samochód wygląda jak wygląda :no: Dziś był facet z pzu i chyba policzą szkodę całkowitą. Po południu przyjedzie mechanik i zobaczy czy jest sens naprawiać i na ten moment jesteśmy bez samochodu, a święta za pasem :-( Mówię Wam, że ledwo żyję. Jutro moi rodzice zabiorą dzieciaki, bo my na ten bal jedziemy. Może to mnie trochę zrelaksuje. Czekam na koniec tego roku z nadzieją na nowy, bo chyba wyskocze przez okno. No nie dosłownie, ale kumulacja nieszczęść na sam koniec trochę mnie przeraża :eek:
Przeparaszam, że tak pesymistycznie, ale gdzieś muszę :-(

Kasia głowa do góry pamietaj "najciemniej przed wschodem słońca" ja sie tego trzymam kiedy mam dola i ze wszystkich stron jest zle najwazniejsze to sie nie dac!!! nie zalamac i patrzec bardziej optymistycznie :tak:np wypadek mial ale jest zdrowy! nic sie nie stalo! a z PZU dostaniecie wartosc gieldowa autka i kupicie nowy rzecz nabyta:tak:
wiesz dobrze jest napisac i sie wygadac niz udawac ze jest wszystko super bo wtedyjak dojdzie do kumulacji zdarzaja sie nieszczescia a tak przynajmniej ktos poradzi wesprze pocieszy:tak::tak:
ja tez mam teraz ciezki okres ale nie zalamuje sie tylko szukam wyjscia bo jak usiade i zaczne plakac nie zapuka do drzwi rozwiazanie:sorry:
pozdrawiam
 
Oliwka mnie dzis 2 razy zszokowala
1.Stala na fotelu i cykala na klawiturze z kompa Ona zawsze jak chce zejsc to wola A ja w lazience bylam Ona na tym fotelu ja patrze a ona idzie na raczka do lazienko szok sama zeszla :tak:
2 Chcialam ja uspac juz dzis w wozku bo nie daje z nia rady Ona byla w wozku na przedpokoju Nie chciala zasnac wiec zostawilam ja w tym wozku aby polezala Zapomnialam ja zapiac Ja ide zaraz a wozek w innym miejscu niz byl Oliwka na podlodze stoi i bawi sie spoeorem z wozka :-DNormalnie aparatka

No i od dzis opanowala sztuke upadania Jak chodzi to tak to robi aby upasc na tylek i czasem robi to specjalnie bo sie smieje wtedy :-D

MARTYNKA poprawy nastroju
WIOLU widac ze dzis u was lepie I post odrazu weselszy :tak:
A z ta moja praca To serio ciezko ale SKORO SIE PODJELAM TO TAK SZYBKO NIE ZREZYGNUJE NIE ZE MNA TAKIE NR :-D
Tlumacze sobei ze grudzien to taki miesiac Zobaczymy jak bedzie w styczniu Choc serio powiem ze juz czasem po 3 dniach tej pracy mam jej dosc hihi Ale uparta jestem
 
Gosia ciekawe jaką prawdę ukrywasz pod tą maską optymizmu:cool2::cool2::cool2:

A ja dziś wstałam z takim leniem że miałam sama siebie dosć. Ale wziełam się w garść i mam i popsprzatane i ugotowane i nawet wyglądam jak człek:-D:-D:-D
Prawda jest taka, że wszędzie jest dobrze, gdzie nas nie ma, a mnie jest dobrze tu, gdzie jestem i boję się wyjazdu, choć dziś dostałam sygnał, że to jeszcze nie tak blisko, najwczesniej w styczniu. Czyli Świeta polskie!!!!!!!!!! Będzie śnieg?
Witam się serdecznie!
Przepraszam, że tak jak po ogień, ale ostatnio tak dużo mam stresów, że nie wiem co robić i ostatecznie nic mi się nie chce :-(. W pracy ok. Pierwszy miesiąc jakoś zleciał. Nie było źle. Ospa nas ominęła nie licząc jednego podejrzanego bąbla u Martyny, ale to chyba za mało na ospę. Dwa tygodnie temu przeprowadziłam rozmowę z teściową - podobno nie na telefon i od tego czasu nie rozmawiamy ze sobą :sorry: Ja nie mam sobie nic do zarzucenia, M wszystko słyszał i mówił, że było ok. Jak będę mieć więcej czasu to opiszę na zamkniętym. Martyna nosi okulary (dzięki Bogu), ale o zaklejaniu oka nie ma mowy :no: Wszystkie pomysły nie zdają egzaminu - jest nieugięta, nieprzekupna i nie potrafię tego przełamać :-( A jeszcze żeby było mało, to w poniedziałek M miał wypadek w drodze po Bartka. Na szczęście jemu nic się nie stało - gościu wymusił na nim pierwszeństwo i samochód wygląda jak wygląda :no: Dziś był facet z pzu i chyba policzą szkodę całkowitą. Po południu przyjedzie mechanik i zobaczy czy jest sens naprawiać i na ten moment jesteśmy bez samochodu, a święta za pasem :-( Mówię Wam, że ledwo żyję. Jutro moi rodzice zabiorą dzieciaki, bo my na ten bal jedziemy. Może to mnie trochę zrelaksuje. Czekam na koniec tego roku z nadzieją na nowy, bo chyba wyskocze przez okno. No nie dosłownie, ale kumulacja nieszczęść na sam koniec trochę mnie przeraża :eek:
Przeparaszam, że tak pesymistycznie, ale gdzieś muszę :-(

Kasia głowa do góry pamietaj "najciemniej przed wschodem słońca" ja sie tego trzymam kiedy mam dola i ze wszystkich stron jest zle najwazniejsze to sie nie dac!!! nie zalamac i patrzec bardziej optymistycznie :tak:np wypadek mial ale jest zdrowy! nic sie nie stalo! a z PZU dostaniecie wartosc gieldowa autka i kupicie nowy rzecz nabyta:tak:
wiesz dobrze jest napisac i sie wygadac niz udawac ze jest wszystko super bo wtedyjak dojdzie do kumulacji zdarzaja sie nieszczescia a tak przynajmniej ktos poradzi wesprze pocieszy:tak::tak:
ja tez mam teraz ciezki okres ale nie zalamuje sie tylko szukam wyjscia bo jak usiade i zaczne plakac nie zapuka do drzwi rozwiazanie:sorry:
pozdrawiam
Podpisuję się pod Minisią :tak::tak::tak::tak::tak: Powodzenia!!!!!!!!!
Oliwka mnie dzis 2 razy zszokowala
1.Stala na fotelu i cykala na klawiturze z kompa Ona zawsze jak chce zejsc to wola A ja w lazience bylam Ona na tym fotelu ja patrze a ona idzie na raczka do lazienko szok sama zeszla :tak:
2 Chcialam ja uspac juz dzis w wozku bo nie daje z nia rady Ona byla w wozku na przedpokoju Nie chciala zasnac wiec zostawilam ja w tym wozku aby polezala Zapomnialam ja zapiac Ja ide zaraz a wozek w innym miejscu niz byl Oliwka na podlodze stoi i bawi sie spoeorem z wozka :-DNormalnie aparatka

No i od dzis opanowala sztuke upadania Jak chodzi to tak to robi aby upasc na tylek i czasem robi to specjalnie bo sie smieje wtedy :-D

MARTYNKA poprawy nastroju
WIOLU widac ze dzis u was lepie I post odrazu weselszy :tak:
A z ta moja praca To serio ciezko ale SKORO SIE PODJELAM TO TAK SZYBKO NIE ZREZYGNUJE NIE ZE MNA TAKIE NR :-D
Tlumacze sobei ze grudzien to taki miesiac Zobaczymy jak bedzie w styczniu Choc serio powiem ze juz czasem po 3 dniach tej pracy mam jej dosc hihi Ale uparta jestem
Brawa dla Oliwci !!!!!!!!!!!!!!!

U nas, obiadek dziś później, bo tak się zbierałam do niego...:sorry: M. stawia ścianki w piwnicy, robi regały do garażu i ogólnie wciaz go nie ma:-( Ocuciłam się z porannej euforii, wzięłam kartkę długopis i rozplanowałam Święta. Menu i przygotowania :tak: Czas chyba zacząć działać :laugh2:
snieg.jpg

Gdzie jest zima????????????????????
 
A ja jakos doła załapałam. Znalazłam artykuł o mężu tej naszej sierpniówki 09. Masakra. Pamiętam jak się cieszyłam na nasze pierwsze święta z Hanką, a w takiej sytuacji ehhh:no:
 
Łatwo powiedzieć trudniej zrobić...Owszem spokój ale są też granice spokoju. U nas niema opcji zainteresowania czymś innym. Jeżeli on coś chce a ja mu nie pozwalam to jest atak histerii. Jeżeli coś mu się nie podoba to jest atak histerii nieważne czy w domu czy na dworze. U mnie niema czegoś takiego że daje mu lub pozwalam dla świętego spokoju. Jest nie i koniec jakiejkolwiek dyskusji. Albo próbuję go czymś innym zająć co w jego przypadku się nie sprawdza albo po prostu wsadzam go do łóżeczka aż sam się uspokoi. No tak ale to w domu a na dworze kiedy przez całą drogę drze mi się w wózku bo chce żebym go nosiła albo chce iść w innym kierunku albo na przykład usiąść na chodniku i siedzieć i gapić się na samochody, albo pod schodami kładzie się na brzuchy krzyczy i wali rękoma i nogami w podłogę bo albo nie chce iść na górę, albo nie chce wejść do łóżka albo nie pozwalam mu samem wchodzić po schodach. Dziś np położył się mi na chodniku pod blokiem bo nie chciał wejść do wózka i tak leżał 15 minut bo nawet nie dał się podnieść. Więc czekałam aż mu przejdzie i się ruszy. Później w sklepie tak się darł że klienci powychodzili a ja zapomniałam ze tego wszystkiego zabrać ze sobą zakupów. Chodzę z nim na zajęcia z psychologiem, w prawdzie nie żadne sesje tylko takie zabawy dla dzieci ale zarazem doradztwo i takie tam i owszem ona twierdzi że jest on bardziej żywym dzieckiem ale ponoć to normalne w pewnym etapie rozwoju i trzeba to przeżyć i dostałam mnóstwo rad, tylko co z tego że on się tak zachowuje tylko przy mnie. Ja już po prostu nie wiem ani co ja źle robię i dlaczego przy moim M nie odwala takich numerów. Z tym rozwalaniem rzeczy to owszem często jest to na moje własne życzenie, byle by mieć chwilę spokoju ale reszta.... Wiem że marudzę i wam tyłki truję ale naprawdę już mi się skończyły pomysły co z tym robić. Może macie jakieś podobne doświadczenia, jakieś sposoby jak się zachowywać przy takiej reakcji no i dlaczego on się tak zachowuje tylko przy mnie. Przecież nie będę na całe dnie wsadzać swojego dziecka do łóżeczka żeby tam wyło albo go bić.Ciągle tylko słyszę że trzeba to przetrwać tylko niech mi jeszcze ktoś powie JAK.
 
reklama
Oliwka jeszcze nie spi Postaram sie ja wogole nie klasc :no:Bo juz pozno Moze kolo 18 by poszla spac to juz na noc Zobaczymy
Pojadlysmy obiadek Pobawilysmy sie Teraz Oli bawi sie sama Nic sie nie dzieje Nie chce mi sie dzis dzwonic Wykonalam narazie 2 telefony Pozniej G sie zajmie mala a ja odfajfkuje kilka telefonow Dzis ten kolega do mnie ma przyjechac Musze z nim pogadac o tym telefonowaniu :tak:

Oliwka zaczela mnie bic po buzi Ja sie jej staram wytlumaczyc ze zle robi Ale jej sie to podoba bo sie cieszy :no:

KAKA ty to ostatnio same doly lapiesz :-(
KASIU fajnie ze sie odezwalas I tak jak pisze MINISIA postaraj sie zobaczec dobre strony tego wszystkiego :tak:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry